Podobał mi się pomysł o obalaniu mitów na temat kierunków studiów, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji, to zapraszam.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Ja dodam, że jak człowiek sobie wybiera kierunek - to powinien obowiązkowo przeczytać program nauczania, zapoznać się z WSZYSTKIMI przedmiotami z którymi będzie miał do czynienia.....pozwoliłoby to uniknąć wielu nieporozumień, zawodów życiowych itd.....
No warto czasami napisać do kogoś, kto studiuje na danym kierunku danej uczelni do mnie wielokrotnie ktoś pisał i pytał. Kilka takich odpowiedzi i można wyrobić sobie pojęcie o atmosferze, wykładowcach, tempie pracy.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Ja kończę dziennikarstwo i komunikację społeczną na UJ, wybieram się na podyplomowe z PR i komunikacji medialnej, dodatkowo skończyłam szkołę artystyczną i zajmuję się wizażem Generalnie pasjonuje mnie i pr i reklama i wizaż ze stylizacją wlaśnie i póki co szczęśliwie nie rezygnuje z żadnej z tych opcji
matko.... jakbyscie zobaczyły jak zachowują się ludzie u mnie w grupie... Nie chodzą na wykłady ale domagają się (tak, domagają, nie proszą) przywilejów jakby na nie chodzili. Albo mają argumenty z dupy, jeżeli chodzi o dyskusje z prowadzącą (jest jedna, która akurat jest prodziekanem ds studiów) ws. planu "że im koliduje z pracą, co to za plan" itp a na argument pani, że jak nie umieją pogodzić studiów z pracą to niech pójdą na zaoczne, to nagle milkną jak dzieci. Ha....żeby to była praca zwiazana ze studiami, wiecie, taka już "prawdziwa" a nie dorywcza, typu magazynier w Intersporcie.
no i ta walka o każdą 5, jak wychodzi mniej.... nawet jak przedmiot ma tylko 2pkt ECTS.... ech....
Dziś wyleciałam z uczelni szczęśliwa, ze spotkam ich tylko na egzaminie, potem na wpisach z niego a potem tylko....w przyszłym semestrze i to tylko raz w tygodniu na seminarium
oczywiście nie cała grupa taka jest, jest pare wyluzowanych i z normalnym podejsciem ludzi! Kurde, na automatyce koledzy tacy nie byli...
a wiecie co? ja wiem, że bywają przypadki beznadziejne. ale nie podoba mi się to, że przez takie osoby i mówienie tylko o takich osobach wszystkich studentów tak się postrzega.
kiedyś na jednych zajęciach kobieta zapytała co robiliśmy na ostatnich zajęciach. coś mi się pomieszało i powiedziałam, że to był temat, który jak się okazało przerabialiśmy 2 tygodnie wcześniej. naskoczyła na mnie, że chciałam ją oszukać, żeby ona zrobiła coś co już było, dzięki czemu dałoby się odpowiadać poprawnie na wszystkie zadane przez nią pytania. chcąc się wytłumaczyć, że coś mi się musiało pomieszać, stwierdziła, że ona wie lepiej jacy są studenci i nie ma zamiaru wysłuchiwać kolejnych kłamstw ode mnie potem całą lekcję mnie maglowała i w zasadzie do końca semestru miałam u niej problemy.
i na prawdę szlag mnie trafia, że buduje się taki obraz studentów, a potem tworzą się takie a nie inne stereotypy, przez co normalny i uczciwy student musi cierpieć.
poza tym ile jest przypadków niewłaściwego zachowania wśród prowadzących? o tym już nie należy mówić?
i na prawdę szlag mnie trafia, że buduje się taki obraz studentów, a potem tworzą się takie a nie inne stereotypy, przez co normalny i uczciwy student musi cierpieć.
Ale tych normalnych studentów to jest jeden procent może. Przykro mi mona to mówić, ale u mnie np. była na calusieńkim roku jedna osoba, która nie ściągała. Być może 2, ale tej drugiej nigdy nie spotkałam. Takie przekręty jakie robili kumple, to tylko książkę możnaby pisać. Sama też w wielu rzeczach nie byłam święta, z niektórych miałam ubaw po pachy, a ze większość bym po prostu udusiła. No ale to jest karma - masz super liceum, to na studiach trafia Ci się rzesza szczurów, kłamców, manipulatorów, oszustów i złodziei. A przede wszystkim - chamów.
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Co do chamstwa to właśnie mnie to przeraża i dołuje. Może jestem zbyt wrażliwa. Ale to co się dzieje w tym roku przechodzi ludzkie pojęcie. Przynajmniej raz dziennie jakiś niezadowolony student trzaska drzwiami. Na porządku dziennym jest walenie pięścią w drzwi, gdy są zamknięte (a dziekanat nieczynny) - naprawdę tak jest, jak to słyszę to aż podskakuję na krześle. A całe niezadowolenie i jego przejawy wynikają z tego, że studenci nie doczytują (albo nie rozumieją) jak ma wyglądać storna tytułowa pracy dyplomowej. A jak odsyłam to jest huknięcie drzwiami.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
a ja miałam super liceum, ale studia to już rewelacja totalna
nie wyobrażam sobie gdzie mogłabym poznać fajniejszych ludzi
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
agnieszka, u mnie akurat jest odwrotnie. w liceum nie było nikogo, wartego zapamiętania, a teraz osoby, które znam ze studiów są na prawdę w porządku.
poza tym - to, że większość studentów jest jaka jest to oznacza, że mnie - studenta uczciwego - można wkładać do tego samego wora? miałam różnych prowadzących, ale nigdy nie podchodzę do każdego nowego z przeświadczeniem, że chce mnie uwalić czy poniżyć. a mam wrażenie, że prowadzący podchodzą do studenta jako tego, który tylko kombinuje.
ja mam takiego kolege, ktory sie oburzal,, ze dostal tylko 20 min na rozwiazanie testu, bo uwaga uwaga, w tak krotkim czasie to nie zdarzy nawet wyslac zdjecia koledze. nie wiadomo czy sie smiac czy plakac, ale jest moim prywatnym mistrzem, bo skonczy te studia bez grama wiedzy (no prawie) i podejrzewam ze sie ustawi w zyciu o wiele lepiej niz ja chyba ze jednak jest jakas sprawiedliwosc na swiecie
Hanca, ale to naprawde tak jest? ja chyba na jakims innym swiecie zyje..
taka roszczeniowa postawa to chyba kwestia wychowania (standardowo zwalmy na rodzicow i szkolnictwo )
_________________ the trick is to keep breathing
Good things come to those who wait.
Ostatnio zmieniony przez kota Sro 15 Cze, 2011 22:21, w całości zmieniany 1 raz
Hanca, a na jakim wydziale pracujesz? Nie wiem, u mnie też aż takiego chamstwa jeszcze się nie spotyka. Przynajmniej na moim zaściankowym wydziale filologicznym prowincjonalnego UG Ale faktem jest też, że mieliśmy w dziekanacie anioła, a nie pracownika. A teraz, na doktoranckich, kobieta jest równie zakręcona, co ja ale wszystkich trzyma twardo.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
A ja Hance rozumiem...
Co prawda studia skonczylam 3lata temu ale pamietam do tej pory jak moi szanowni koledzy praktycznie wyzywali babki z dziekanatu "bo k... sie czepia ze wpisane nie jak trzeba..." Wydzial mechaniczny, praktycznie sami kolesie, mysleli ze pojdzie, zbajeruje i byle co przepchnie. Nie dawalo sie to byl dramat i bluzgi na potege...
Ja za to wszystko zawsze bez problemu w dziekanacie zalatwalam, grzecznie, szybko i bez problemu...
Ale faktem jest ze ostatnio studenci maja coraz bardziej roszczeniowa pozycje:
na wyklady to sie ponad polowie na chcialo chodzic, ale potem darli paszcze ze to niesprawiedliwe ze na koncu ci co chodzili mieli latwiej na egzaminie, mieli maly plus do oceny czy dodatkowy termin.
Tak bylo praktycznie ze wszystkim: jak prowadzacy cos chcial to mogl sobie gadac, to co sie miejscami na wykladach dzialo to zenada totalna: kolesie grali w szachy, pili wodke i ogladali filmy. No tylko ja sie pytam po jakiego grzyba jeden z drugim przychodzi?
Zupelny brak szacunku.
A potem: daj notatki skserowac......
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum