-czy ktoś orientuje się ile mniej więcej kosztuje zrobienie USG piersi prywatnie?
-jak często takie badanie wypadałoby zrobić, jeśli biorę pigułki no i mam jakieś tam obciążenie genetyczne rakiem (babcia i prababcia umarły na raka piersi)?
-jak często takie badanie wypadałoby zrobić, jeśli biorę pigułki no i mam jakieś tam obciążenie genetyczne rakiem (babcia i prababcia umarły na raka piersi)?
ja bym w ogóle nie brała pigułek w takiej sytuacji raz na rok 2 lata w zaleceniach jest a ile kosztuje od 50 zł wzwyż w zależności od tego co chcesz robić albo zrobienie markerów BRCA 1 i BRCA 2 w celu sprawdzenia czy jest się obciążonym zmutowanym genem raka piersi
_________________
"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
Fuck, to lekarz ginekolog sam, za darmo, na skierowanie, co roku powinien wysyłać cię na USG ........ no i te badania o których mówi Wiedźma - koniecznie......
Poza tym.....na prawdę nie wiem, jakie okoliczności powodują, ze chcesz brać tabletki - ale jeśłi to tylko antykoncepcja (jak sądzę) to postępujesz, przepraszam za słowo, bardzo bardzo nierozsądnie tak się narażając......
Kanela, moja mama ma raka jajnika, potwierdzonego genetycznie. Jest leczona w klinice onkologicznej w Gliwicach i w ramach tego, że ona jest obciążona genetycznie, ja miałam te badania robione za darmo (a także każda z jej sióstr mogła zrobić te badania nieodpłatnie w ww. klinice). Nie mam pojęcia czy wszędzie tak jest, ale można spróbować.
Kanela, moja mama chorowała na raka piersi w dość młodym wieku i również rozważam zrobienie tych markerów ale strasznie się boję
No rzeczywiście, lepiej się bać i nie robić, niż wiedzieć i zapobiegać
U mnie w rodzinie jest rak w drugim pokoleniu z obydwu stron. Ojciec ojca zmarł na chorobę nowotworową, mama mamy ma amputowaną pierś, przerzutów na szczęście nie było.
A ja hormony biorę, bo przy naturalnym cyklu nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, pół życia spędzam w łóżku na środkach przeciwbólowych.
W najbliższym czasie wybieram się na USG i BRCA1 (BRCA2 nie znalazłam w Lublinie), ostatnio robiłam USG transwaginalne, myślę, że i to wypada sobie zrobić raz na jakiś czas.
Kanela, moja mama chorowała na raka piersi w dość młodym wieku i również rozważam zrobienie tych markerów ale strasznie się boję
I orientujesz się może czy jak okaże się że mam ten zmutowany gen to czy to oznacza ze napewno zachotuje w przyszłości ?
Nie, nie musi to oznaczać, że zachorujesz. Daje większe ryzyko, ale nie wiem na ile większe.
linka656 napisał/a:
lekarz ginekolog sam, za darmo, na skierowanie, co roku powinien wysyłać cię na USG
Chodzę do lekarza prywatnie no i właśnie podczas ostatniej wizyty zaleciła mi zrobić USG piersi, stąd też moje pytanie jaki jest koszt tego badania.
missyseppy napisał/a:
Kanela, moja mama ma raka jajnika, potwierdzonego genetycznie. Jest leczona w klinice onkologicznej w Gliwicach i w ramach tego, że ona jest obciążona genetycznie, ja miałam te badania robione za darmo (a także każda z jej sióstr mogła zrobić te badania nieodpłatnie w ww. klinice). Nie mam pojęcia czy wszędzie tak jest, ale można spróbować.
Moja mama jak się dowiadywała (bo to jej mama była chora) to wszędzie mówili, że jeśli chce to może sobie zrobić sama odpłatnie takie badanie. Do tego zawsze dopowiadając "a pozniej co pani zrobi z taka wiedzą...." i machnięcie ręką...
Vivien napisał/a:
ostatnio robiłam USG transwaginalne, myślę, że i to wypada sobie zrobić raz na jakiś czas
Robię przy każdej wizycie u ginekologa, czyli raz na pół roku średnio
Od wielu lat Twój styl robi akcję "Październik miesiącem szansy" - w październikowym Twoim stylu jest kupon - 30% zniżki na badania mammograficzne, USG, cytologię, BRCA1 i na obecność HPV.
Co do bezpłatnego USG - ja wolę prywatnie, odkąd babcia mojej przyjaciółki zmarła na raka wątroby - badała się regularnie państwowo, pół roku po ostatnim USG, na którym wszystko było podobno ok zrobiła kolejne USG prywatnie - rak był tak rozległy, że było za późno. Lekarze mówili, że nie było opcji, żeby zmian nie było widać na tym USG pół roku wcześniej.
Wiem, że nie wszyscy lekarze w państwówce tacy są, ale już tyle razy spotkałam się z totalnym wdupiemieniem w przypadku usług świadczonych na fundusz, że podziękuję. Nie będę na własnym życiu sprawdzać czy ten radiolog, do którego trafię państwowo jest kompetentny, czy oleje mnie sikiem prostym, a nie chce mi się czekać pół roku, żeby trafić do konkretnego, wybranego lekarza - bo ci kompetentni są oblegani i na wizyty czeka się miesiącami. Wolę zabecelować, ale mieć pewność, że wszystko zostanie dokładnie sprawdzone.
A tak w ogóle, to powinni to wszystko sprywatyzować :/
Ja prywatnie za USG piersi zapłaciłam 80 zł. Lekarz mówil, że obecnie są zalecenia by robić raz do roku.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum