No to niezłe przeżycia:) ja do gina mam tyle, co do rodzinnego, okolo 2 przystanków tramwajem, recepte zamawiam telefonicznie i zazwyczaj nie ma problemu. jak moj lekarz jest na urlopie, to wypisuje kto inny.
jeszcze nie mialam przygód żadnych w związku z receptami.
Ale bardzo bym sie pokłociła z kimś, kto by sie na mnie wydzierał, nie wazne z jakiego powodu, a już wtrącanie sie w czyjeś pożycie intymne
nikt przeciez nie prosi o coś nielegalnego...