Oj malo czasu, malo, bo slub w Polsce a my w Anglii, i tu jest pies pogrzebany. Kiedy wyjezdzalismy na poczatku lutego wydeptalismy sciezki do ksiedza, milion dokumentow zalatwialismy, bo wiedzielismy ze chcemy sie wkrotce pobrac, i zalezalo nam na ustawieniu sprawy na takim poziomie aby tylko rodzice mogli nam termin zaklepac, bez naszego zbednego przyjazdu ( bo to i ceny biletow i o urlop w nowej pracy ciezko).
I tak nam ksiadz powiedzial: juz macie wszystko zalatwione teraz tylko przyjezdzac i przysiegac sobie uczciwosc malzenska....
W miedzyczasie okazalo sie ze: po pierwsze osobiscie musimy podpisac protokol przedslubny najdalej na 3 miesiace do 3 tygodni przed slubem przed slubem i ze wymaga sie od nas zaswiadczenia od tutejszego ksiedza ze jestesmy praktykujacymi katolikami.
I o ile drugi punkt udalo nam sie ominac tak pierwszy zweryfikowal nasze plany bo pierwotnie wybralismy sobie czerwcowy piatek 13-tego:) ( tak na przekor wszystkim zlym wrozbom:)
Koniec koncow jedziemy w grudniu na caly miesiac (yupi!)
Stad mowie ze malo czasu, bo przez telefon jednak nie wszystko da sie zalatiwc.
A tymczasem w ciagu tych paru dni udalo nam sie zalatwic sukienke dla mnie, i lokal zarezerwoawc. Zostal tylko garnitur dla M. i samochod.
A i nawet sesje zdjeciowa mamy zalatwiona w Muzeum Secesji
| Cleffect napisał/a: |
| i moglabys buzie pokazac:P |
laptop ucial:) buzie moge pokazac oddzielnie, albo czekajcie cierpliwie na zdjecia slubne:)
| Verena napisał/a: |
Jeszzce się obrączkami musisz pochwalić |
o rety Verena, malo ze stolka nie spadlam, wlasnie sobie przypomnialam ze o obraczkach....zapomnielismy:)
A wzor zaproszenia wybralismy taki, z racji ze oboje typowych zaproszen:
