W sumie nie jestem przeciwna ślubom, ale strasznie nie lubię wesel... Na tych co byłam to się męczyłam niemiłosiernie, wszystko takie sztuczne :/ Natomiast śluby bardzo miło wspominam, podniosła chwila.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Wiek: 28 Dołączyła: 22 Kwi 2005 Posty: 374 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 21 Sie, 2006 15:58
a mi sie te szopki zareczynowo-slubne podobaja i wiem,ze chce wyjsc za maz kiedys...ale teraz nawet do zareczyn mi sie nie spieszy, zreszta uwazam,ze przed nami jeszcze sporo etapow wczesniej-juz spora zmiana bedzie zamieszkanie w jednym miescie... a potem stopniowo...moje noclegi u niego, jakies zamieszkanie razem i dopiero potem wyobrazam sobie zareczyny...ale coz,zycie moze wszystko zweryfikowac
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Pon 21 Sie, 2006 16:47
mi tez się podobaja ale pod warunkiem ze sa przeprowadzone z radością i z ochota zaproszenia kogos a nie koniecznosci
teraz M sie oswiadczyl, ale pewnie we wrześniu zrobimy cos na ksztalt grila prorodzinnego, na ktorym oficjalnie wszystkim powiemy, ze znudzilo nam sie bycie chlopakiem i dziewczyna i ze mamy zamiar w przyszlym roku, się sformalizowac mam nadzieje ze w przyszlym (a nie za dwa lata)
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Generalnie nie masz czego żałować Czasem uda Ci się trafić na niezłą imprezę, ale na ogół są to potańcówki przy disco polo, a północy zaczyna się żenada z wkładaniem trzymanego między nogami wałka do ciasta do rolki papieru toaletowego między nogami partnerki zabawy..
Hm, jeden kumpel zabrał mnie raz na wesele do prawdziwej remizy, gdzie do picia nie było nic poza wódką i kompotem, a jego pijani wujkowie obtańcowywali mnie konkretnie jak tylko zniknął z horyzontu. Do tej pory mnie za to przeprasza Na dodatek było to na takiej głuchej wsi, że nie było zasięgu i nie mogliśmy się dodzwonić do kumpla, żeby nas stamtąd zabrał
_________________
In each relationship it's not
About love.
Just another funeral and
Just another girl left in tears.
aaa to takich wesel z beznadziejnymi i zboczonymi "konkursami" nie lubie-ale takie kulturalne z tanczeniem przy jakims calkiem dobrym zespole to czemu nie
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 22 Sie, 2006 16:46
planuje wesele na okolo 100 osob (wiec nie tak duzo) wódki bym nie chcila ale to chyba nie przejdzie, myslimy o jakims fajnym zespole i wodzireju ktory poprowadzi zabawe, bez nurkowania pannie mlodej pod sukienke w poszukiwaniu podwiazki
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Ja mam tak złe wspomnienia jeśli chodzi o wesela że to jest koniec . Kapela, grająca hity w stylu "weź go do buzi, weź!" itd. Plus wąsaci wujkowie (SIC!), którzy tylko wymyślają, za co jeszcze by się napić . A później konkursiki, obowiązkowo . Wtedy już przeważnie się zmywam, bo inaczej nie ręczyłabym za siebie .
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum