nie no, az taki gęsty to nie jest
zreszta najlepiej jak sama zobaczysz jak Ci wyjdzie
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Dokładnie, jak się go rozbełta, to wcale gęsty nie jest. Moim zdaniem ma konsystencję optymalną jako baza do sosów
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
1. 1 i 1/2 szkl.wody zagotować; do gotującej wrzucić kostkę rosołkową.
2. Po około 2-3 minutach gotowania dodać koncentrat.
3. W 1/2 szkl. wody rozmieszać mąkę, wlac i gotować na wolnym ogniu, często mieszając około 5-7 minut. Pod koniec gotowania dodac maslo.
4. Sos jest przepyszny, uniwersalny i można go doprawić dowolnie do smaku wg gustu. Jednak ja i moja rodzina lubimy w takiej postaci sos pomidowrowy. Ja np. taki sos przygotowuję do goląbków.
Teraz moje rozterki. Wg mnie sos pomidorowy powinień być prosty jak budowa cepa - biore koncentrat rozrabiam w wodzie, dodaje przyprawy typu kminek, oregano, ewentualnie to masło, ale za cholerę nie kumam po co tam jest kostka rosołowa, mąki i gotowanie? Na cholerę sos pomidorowy gotować?!
Sos chcę oczywiście do pizzy
_________________ walk the earth, meet people... get into adventures... Whois IP | EECrew.net
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sob 03 Mar, 2012 15:02
Konrad napisał/a:
po co tam jest kostka rosołowa, mąki i gotowanie?
Kostka rosołowa jest dla smaku, to jest taka podstawa/baza. Mąka jest po to, by sos zagęścić. Bez niej będzie to zwykła pomidorowa woda.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
magdusia, właśnie skonsultowałem że starszyzną ten przepis i mają takie same odczucia.
Znalazłem kilka innych przepisów, ten z fotą jest w miarę:
http://widelcem-pisane.in...orowy-do-pizzy/
Generalnie wszystkie bardzo podobne. Koncentrat + woda/oliwa, sól, pieprz i zioła+czosnek na smak.
To idę męczyć kuchnię
_________________ walk the earth, meet people... get into adventures... Whois IP | EECrew.net
Konrad, na przyszłość może Ci się przyda mój przepis na sos pomidorowy.
Kupuję pomidory w puszce krojone bez skórki. Wlewam jakąś połowę puszki do garnuszka, dodaję łyżkę oliwy z oliwek, czasami trochę koncentratu, żeby był jeszcze bardziej pomidorowy, ładuję do tego po ok. pół łyżeczki bazylii, oregano/ziół prowansalskich, cukru i sporo pieprzu cayenne (chilli), bo lubię ostry sos oraz posiekany ząbek czosnku. To wszystko niech się gotuje na malutkim ogniu z 10 minut, można ewentualnie dodać trochę mąki (ok. łyżeczka rozrobiona w zimnej wodzie, dodana do gotującego się sosu [koniecznie!]) żeby sos zagęścić. Nie rozumiem w ogóle, po co ładować do sosu pomidorowego kostkę rosołową, zupełnie mi nie pasuje...
Od jakiegoś czasu w ogóle unikam kostek rosołowych, w większości przypadków są kompletnie zbędne
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Justyce, kostka zbędna? Powiedz jak, plis! Gotowałam ostatnio zupę na udkach kurczaka, ugotowalam je z przyprawami i ziołami, dodałam masę warzyw i dupa - była jałowa. Dopiero kostka uratowała sprawę
Finka, ja odkąd się przeprowadziłam do Krakowa robię zupy bez kostek, magi i vegety
Ja mam garnek 5 litrowy i do niego zazwyczaj daję:
- skrzydło z indyka
- 2 duże marchewki
- 2 duże pietruszki
- 1/4-1/2 selera
- zielone końce pora
- dużo lubczyku (najlepiej świeży, jak nie to suszony)
To wszystko zalewam zimną przefiltrowaną wodą, a jak się zagotuje to pyrka sobie delikatnie ok. 1.5h.
Przypalam dwie obrane połówki cebuli na gazie (jak nie mamy gazu to na jakiejś starej patelni bez żadnego tłuszczu, tak żeby od spodu były prawie całe czarne), wrzucam to do zupki i gotuję jeszcze chwilę.
Następnie wchodzi gość programu: sól! Solimy ostrożnie, aczkolwiek stanowczo, próbując co chwilę aż rosół będzie nam smakował.
Finka, może spróbuj oprócz mięsa drobiowego, dać jeszcze szponder wołowy. Ja różnie gotuję rosół, raz jest tylko na drobiu, raz na drobiu i wołowinie, ale oba mi smakują.
No i wiadomo, taki rosół jest podstawą wszystkich innych zup Jak chcemy pomidorową, to do takiego rosołu dodajemy pomidory z puszki i przecier pomidorowy, zabielamy śmietaną i jest
Do bezkostkowego sposobu gotowania zupy przekonała mnie moja koleżanka, też długo walczyłam z "płaskim smakiem"
Ja robię zupy bez mięsa, na samych warzywach, przyprawach, trochę soli.
Fakt, one smakują inaczej niż te na kostkach rosołowych - ale to jest tylko kwestia przyzwyczajenia. Uważam, że smak na tych rosołowych jest zawsze taki sam, płaski, i w ogóle zabija smak przypraw (dominuje nad nimi, nie czuć prawdziwego smaku zupy). Mam za to takie warzywa suszone oraz jarzynkę bez soli i glutaminianu (też z samych suszonych warzyw, pietruszki i czegoś tam jeszcze) - ojciec P. nam kupuje u gościa na targu, jakiś taki lokalny producent. Sypię tego zdrową garść i jest super No i cebula - jest tu bardzo ważna, że nie mam gazu, to podsmażam na patelni.
Myślę, że w sklepach z żywnością ekologiczną mogłabyś takich dobrych przypraw czy mieszanek bulionowych szukać. Są też kostki rosołowe, ale bez glutaminianu, zdaje się moni coś o takich mówiła.
Sól jest bardzo istotna, to fakt, ale zauważyłam, że odkąd zrezygnowałam z kostek, to i też coraz mniej solę. Do tego stopnia, że jak jadam u innych, to zwykle jedzenie wydaje mi się odrobinę za słone lub na granicy. Zaskakujące, jak duże znaczenie może mieć przyzwyczajenie.
Generalnie moje zupy mają o wiele więcej warzyw i przypraw niż takie robione na kostce, to widać od razu, ale dzięki temu smakują zupełnie inaczej - po prostu prawdziwie
Tak samo z sosami - nie stosuję żadnych "polepszaczy". Już nie pamiętam, kiedy robiłam sos pomidorowy z czegoś innego niż pomidory w puszce, z dodatkiem albo przecieru pomidorowego w kartonie, albo w słoiczku.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dla mnie kazda zupa to po prostu nietrafiona forma przyjmowania pokarmu, ale po pierwsze sa bardzo zdrowe i niskokaloryczne, po drugie jest to jedna z niewielu form warzyw ktore facet akceptuje, wiec gotuje.
Wrzucam 3 lyzki oliwy z oliwek, pietruszke lub seler, malego pora, 2 marchewki i tutaj do wyboru - albo brokuła, albo zielona fasolke, albo groszek czy dynie. Zalezy co sie nawinie. Gotuje do wszystko do zmekczenia i przejezdzam blenderem. Soli dodaje na koncu, kilka krysztalkow. Przypraw z glutaminianem strasznie sie boje, nie dodaje zadnych ziol. Robie po prostu taka dziecieca papke i jemy. Nie narzaekam na brak samku.
Nie wiem dlaczego, ale zawsze jak zjem zupe odbija mi sie potem pol dnia. Moja mama zawsze robila takie zupy na miesie, a ja bekalam jakbym wypila browara. Z warzywnymi jest troche lepiej, ale caly czas czuje dyskomfort. Z normalnym zarciem nie mam takich problemow, tylko wlasnie z tym polplynnym. Ciekawe, nie?
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Justyce, tolerancja dla soli się zmienia - wystarczy na kilka dni ograniczyć i juz mozna znacznie mniej dodawać i wszystko smakuje dobrze.
Mało solę w domu i jak gdzieś idę jeść np do stołowki w pracy to dla mnie wszystko jest mega przesolone a znajomi dosalają
Finka, wyrzuć kostki!
Raz i na zawsze
Ja zrezygnowałam z kostek juz dawno temu i od tej pory nie moge jeśc zup w jadalni w pracy - wsyztsko orbia na kostce warzywnej i zalatuje mi moczem
To samo jak mąz sobie zrobi jakiś gorący kubek albo inna zupkę chińską, no czuję zapach moczu w całym mieszkaniu, fuuj!!!
Na początku faktycznie zupa inaczej smakuje, ale od czego są listki laurowe, cytryna (kilka kropel do pomidorowej, barszczu czy innej zupy robi dobrze )
Ja nie dodaję mięsa do żadnych zup, ale wrzucam warzywa jakie tam mi się nawiną, marchewka, pietruszka, cebula, por, zależy co jest w lodówce.
Dobra oliwa super dziala, np olej spod suszonych pomidorów, olej rzepakowy (lekko orzechowy smak ma super do zup strączkowych).
Pomidorową robię z soku pomidorowego ew pomidorów z puszki, często do zup dodaję śmietany 18% (fajnie że bez śmietany zupy są niskokaloryczne, ale w moich mięsa nie ma a czymś się trzeba najeść )
Dasz radę!!
Swiat bez kostek jest lepszy
Jak już sie przyzwyczaisz to zaczniesz odkrywać inne smaki i demaskować oszustwo glutaminianu w restauracjach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum