Alkohol, sex, jedzenie, hazard, narkotyki to tylko substancja, czy zachowanie. W samym uzależnieniu jako chorobie nie ma znaczenia co to będzie byleby pomagało rozładować emocje, to zachowania kompulsywne. Osoba szuka środka, który przyniesie jej ulgę może to być papieros, alkohol, sex lub 10 bułek. Większość ludzi pija alkohol, alkoholik jak my zaczyna pić normalnie, jedno piwo, trochę wina itp. to wszystko rozwija się latami, a silna wola w tej chorobie umiera jako pierwsza. Poza tym pojawia się coś takiego jak zaprzeczenie, które nie pozwala osobie chorej zauważyć, że jest chora. W końcu to choroba psychiczna. Nie wygląda to tak, że ktoś wie, że jest chory i że może się leczyć, ale pije dalej

Nie chcę pisać tu elaboratów na ten temat, w sieci sporo informacji na temat tej choroby, można poczytać.
I tak
LIT, to choroba niezawiniona. Specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia uznali uzależnienie za chorobę niezawinioną, przewlekłą i postępującą, na której powstanie złożyło się wiele czynników (biologiczne podłoże plus czynniki psychologiczne, duchowe i społeczne). Ze względu na wieloczynnikowość powstawania tej choroby jej leczenie musi przebiegać również na wielu płaszczyznach.
I tak
szczęściara jesteś do końca uzależniona

alkoholik może nie pić nawet kilka lat

Twoje 8h bez fajki to pikuś

Nie ma czegoś takiego jak częściowe uzależnienie

Z kiszonego ogórka świeżego już nie zrobisz
anek, nałóg to nałóg wynika z tego co w środku, w człowieku. Natomiast szkodliwość substancji, czy zachowań jest różna, to prawda, ale osoba chorująca nie bardzo ma możliwość świadomego wyboru nałogu

Bo to wszystko nie rozgrywa się na płaszczyźnie świadomości. Nie ma sklepu z nałogami, gdzie mamy wybór. Fajki tak, bo tak nie widać, bo będę tylko śmierdzieć i wolniej się zabiję, a heroina raczej nie, bo odejdę szybciej
Słuchajcie, to nie jest dziwne, że nie macie wiedzy na temat uzależnienia. Pewnie tak samo nie znacie się na innych chorobach

Jak ja się nie znam, to się nie wypowiadam i nie mówię, że schizofreniczka mogła przecież pójść do lekarza jak tylko usłyszała pierwszy głos, nie musiała doprowadzać do tak wielkiego ataku schizofrenii

Ośmieszacie się tylko, w dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do wiedzy jest tak łatwy, warto poczytać zanim się napisze
Jestem specjalistą w dziedzinie uzależnień z wykształcenia i różnych doświadczeń życiowych, ale i tak nie miałabym odwagi wypowiadać się na temat uzależnienia od heroiny, bo "siedzę" tylko w alkoholu. Tak więc trochę pokory moi drodzy

No w każdym razie, nie jesteśmy lepsi od uzależnionych