kukardka, Tam sie malolaty i tak mnoza bez opamietania... o aborcji u nieletnich lekarz nie musi informowac rodzicow, czasm 20 latki maja za soba juz kilka zabiegow. Mlodych matek jest bardzo duzo, a to wszystko w kraju gdzie wychowania seksualnego nauczaja w szkole, a tabletki dostaje sie za darmo od lekarza 1 kontaktu.
Sprzedawanie tabletki "po" bez recepty to chyba najmniejszy bol...
_________________ Life is what happens when you have different plans
nie samymi zakazami świat stoi. ja mam mieszane uczucia co do takich posunięć. z jednej strony, patrząc na polski grunt, posunięcie piękne - ile osób ma problemy ze zdobyciem tabl w razie potrzeby, z drugiej jednak czytając wypowiedzi niektórych dziewczyn ( typu wzięłam tabl po kochałam się czy jestem bezpieczna czy muszę brać kolejną itp) nie jestem już tego pewna. problemem jest tu kwestia wiary w inteligencję społeczeństwa.
chcesz wierzyć w inteligencję brytyjczyków?
tam w szkole tzreba było wprowadzic jako przedmiot gotowanie.
bo 70% uczniów nei wiedziało, że ziemniaki to cos innego niz puree z woreczka.
_________________
lena190 [Usunięty]
Wysłany: Wto 24 Mar, 2009 11:56
Dokładnie... Chodzi o inteligencję, bo jak znam życie, tabletki "po" kupowałyby małolaty, które nic nie wiedzą o antykoncepcji i faszerowałyby się nimi
chcesz wierzyć w inteligencję brytyjczyków?
tam w szkole tzreba było wprowadzic jako przedmiot gotowanie.
bo 70% uczniów nei wiedziało, że ziemniaki to cos innego niz puree z woreczka.
czy ja wierzę w inteligencję Brytyjczyków - nie wiem, celowo napisałam że to kwestia wiary w inteligencję a nie inteligencji. w myślącym społeczeństwie nie są potrzebna zakazy a że inteligentne społeczeństwo to utopia to inna bajka
no ale z drugiej strony co? nie ulatwic zycia ludziom tylko dlatego ze czesc spoleczenstwa to debile? tak naprawde nic na to nie mozna poradzic i jak sie ktos doksztalcic nie ebdzie chcial to chocby go zasypywac wiedza to i tak nic z tego nie bedzie...
jak nie pomysla co biora i zrobia sobie krzywde to coz...
i tak nic wiecej nie da sie zrobic, po postach na forum widac ze chocby napisac fragmenty ulotki na rozowo, mrugajaca i spiewajaca czcionka to i tak polowa nie przeczyta....
aga, zgadzam sie, ta czesc spoleczenstwa ktora zyczy sobie lykac te tabletki co tydzien, nawet lepiej zeby sie nie miala dzieci....
domi napisał/a:
tam w szkole tzreba było wprowadzic jako przedmiot gotowanie
Tam maja ogromny problem bo im spoleczenstwo tlusciochow rosnie. A zaczyna sie to w szkole bo dzieciuchy na lunch wpieprzaja frytki z majonezem zagryzane hamburgerem...
_________________ Life is what happens when you have different plans
a, żeby nie było, to ja jestem za ułatwieniem dostepu do pigułek "po"
_________________
kukardka [Usunięty]
Wysłany: Wto 24 Mar, 2009 14:32
z jednej strony ok. masz awaryjna sytuacje i nagła potrzebe wziecia ale to awaryjna sytuacja a jak tak maja je rozdawac na lewo i prawo to podejrzewam ze mylenie polowy dziewczyn bedzie "po co mi antykoncepcja jakakolwiek jesli moge za kazdym razem lyknąc anty po"
nie wiem moze zle mysle ale nie wszyscy maja swiadomosc ze to potezna dawka hormonów a nie mentosy:)
Hmmm...mysle ze ten plan wymaga dopracowania....
Bo fakt jak bedą bez recepty-dziewczyny przestana myslec przed a zacznie sie era myslenia "po fakcie",ich zdrowie ale mysle ze 12 latkom nikt nie tłumaczy ze taka tabletka zrobi im burze w hormonach.
Z drugiej strony wiem (nie z autopsji,na szczescie) ze zdobycie takiej tabletki w weekend (nie majac wczesniej recepty) graniczy z cudem.
Mysle ze wraca tu temat wychowania seksualnego w szkołach,a potem mozna pomyslec o dostepnosci bez recepty....
a ja mysle ze to przejmowanie sie malolatami ktore niby maja to lykac jak cukierki jest grubo na wyrost...
we francji ten system sie sprawdza o tyle ze jak sie ejst malolata (do 18lat) i sie zaliczy wpadke to sie idzie do tzw planningu czyli cos jak centrum planowaniarodziny, mowi co i jak i oni daja tabletke, ale tez robia pogadanke co gdzie jak dlaczego i po co co by malolata nastepnym razem nie robila glupot, a jak zamierza to zeby sobie poprostu inny srodek antykoncepcyjny znalazla...
nawet jak w aptece kupowalam tabletki "po" to mi pani farmaceutka pogadanke walnela...
to nie jest tak ze sie biedne malolaty szprycuje hormonami a one nie wiedza co i jak..
nie wiedza tylko te bardzo oporne na wiedze ale tym to raczej nic nie pomoze...
michelle [Usunięty]
Wysłany: Sro 25 Mar, 2009 02:12
Ja mysle, ze to dobry pomysl. Jasne, ze hormony to nie cukierki ale jak napisala aga,
Cytat:
nie ulatwic zycia ludziom tylko dlatego ze czesc spoleczenstwa to debile?
Taka dziewczyna ma 3 doby. Musi isc do ginekologa badz innego lekarza po recepte, lekarz nfz moze nie miec wolnech terminow, wiec pozostaje jej wizyta prywatna, no i wiadomo, czasami lekarz moze nie zechciec przepisac tabletki, bo to sprzeczne z jego przekonaniami... a czas ucieka.. Moja kuzynka miala taka sytuacje, od drzwi do drzwi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum