Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


sterylizacja, mastektomia :(

Poprzedni temat «» Następny temat
sterylizacja, mastektomia :(
Autor Wiadomość
szmaja 


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 100
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 08 Lip, 2005 23:08 sterylizacja, mastektomia :(




Ten topik to troche takie moje zale i smutki zwiazane z moim slodziaszkiem. mam nadzieje, ze Mi nie uzna tego za spam :) .
Wlasnie dzisiaj doszla do skutku planowana od dawna operacja mojego kochania. Jakies poltora roku temu pojawil sie u niej guzek na jednym z sutkow, weterynarz nakazal obserwacje i interwencje dopiero w momencie, kiedy guz zaacznie zyc (powiekszac sie, zmieniac). poczatkowo byl to po prostu maly, niewidoczna, acz wyczuwalny groszek. pare miesiecy temu zaczal jednak niespodziewanie rosnac, zmieniac ksztalt.
wizyta u lekarza potwierdzila moze nie najgorsze, ale niezbyt dobre przeczucia - gruczolak, w drodze drugi dwa sutki blizej.
decyzja lekarza w miare jednoznaczna - nieleczony przerodzic sie moze w zlosliwa postac, zaatakowac inne narzady, organy i wtedy juz nie bedzie w ogole wesolo. poniewaz wzrost gruczolakow jest spowodowany przez stymulacje hormonalna, to nalezalo (poza sutkami) usunac rowniez macice.
przy okazji dowiedzialam sie (co moze byc wazne dla innych), ze sterylizacja do pewnego wieku (do ok. 5-ciu lat) chroni przed powstawaniem gruczolakow - szkoda, ze wczesniej nikt mi o tym nie powiedzial, wiele cierpien zostalo by mojemu psu oszczedzonych - na pewno zdecydowalabym sie na sterylizacje, kiedy byl czas.

teraz moja kruszynka lezy obok mnie, wyczerpana, nie do konca wybudzona jeszcze. jestem w pracy, ale wzielam ja ze soba, bo w domu nie ma wlasciwej opieki, a szwy sa w okolicy brzucha, do ktorego (podczas mojej dwugodzinnej nieobecnosci, kiedy to zsotawilam ja pod opieka moej "rodziny") zdazyla sie dobrac, rozwiazala jeden ze szwow i ja, oczywiscie za lzami w oczach polecialam z nia do lekarza. na szczescie jeszcze byla snieta, wiecjakby ten jeden szew zostal "dorobiony" na zywca. nie moge ryzykowac, ze to sie powtorzy, wiec sama musze o nia zadbac. i tak zrobie. bedzie to troche uciazliwe dla niej, bo jednak codziennie bedziemy sie musialy przez pol godziny czolgac przez miasto (trasa zazwyczaj do pokonania w 15 min), lae lepsze to niz dodatkowe szycie, moje nerwy (czy kto byl laskawy psojrzec na nia w domu?).
to jest wlasciwie glowny powod dla ktorego ta operacje odkladalam tak dlugo (jakies 3 miesiace) - wiedzialam, ze bede musiaal poswiecic gajoszce maksimum czasu.

mam nadzieje, ze teraz wszystko bedzie ok, ze nie pojawia sie "przerzuty" i w ogole. a w pracy kruszynce zrobilam poslanie, nalalam wody, i w ogole zadbalam o nia maskymalnie. mam ja permanentnie na oku :) .
jestem zmeczona, rozzalona (dlaczego o wszystko musze ja zadbac? czemu nikt mi nie moze pomoc chocby w dopilnowaniu psa? czemu potem moja matka bedzie mogla sie pochwalic "zadbalismy o psa", "zrobilismy mu operacje", a w zadnym stopniu, na zadnej plaszczyznie nie jest w stanie mi pomoc?).

mam nadzieje, ze najgorsze juz za nami :)
 
 
Verena 


Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 370
Skąd: Łysa Góra
Wysłany: Pią 08 Lip, 2005 23:32 


Będzie dobrze, zobaczysz :)
A co do rodziny... bywa... Wiesz - z pewnymi elementami rodziny, to wg przysłowia najlepiej się na zdjęciu wychodzi :|
_________________


Wietrzenie szafy ;)

Sklepik wika.net.pl - dzieciowe różności
 
 
Mała Mi 


Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 177
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 09 Lip, 2005 20:31 Re: sterylizacja, mastektomia :(


szmaja napisał/a:
mam nadzieje, ze Mi nie uzna tego za spam

No chyba zdurniałaś. :shock:
szmaja napisał/a:
mam nadzieje, ze teraz wszystko bedzie ok, ze nie pojawia sie "przerzuty" i w ogole.

Pewnie, że będzie dobrze. Musi być i będzie. Zwierzęta mają ogromną wolę życie, a te które czują się kochane - po prostu zadziwiającą. A to wystaraczy, żeby z najgorszych "opresji" zdrowotnych wychodziły obronną łapą. Głowa do góry ! :D
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
szmaja 


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 100
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 09 Lip, 2005 20:37 


ej, dzisiaj jest juz o niebo lepiej - nawet okzala pierwsze oznaki powracajacego aptetytu - dalam jej pol porcji jedzenia (wczoraj nie jadla, dzisiaj dopiero teraz) - znaczy, ze gadżoszka wraca do swojego swiata.
znowu ja zabieram do pracy - zorganizowalam samochod, zeby nie musiala chodzic, kocyk czeka, miseczka z woda tez. mam nadzieje, ze przespi slodziaszek cala noc znowu.
kolo 4 rano dzisiaj musialam z nia wyjsc - stanela nieruchomo (bo w ogole malo ruchliwa przez bol byla) kolo drzwi, stwierdzilam, ze siusiu sie chce - poszlam, znioslam mala kanalie, zrobila siusiu i chyba jej to pomoglo.
rano miala jakby goraczke, balam sie o nia, ale zawalczyla i wydaje sie, ze wszystko wraca na dobra dorge :) strasznie sie ciesze.

a teraz znowu spi :D , normalnie zloty pies :)
_________________
"- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie." www.szczesliwypies.pl
www.szczesliwypies.blog.onet.pl
 
 
Niamh 


Wiek: 26
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 115
Skąd: Macondo
Wysłany: Sob 09 Lip, 2005 21:53 


szmaja całe szczęście, że w pracy masz warunki i możliwości, żeby się nią opiekować itp.
i jej szczęście, że ma Ciebie :)
_________________
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość." - Budda

każdego dnia zdrowieję... Visanne
 
 
szmaja 


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 100
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 09 Lip, 2005 23:16 


nooooo, w pracy jest cool - znaczy super ekstra fajnie ,ze moge ja wziac, ze ludzie ja wyglaszcza i w ogole :) . genralnie to juz jest prawie (tfu tfu) spoko - chodzi lepiej, chce jesc i generalnie kreci sie w kolko ;) .

i jeszcze chcialam dodac, ze bezpieczenstwo hostelu wzrasta niesamowicie dzieki jej obecnosci :)
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 299
Skąd: krakow
Wysłany: Sro 13 Lip, 2005 17:01 


trzymam kciuki napewno bedzie dobrze :*
_________________
 
 
Olka 


Dołączyła: 25 Gru 2006
Posty: 675
Skąd: Krk
Wysłany: Czw 15 Kwi, 2010 23:30 


Moja kicia będzie mieć jutro dokładnie taką samą operację co szmajowa suczka.. Też wyrosło jej coś na gruczole mlecznym. Najpierw było malutkie, regularne, po czym dość szybko zaczęło rosnąć. No i zapadła decyzja. Strasznie się boję, że coś pójdzie nie tak, zważywszy na wiek kotki- 17 lat.. :(
Do tego nie wiem czy dobrze wybrałam weterynarza, który będzie kota operował (dr Bakowski z Centralnej), bo zupełnie nie mam rozeznania w tej kwestii. Budzi zaufanie, ale czytałam o nim różne opinie..
:( :( :(
_________________




Allegrowe czyszczenie półek, szaf i kosmetyczek. Zapraszam!!! :)
 
 
Finka 


Wiek: 25
Dołączyła: 20 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Czw 15 Kwi, 2010 23:46 


Olka, trzymam kciuki :( jakby co pisz/dzwoń, będziemy się denerwować razem..
wszystko będzie ok!
przytulam ;*
 
 
motek_welenki 


Wiek: 25
Dołączyła: 09 Kwi 2009
Posty: 74
Skąd: Cracow
Wysłany: Pią 16 Kwi, 2010 00:03 


trzymam kciuki za kotka :* moja sunia bedzie miala sterylizacje u dr Szydlowskiego w przyszlym tygodniu, przy okazji wytna jej cysty ktore ma oraz jak sie okazalo przepukline :/
tez sie o nia boje takze cie rozumiem!
trzymam kciuki!! :*
_________________


 
 
Olka 


Dołączyła: 25 Gru 2006
Posty: 675
Skąd: Krk
Wysłany: Pią 16 Kwi, 2010 19:15 


No, wygląda że jest ok. Kotka dobrze zniosła narkozę, ładnie się wybudziła i teraz już dochodzi powoli do siebie. Widok na początku był przeżałosny, chciało mi się płakać. Miała drgawki po narkozie, ciężko oddychała, kręciła się w koszyku, zupełnie nie wiedząc co się dzieje :( Ale teraz wszystko wraca już powoli do normy. Tylko niestety strasznie łazi (zataczając się przy tym) i boję się, żeby sobie rany nie rozerwała :/ Szramę ma przez cały brzuszek moje biedactwo..
Ma jeszcze trochę naćpane oczka z trzecią powieką lekko wysuniętą i chwiejnie chodzi- mięśnie jeszcze widać nie do końca współpracują ;) Próbuje się też myć, co wygląda pociesznie, bo nie może sobie trafić łapką tam gdzie chce. Ale idzie już mam nadzieję ku dobremu:) W niedzielę kontrola i zastrzyk ze środka przeciwbólowego i antybiotyku (swoją drogą środek, który dostała ma ponoć działać przez 2 doby- prawda to?!).
Dzięki za wsparcie duchowe Dziewczyny :*
_________________




Allegrowe czyszczenie półek, szaf i kosmetyczek. Zapraszam!!! :)
 
 
anek 


Wiek: 20
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 205
Wysłany: Pią 16 Kwi, 2010 19:18 


Olka, bardzo się cieszę, że zabieg się udał i trzymam kciuki za powrót kotki do zdrowia!
_________________
permanentne siódme niebo
 
 
motek_welenki 


Wiek: 25
Dołączyła: 09 Kwi 2009
Posty: 74
Skąd: Cracow
Wysłany: Pią 16 Kwi, 2010 20:39 


ciesze sie ze z kotka wszystko w porzadku. zycze jej szybkiego bezproblemowego powrotu do zdrowia :) wytul ja ode mnie :)
_________________


 
 
Guzik 


Wiek: 27
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 917
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 16 Kwi, 2010 21:53 


Olka, ja po sterylizacji mojej kotki musiałam jej kupić kaftan, bo wyskubywała szwy, a na drygi dzień juz zaczęła skakać na meble :shock:
musieliśmy jej na kilka dni klatkę skołować prowizoryczną :shock:
i jej pilnować cały dzień.
A ze Twoja miała poważniejszy zabieg, to tym bardziej polecam ją zabezpieczyć.
no i szybkiego powrotu do zdrowia dla niej :)

znalazłam nawet fotki ;)


_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
Olka 


Dołączyła: 25 Gru 2006
Posty: 675
Skąd: Krk
Wysłany: Sob 17 Kwi, 2010 12:27 




Moja śpi w pudełku z Ikei;) albo zawinięta w kocyk (tak też ją ewentualnie przenoszę). Chodzi już dziś ładnie. Chce co prawda wskakiwać na meble, ale jeszcze jest na tyle osowiała, że jak ją położę na mięciutkim kocyku i pogłaszczę, to zasypia.
Szwy ma na tyle drobno założone, że nie wyskubuje ich (jedyne, co próbuje robić, to liże się po brzuszku, ale wet powiedział, że może). A że jest już stara, to pewnie jej się nie chce szaleć. Ale zapytam weta jutro na kontroli o kaftanik (myślałam, że dostanie od razu, ale nawet nie ma opatrunku- co mnie zdziwiło w sumie, ale to chyba standard?)
W nocy z mamą na zmianę "dyżurowałyśmy" przy niej. Akurat koło 4 zachciało się kotu siku- i MUSIAŁA do kuwetki- nie mogłam jej utrzymać, więc zawinęłam w koc i przeniosłam do łazienki. Strasznie mocz jej śmierdzi narkozą, ale to chyba dobrze, bo ją wydala.
Także pierwsza doba minęła pomyślnie. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)

[ Dodano: Sob 17 Kwi, 2010 12:28 ]
A, jeszcze takie pytanie- ile się kotu może goić taka rana? Po jakim czasie wet wyciągnie szwy?
_________________




Allegrowe czyszczenie półek, szaf i kosmetyczek. Zapraszam!!! :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
sylvie  urosept  lioton  disco linguam  czerwone wino  Gołe  zajściem w ciążę  pęcherzyk w jajniku  test  zdrovit  skuteczność NPR  aerts  pierwsza wizyta  krzyż  nystatyna dopochwowo  cerazette włosy  yasmin cena  sprzedam plastry evra  zapomniana 1 tabletka  ctlife  antybiotyk w przerwie  onanizm  zmiana yasmin na nuvaring  wykresow  8 dni przerwy  duphaston  apap extra  masturbacja  wyniki badań  krwawienie podczas stosunku  wysokie ciśnienie  2 opakowania bez przerwy  sauna  flumycon 100mg  recepta tabletki po  dziewice  mieszkanie razem  fervex  przedłużona przerwa  ól pleców  łyżeczkowanie macicy  20 dnia przerwa  lorafen  yasmin'  dieta  femoston mite  Amertil  selen  klarin  ciaza koniec cyklu  novynette a ciaża  neo-angin  magnez i cilest  przerwa między opakowaniami  okres po tabletkach  szczepionka  wkładka wewnątrzmaciczna  w łodzi  nowe opakowanie dzien za pozno  7 dni po zabezpieczenie  przerwa pomiędzy opakowaniami  dni płodne  biseptol a paracetamol  żurawina wpływa  żele nawilżające  conamore  kulki gejszy  plamienie  yasmin bez recepty  SPRZEDAM  członka  bolace sutki  loestrin 24  plastry antykoncepcyjne  bibu  wytrysk a tabletki  torbiele  Tabletki przez internet  za silne tabletki  niepłodność  obserwacja cyklu tabletki  desogestrelum  interakcje z lekami  przerwa i antybiotyk  krostki bikini  działanie tabletek  ciprinol  sluz plodny  ggtp  alkohol  tribux  atywia  redbull  sex podczas okresu  hemoroidy  azalia  hcg beta  herbapect  czas brania tabletek  "obfite krwawienie" 
Strona wygenerowana w 0.18 sekundy. Zapytań do SQL: 12