rholna a myslałaś o klatce?
jak miałam 3 bezdomne koty to w obawie przed moimi psami mieszkały w osobnym pokoju w największej kennel klatce.
duża kenelówka starczy na kota, mogłabys je zostawiac
ja dla odmiany wczoraj w nocy zgarnełam ze śniegu sztywnego od mrozu Misiura.
juz leżał na alejce w parku, i się nie podnosił.
teraz się grzeje u mnie w garażu, je jak najęty i pije hektolitry wody
fajny, łagodny, wesoły, nawet an smyczy nie ciągnie.
chodzimy sobie na spacerki kilka razy dziennie ale i tak większosc czasu przesypia grzecznie w garażu.
troche sie go boje brac do domu bo wole nie ryzykowac konfontacji z moimi psami.
może u mnie byc do 26 stycznia, bo potem wyjeżdżam...
ogłoszony dzisiaj w tv, nikt nie szuka
komu misiura?
