duzo piszemy tu o rozmnazaniu ludzi, o kontrolowaniu urodzen itp. i ja o tym chcialam.
ten film, to wielki apel o odpowiedzialnosc i myslenie.
poza wszystkim, co tam mozna zobaczyc musze koniecznie dodac, ze:
1. twoja suka nie musi miec zadnego miotu - nie ma zadnych wskazan medycznych, co wiecej
2. sterylizacja zapobiega ropomaciczu, zmniejsza ryzyko guzow (np. gruczolaki), nowotworow sutka - najlepiej wykonac ja jak najwczesniej, wtedy jest najwiecej zalet medycznych.
3. nie mysl, ze twoj pies ci nigdy nie ucieknie (a swiadomie jej nie "dopuscisz"), wiec problem cie nie dotyczy - wystarczy odpiecie smyczy, obrozy, wypadek - cokolwiek. nawet posluszne psy w okresie cieczek poddaja sie instynktowi.
4. twoj pies/kot nie przytyje, jesli bedziesz kontrolowac diete - to nie takie trudne.
5. sterylizacja nie jest wcale kosztowna, a w porownaniu z potencjalnymi kosztami leczenia pozwala ci oszczedzic. jesli jednak masz klopoty finansowe szukaj pomocy w schronisku, gdzie czesto sa organizowane akcje serylizacji psow/kotow, gmina, um dofinansowuja takie przedsiewziecia - sprawa jest do rozwiazania.
i przede wszystkim pomysl: chcoby jeden miot, to juz ok. 5 kolejnych bezdomnych zwierzat! schroniska sa przepelnione, zwierzeta zyja tam w koszmarnych warunkach i nawet jesli ty znajdziesz wlasciciela dla swojego szczeniaczka, to wiedz, ze ta sama osoba mogla uratowac jedno schroniskowe zycie!
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Szmaja, błagam !!! Zaczynam być uczulona na prokastracyjną propagandę !
Obowiązkiem właściciela jest zadbanie o to, aby jego podopieczny nie rozmnażał się w sposób niekontrolowany. I tyle. A odpowiedzialny właściciel psa (z kotami trochę inna sprawa) jest w stanie to osiagnąć bez pomocy chirurga. Kastracja nie jest zabiegiem kosmetycznym, tylko poważną operacją, w przypadku suki związana z pełnym otwarciem jamy brzusznej, i jako taka niesie za soba masę zagrożeń. Oraz ryzyko późniejszych powikłań. Chociażby nietrzymanie moczu u suk. W USA, skąd moda na kastarcję się wywodzi, usypia się z tego powodu kilka tysięcy suk rocznie. Tylko głośno o tym nie mówi. Bo wmówienie ludziom, że kastracja jest super i niesie z sobą same plusy, jest w interesie państwa. Rozwiązuje problem bezpańskich psów. Łatwo, prosto i przyjemnie. Niepowodzenia i powikłania pooperacyjne nie są w tym wypadku brane pod uwagę, bo nikogo pojedynczy Burek czy Aza nie interesuje. A właściciela winien obchodzić przede wszystkim jego pies. I fakt, że operacja to ból, ryzyko i naruszenie równowagi organizmu. Organizm nie jest zbiorem luźnych elementów, tylko układem połączonym. Wyrzucanie części tego układu zawsze się na organiźmie odbije, nie zawsze w sposób dramatyczny, ale nigdy nie zostaje bez echa.
Wiem, jak wygląda sytuacja w schroniskach, ale nie tędy droga do jej rozwiazania. Ludzi trzeba uczyć przede wszystkim odpowiedzialności za swoje czworonogi, a nie podsuwać im "proste rozwiazanie". Proste, tyle że kosztem cierpienia konkretnych, pojedynczych zwierząt. Jeżeli ktoś stwierdzi, że nijak nie jest w stanie upilnować swojej suki podczas cieczki - OK, niech lepiej ją wykastruje niż rozmanaża dwa razy do roku. Nie zmienia to jednak faktu, że dla odpowiedzialnego właściciela jednej, domowej suki (pomijam duże stada, psy pilnujace terenu itp.) dopilnowanie suki 2 razy do roku nie stanowi większego problemu. Aczkolwiek wymaga nieco wysiłku i myślenia.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
sterylizacja zapobiega ropomaciczu, zmniejsza ryzyko guzow (np. gruczolaki), nowotworow sutka
Idąc za tym tokiem rozumowania, to należałoby wyciąć zwierzęciu za młodu jeszcze kilka innych organów, które mogą kiedyś, w przyszłości zostać zaatakowane przez nowotwór.
Poza tym wczesna kastarcja zmniejsza ryzyko nowotworów sutka, ale zwiększa ryzyko nowotworów kości (udowodnione na przykładzie populacji rottweilerów). Tak więc - coś za coś.
Sorry, jeżeli za bardzo się uniosłam, ale nie cierpię wszelakiej propagandy. A tej "prokastracyjnej" mam już naprawdę serdecznie dosyć. Najbardziej nie lubię jej za przedstawianie tylko jednej strony medalu. Nie mówi się w niej o wadach i zalaetach kastracji, tylko stara się wmówić ludziom, że ma wyłącznie plusy i absolutnie żadnych minusów. Tymczasem jednych i drugich jest mniej więcej tyle samo. Poza tym z złożenia stawia znak równości między zwierzęciem niewykastrowanym i zwierzęciem rozmnażanym w sposób niekontrolowany (tutaj koniecznie obrazem ze schroniska), zapominając że to jednak dwie całkiem różne sprawy.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
mhm, jestem ciekawa, jak sie "dopilnowuje" kota, ktory moze swobodnie wyjsc na dwor?
nie jestes uczulona na "bo dla zdrowia trzeba raz" - jak najbardziej kontrolowany sposob rozmnazania?
zmniejszenie ryzyka jakiejs choroby nie jest wskazaniem medycznym do wykonania kastracji, ale jest jej skutkiem ubocznym...
nie znam statystyk nt. powiklan pokastracyjnych, natomiast moj lekarz nie demonizowal tak samego zabiegu - najgrozniejsza ze wszystkiego byla narkoza, ale to ze wzgledu na wiek psa.
uwazam, ze moda na sterylizacje bylaby moglaby bardzo zmniejszyc liczbe psow w schroniskach - a to uwazam za priorytet. zwierzeta nas zaskakuja, wiec stweirdzenie, ze jak pilnujesz, to nie ucieknie, to naiwnosc. zaloze sie, ze wszyscy wlasciciele, ktorym psy uciekly mysleli "moj pies nie ucieknie". co wiecej kastracja moglaby byc szansa na kontrolowanie urodzen przez panstwo, bo w tej chwili jest "dobra wola" wlascicieli, bo kiedy przyniesie miot do schroniska, to kazdy go przyjmie.
wrocilam niedawno ze wsi, na ktorej koty mnoza sie niemal w postepie geometrycznym, a i z psami nie jest inaczej, gdzie wlasnie pokutuje poglad, ze niezdrowo, ze drogo, ze be, bo suka musi - i nikt tego psa pilnowal nie bedzie.
wiadomo, ze idealnym rozwiazaniem bylaby olbrzymia swiadomosc spoleczna i odpoiwedzialnosc ludzi - w to jednak wierzyc nie bede. kastracja jest pewna.
edit:
uwazam, ze bezwzglednie, wszystkie psy, ktore wychodza ze schroniska powinny byc pozbawione plodnosci. do rozmnazania sa tylko psy hodowlane, z uprawnieniami. to, co prawda nie chroni przed skonczeniem w schronisku, ale minimalizuje to prawdopodobienstwo - psy z prawdziwych, dopieszczonych hodowli rzadko trafiaja do schronisk, a nigdy nie sa rozmnazane ponasd ich mozliwosci zdrowotne.
moglo tak wygladac, ze ten, ktory nie wykastrowal, to swinia i znecacz nad zwierzetami - ja wiem, ze mozna upilnowac suke, wiem, bo sama pilnowalam jej przez pare ladnych lat, ale myslenie typu "suka musi" prowadzi do tego, ze jesli nawet nie sa to rozmnazacze, to i tka drastycznie zwieksza sie liczba psow.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
mhm, jestem ciekawa, jak sie "dopilnowuje" kota, ktory moze swobodnie wyjsc na dwor?
Pisałam głównie o psach. To, że z kotami często inna sprawa wyraźnie zaznaczyłam.
szmaja napisał/a:
nie jestes uczulona na "bo dla zdrowia trzeba raz" - jak najbardziej kontrolowany sposob rozmnazania?
Jestem, szmaja, bardzo jestem !!!
Jestem przeciwna bezmyślnemu rozmnażaniu zwierząt. Owo "niekontrolowane" było skrótem myślowym. Tylko że nie w nawoływaniu do kastracji wszystkiego co się rusza upatruję walkę z tym zjawiskiem.
szmaja napisał/a:
nie znam statystyk nt. powiklan pokastracyjnych, natomiast moj lekarz nie demonizowal tak samego zabiegu - najgrozniejsza ze wszystkiego byla narkoza, ale to ze wzgledu na wiek psa.
Wykonywałaś zabieg ze wskazań medycznych, a nie celem antykoncepcji, więc nie było sensu demonizować. W ogóle demonizowanie jakiejkolwiek operacji nie ma sensu. Ale warto mieć świadomość zagrożeń. Szczególnie wtedy, kiedy operacja nie jest niezbędnie konieczna.
Nie chce mi się szukać statystyk, zresztą o rzetelne obecnie trudno (w końcu trynd na kastrację mamy), ale znam osobiście przypadki powikłań. Trzy suki z nietrzymaniem moczu (horror dla właścicieli - naprawdę) i jeden powikłań skórnych (w opinii weta zdecydowanie pokastracyjne). Biorąc pod uwagę niewielka próbkę populacji, na której dokonano obserwacji, sporo.
szmaja napisał/a:
moglo tak wygladac, ze ten, ktory nie wykastrowal, to swinia i znecacz nad zwierzetami
No właśnie trochę tak wyglądało.
Jak widzę hasła typu "kastracja twoim obowiązkiem" to mi się agresor włącza. Przepraszam.
szmaja napisał/a:
ja wiem, ze mozna upilnowac suke, wiem, bo sama pilnowalam jej przez pare ladnych lat
Ano właśnie !
Tak więc bez przesady z tą "kastracja dla wszystkich".
Rozumiem Twój punkt widzenia. Tyle tylko że nie do końca podzielam.
Jeżeli coś ma zmienić, to musi się zmienić świadomość ludzi. Kastracja to rozwiązanie typu "proteza". I to dosyć wątpliwa. Jeżeli kogoś nie da się przekonać, że bezmyślne rozmnażanie zwierząt jest złe, to nawet namówienie go na kastrację niewiele da. Jedną sukę wykastruje (pod warunkiem, że tanio), a trzy następne i tak będa miały małe. Błędne koło.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
kot jest wysterylizowany, poniewaz jest to kot wychodzacy; natomiast nie mam potrzeby sterylizowac psa - w zasadzie, ze wzgledu na jego powalony charakter (jest to pies padaczkowy i ma swoje odchyly), nie spuszczam go ze smyczy.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
kotki nie sterylizuje bo po pierwsze przebywa tylko i wylacznie w domu nigdy nie wychodząc no i jest rasowa wiec planujemy jeszcze powiekszyc jej rodzinke...
A wiekszosc moich znajomych ktorzy maja koty nie sterylizują ich, tylko dają tabletki antykoncpecyjne co tez jest jakąs alternatywą. No oprocz kotki chlopaka bo ona jest zabrana ze schroniska, a co za tym idzie juz wysterylizowana , bo tam wszystkie koty strezylizują.
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
No właśnie trochę tak wyglądało.
Jak widzę hasła typu "kastracja twoim obowiązkiem" to mi się agresor włącza. Przepraszam.
przyznam, ze temat troche przegiety, ale chcialam troche zmotywowac do zywszej reakcji.
rozwiazanie proteza, ale na zmiane mentalnosci trzeba duzo za duzo czasu - tzn. moze go nie starczyc zwierzetom, ktore przez ludzka glupote trafia do schronu. wiadomo - braku obowiazku nie da sie kontrolowac...
kazdy by chcial miec miocik kruszynek i to mnie przeraza...
powtorze, jestem zdecydowanie za rozmnazaniem tylko zwierzat hodowlanych - z papierami hodowlnymi, bo zadnych innych nie da sie kontrolowac.
ogolnie mam teraz dola zwiazanego z pseudohodowlami, miocikami dla rozrywki, sprzedawcami na targowiskach itd., stad ten temat i stad tyle emocji.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
jasne, rozumiem.
sama uwazam twierdzenie, ze suka czy kotka musi miec choc raz miot w zyciu, za totalna bzdure.
znam goscia, ktory co roku usypia stadko malych kotkow tylko dlatego, ze kotki nie wysterylizuje, bo rasowa i "po sterylizacji przytyje". a wiadomo, sa specjalne karmy, zwierze nie musi przytyc. ba, karmy to dla leniwych, mozna zwierzakowi gotowac jedzenie i tez nie przytyje. szlag mnie trafil, jak uslyszalam o tym kolesiu. ale co zrobic? jak ktos jest kretynem skonczonym.. nawet palant nie policzy, ze ze wzgl. ekonomicznych oplacaloby sie te kotke wysterylizowac i zywic specjalna karma...
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
emocje wzroslyby jeszcze bardziej kazdemu, kto bylby na gieldzie i widzial klatki a w nich szczenieta 6 ras, poupychane,na sloncu, bez wody do sprzedazy
specjalna metalowa w przyczepa wysokosci 30 cm, z metalowym przykryciem bez okienka do przewozu szczeniat
kazdemy kto co tydzien jest w schronie i widzi malekie kruszynki
kazdemu, kto patrzy co tydzien w 500 par oczu i stara sie nie widziec jak pytaja
"dlaczego dzisiaj nie mnie zabierzesz"?
problem jak zawsze w polsce
mamy okropnie duzo glupich ludzi!!!
prostych, ale w tym nic zlego tylko psa u nas musiz miec kazdy wsiok-gbur
tymczasem pies to luksus, ogromne wydatki
w tym momencie mam na przetrzymaniu w hotelu owczarkowata piekna suczke
przywiazana do drzewa, prawdopodobnie jest tuz po cieczce, prawdopodomnie w ciazy
i myslalm ze nigdy nie bede musiala podjac decyzji o sterylce aborcyjnej, ale tutaj musze
o ile starczy mi pieniedzy
wiecie jak trudno znalezc psu nowy dom?
szkoda gadac
dlatego ja rowniez jestem za przymusowa sterylizacja suk
wogole jestem za takim rozwiazaniem ze wszyskie zwierzeta powinny byc zaczipowane, oplacony podatek, po prostu ci co nie sterylizuja zaplaciliby troche wyzszy podatek
Wiec Mala Mi mialabys spokojnie wysjcie
Ale to utopia i w naszym kraju przyniosoby smierc setek tysiecy zwierzat
bo zaden prostak co karmi psa przy budzie raz na kilka dni chlebem i woda albo mlekiem, nie bedzie placil podatku
psa tez nie odda humanitarnie
przywiaze w lesie albo łeb uciupie na pniaku
czy one nie sa piekne?
psy przepiekne jak na moj gust, warunki widac dobre, widac ze na nich nie zarabiaja
ale pytam: po co??
odpwoiedzia tej pani na maila na temat rozmnazania psow bylo ze wszyscy sa glupi a suka raz miec musi
pewnie naprawde w to wierzy!
ja nei wiem kiedy sie zmieni mentalnosc tego spoleczenstwa
widzicie po kolejnyc wyborach kto ma najwiekszy wplytw na panstwo polskie??
wiesniki, chlopy, socjalistyczne robole, ktorzy twierdza ze im sie nalezy
z drugiej strony, gdyby sterylki byly darmowe to moze ktos by sie zdecydowal?
ale kto za to zaplaci?
panstwo jest krotkowzroczne i nie widzi korzysci za 10 lat
widzi tu i teraz
wogole jestem za takim rozwiazaniem ze wszyskie zwierzeta powinny byc zaczipowane, oplacony podatek, po prostu ci co nie sterylizuja zaplaciliby troche wyzszy podatek
Wiec Mala Mi mialabys spokojnie wysjcie
To akurat żadne rozwiązanie. Po pierwsze - nie widzę powodu, dla ludzie, którzy pilnują swoich zwierząt zamiast je okalaczać, mieliby być za to karani. Po drugie (i z drugiej strony patrząc) - "trochę wyższy" podatek i tak wypadłby taniej niż zabieg kastracji, więc nikogo by do takowego nie przekonał.
Ale co do chipów - pełna zgoda.
Nawet niekoniecznie chipów, ale rejestracji zwierząt. Bo teraz de facto coś takiego nie istnieje. Nikt nie kontroluje populacji, nikt nie wie, ile rzeczywiście jest w Polsce psów, w jakich warunkach żyją itd. A co za tym idzie ludzie nie maja świadomości, że posiadanie zwierzęcia nakłada na nich określone obowiązki. Gdyby się jeden z drugim musiał przed siakimś urzędnikiem wytłumaczyć, jak to się tało, że rok temu miał psa, a teraz już nie ma (w przypadku naturalnej śmierci wydawano by zaświadczenie weterynaryjne), to może by 3 razy pomyślał przed wzięciem zwierzęcia do domu. A tym bardziej nad rozmnażaniem go. W przypadku nowego miotu - konieczność udokumentowania dalszych losów każdego pieska. Sprzedany ? Umowa kupna-sprzedaży z pełnymi danymi nabywcy. Oddany w dobre ręce ? Akt darowizny. Itd ..
Utopia ? Niby tak. Ale z drugiej strony ... Skoro możliwa jest rejestracja i możliwość "prześledzenia losów" każdego samochodu w tym kraju, to dlaczego nie można postępowac analogicznie z żywymi stworzeniami ?
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
to co tu napisalas daje duzo do myslenia.powiem,ze zgadzam sie z Toba.zwierze to jest duza odpowiedzialnosc i wiele osob nie zdaje sobie z tego sprawy,byloby to pewnie bardzo uciazliwe na poczatku ale z czasem ludzie przyzwyczailiby sie do tego i traktowali zwierzeta jak zyjace stworzenia a nie jak smieci
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
samochod zawsze gdzies dotarl, ma numer, wiec nie mozna go zgubic zbyt latwo - w przypadku miotu podrzuconego pod drzwi schroniska sprawa juz nie jest taka latwa. zreszta nawet z porzuconymi niemowlakami nie jest zupelnie prosto, prawda?
kontrola urodzen nie moze sie ograniczac tylko do apelu w momencie kiedy mamy tak przepelnione schroniska, nikt nie przejmuje sie zwiekszeniem dotacji itp., wiec nakazanie sterylizacji, ktora jest, co by nie mowic, gwarancja, ze dana suka/pies/kot/kocur sie nie rozmnozy. i o to wlasnie chodzi, przynajmniej w poczatkowym okresie "zmieniania mentalnosci", bo jak juz wczesniej pisalam, proces ten bedzie dlugi, a wiele zwierzat nie ma az tyle czasu.
powiem tak, chocby obowiazkowa sterylizacja w schroniskach moglaby wiele pomoc, ale w polsce ciagle istnieja schroniska, ktore nie sterylizuja zwierzat, malo tego, nawet nie oddzielaja psow i suk - z czego rodza sie nieszczescia. nie tylko w postaci miotu, ktory z automatu idzie do uspienia, ale takze w postaci cierpienia suki, ktora szczeniat jest pozbawiana, konczac na zmeczeniu suki wielokrotnymi porodami.
moja sterylka byla ze wzgledow medycznych, ale wiem, ze gdyby odbyla sie wczesniej, to tych wzgledow medycznych by nie bylo, a teraz nie musialaby przechodzic juz drugiej operacji, nie musialabym ryzykowac drugiej narkozy w podeszlym wieku.
warto by bylo zaryzykowac, szczegolnie, ze gruczolaki sa sprawa wrecz typowa dla starszych suk...
problem tylko w tym, ze nie wszystkie wychodza z tego calo...
dla mnie sprawa jest prosta - zwierzeta, ktore ida do adopcji powinny byc po sterylce, suki niehodowlane powinno sie sterylizowac albo bacznie pilnowac (w ludzi az tak nie wierze, zeby myslec, ze jest to mozliwe na szeroka skale).
a jak kontrolowac inaczej rozmnazanie? nie wiem. stad wyjscie takie, a nie inne mi sie nasuwa.
oczywiscie, czystoekonomicznie nasuwa sie jeszcze jedna kwestia - nie tworzymy popytu, to nie ma tez podazy kundli badz innych "rasowych bezrodowodowych", ale tu ciagle pozostaja stada "rozdawanych po znajmoych" slicznych szczeniaczkow suczki kolezanki...
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum