Ja mam dwa szczury, samice. Nigdy nie powinno się trzymać szczura w samotności, to są zwierzęta stadne i nawet jak poświęcimy im bardzo dużo czasu to i tak nie zastąpimy im szczurzego towarzysza. Wiem o tym z autopsji, miałam kiedyś jednego szczura i mimo spędzania z nim ogromnej ilości czasu nie był szczęśliwy. Nie byłam nawet tego świadoma, przekonałam się dopiero jak dostałam dwa szczury i zobaczyłam ogromną różnice w zachowaniu. Poza tym jak widzę ich wspólne zabawy, mycie się, spanie razem, pomoc, to nigdy więcej nie skazałabym szczura na bycie samemu. A trudniej nie jest w ogóle z dwoma, wiadomo, dwa razy tyle karmy, ściółka do wymiany dwa razy częściej, ale to naprawdę drobiazgi. Gwarantuje Ci, że nie zauważyłabyś dużej różnicy w opiece nad jednym szczurem niż nad dwoma, czasem nawet jest dużo łatwiej.
Klatka powinna być odpowiednio duża, moja ma 50x60x35 i to jest minimum na dwa szczury. Kosztowała koło 100 zł, ale można kupić taniej na allegro używane, co naprawdę polecam. Mimo wszystko należy pamiętać, żeby wypuszczać je jak najczęściej. Potrzebują naprawdę dużo ruchu, więc zanim kupisz zastanów się czy Twój pokój nadaje się w ogóle do wypuszczania zwierząt i jak ewentualnie zabezpieczyć cenne i niebezpieczne rzeczy (głównie kable). Nawet jeśli na początku nie będą gryzły to i tak lepiej wszystko zabezpieczyć, bo u szczurów zazwyczaj przychodzi taki moment w życiu, że gryzą wszystko co spotkają na swojej drodze (u moich było to koło 6 miesiąca życia).
Jeśli chodzi o oswajanie to nikt Ci nie powie ile zajmie to czasu, bo jest to kwestia bardzo indywidualna. Mój jeden szczur był oswojony niemalże od razu, a drugi przyzwyczajał się parę tygodni. No ale pisałaś, że masz mozliwość wzięcia szczurów z hodowli, więc nie powinno być z tym problemu. Jeśli to dobra hodowla, hodowca powinien zadbać o to, by zwierzęta były przyzwyczajone do kontaktu z ludźmi i oswajanie powinno przebiegać gładko.
Co do smrodu, niestety, musisz się na niego przygotować. Ciężko żeby go nie było, jak zwierze załatwia się do klatki. Najczęściej szczury wybierają sobie miejsce w którym się załatwiają, więc można, tak jak napisała
Guzik codziennie wyjmować co zrobią i niwelować zapach. Mnie osobiście to jak pachnie od klatki nie przeszkadza, ale mój chłopak np. tego zapachu nie znosi. Istnieją różne wkładki do ściółek niwelujące zapach, ale nie ma co myśleć o tym zanim nie przekonasz się czy ten zapach jest dla Ciebie bardzo przykry.
W nocy niestety hałasują, ja po prostu moje wynoszę do kuchni, łazienki, przedpokoju i problem mam z głowy. To czy będą głośne zależy też od ściółki, bo często skaczą z pięter, i wiadomo, że żwirek będzie wtedy głośniejszy od trocin. Jeśli nie masz możliwości wynoszenia ich na noc myślę, że po kilku dniach przyzwyczaiłabyś się. A może w ogóle trafiłyby Ci się ciche osobniki
Chciałam też zaznaczyć, że wszystko o czym tu piszę wynika z moich osobistych doświadczeń, a szczury są bardzo indywidualne, więc nie gwarantuje, że z każdymi będzie tak samo. To naprawdę wspaniałe zwierzęta, bardzo mądre i inteligentne. Potrafią bardzo odwdzięczyć się za okazaną im troskę, ale potrafią też czasem dopiec (pogryzienie wszystkiego co się da, wykopanie całej ziemi z doniczek, itp.)
