ach... i poza tym, co napisała moni nie każdy muzyk, nawet młody, umiera z przyczyny "zaćpania". Było mi ogromnie przykro, kiedy 3 lata temu zmarł mój dobry znajomy, muzyk i w komentarzach pod info o jego śmierci pojawiały się teksty, że ćpun, przedawkował, zachlał itp.
W przypadku Amy chyba nie ma jeszcze wyników toksykologii... (żeby nie było - nie tworzę teorii spisku o zamachu )
Pewnie dlatego, że Opałka nie wzbudzał takich emocji i nie był tak kontrowersyjny jak Lepper, i nie tak często wypowiadał się przed kamerami. Raczej znane były jego obrazy niż twarz - np. ja też nie wiem, jak w ogóle wyglądał Opałka. Nie kojarzę jego twarzy. Natomiast twarz Leppera tak. Jak chyba zresztą każdy Polak posiadający w domu telewizor i/lub widujący czasem okładki gazet.
moni napisał/a:
uzależnienie to choroba i w dodatku NIEZAWINIONA.
Jak to "niezawiniona"? Przecież to ten, kto zażywa, podejmuje taką decyzję, więc on sam jest sobie winien, że popada w uzależnienie. Bo niby kto, jak nie on sam?
Człowiek jest kowalem swojego losu. Sam odpowiada za wszystko, co go w życiu spotyka.
Cytat:
Przecież to ten, kto zażywa, podejmuje taką decyzję, więc on sam jest sobie winien, że popada w uzależnienie.
nie spotkałam się jeszcze z osobą, która by podjęła decyzję o tym, że wpadnie w uzależnienie
Ale świadomie podejmuje decyzję o zażyciu narkotyku (nawet choćby jeden raz) wiedząc, że może to skutkować uzależnieniem. Świadomie kupuje kolejną butelkę piwa/wódki i świadomie zapala następnego papierosa. A umówmy się, że przynajmniej na papierosach jest ostrzeżenie: "palenie tytoniu silnie uzależnia! Nie zaczynaj palić!" Więc jeśli człowiek mimo wszystko po to sięga, to w jakiś tam sposób świadomie podejmuje decyzję o ewentualnym wpadnięciu w nałóg.
Żeby z tymi uzależnieniami i samodzielną decyzją to był taki prosty mechanizm, jak piszecie, to heh.. świat byłby zupełnie inny.. a i pewnie same uzależnienia nie byłyby w ogóle kłopotem, wystarczyłaby odrobina silnej woli, samozaparcia, zaciśnięcia zębów. Wiecie co, dam małą radę: lepiej wcale nie mówić niż głupio mówić.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Justyce, okej... ale nie zgadzasz się po części z tym, co napisałam? Bo ja np. wiem, że moje palenie może doprowadzić do raka, itp. itd. A mimo wszystko - palę. I nawet jeszcze nie jestem uzależniona do końca - siedzę teraz po 8 godzin w pracy i nawet nie myślę o papierosach. Ale idę sobie na spacer wieczorem i mam ochotę zapalić - więc wyciągam sobie fajkę i palę. Jest to moja świadoma decyzja, czy nie jest? O to mi chodzi.
Natomiast uzależnienie wcale nie jest prostą sprawą, a świat nie jest taki piękny. Tylko ja nie do końca rozumiem co miałaś na myśli pisząc:
Justyce napisał/a:
Wiecie co, dam małą radę: lepiej wcale nie mówić niż głupio mówić.
Dlaczego głupio? Takie jest moje zdanie w tej sprawie na chwilę obecną. Nie wydaje mi się głupie, tylko zgodne z moim "doświadczeniem papierosowym".
Żeby z tymi uzależnieniami i samodzielną decyzją to był taki prosty mechanizm, jak piszecie
Zgadzam się w zupełności. Nikt nie bierze butelki (czy strzykawki) do ręki myśląc "dzisiaj się uzależnię". Ludzie robią to nieświadomie, a kiedy zorientują się, że ich problem już ich przerósł, najczęściej albo jest za późno, albo trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia aby zerwać z destrukcyjnym przyzwyczajeniem.
Może to błahy przykład, ale jeśli kiedykolwiek paliliście papierosy - czy sięgnęliście po nie z zamiarem uzależnienia się?
Nie, nie zgadzam się z tym. Zresztą, nie chcę wchodzić w dalszą dyskusję na ten temat. Tak jak mówię, lepiej nie mówić głupio o czymś, o czym się nie ma zielonego pojęcia. Gdybyś poczytała więcej o tym, czym jest uzależnienie, nie gadałabyś tu o jakimś Twoim własnym "doświadczeniu papierosowym" i świadomym kupowaniu kolejnej butelki wódki..
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zgadzam się ze Szczęściarą. Justyce, wyjście z uzależnienia to nie jest prosty mechanizm, ale człowiek ma wybór-pić lub nie pić, ćpać lub nie ćpać, zaczynać nie zaczynać, iść na odwyk, nie iść na odwyk. No i ja zawsze rozróżniałam nałogi na dwie kategorie: papierosy i alkohol, oraz narkotyki. Z tymi drugimi nie chcę nigdy zaczynać, bo łatwiej jest się uzależnić, trudniej jest z tego wyjść i konsekwencje zdrowotne są często dużo większe niż w przypadku innych nałogów. Uważam, że jeśli ktoś zaczyna brać narkotyki to jest świadomy, że może z ich powodu umrzeć.
[ Dodano: Wto 09 Sie, 2011 22:25 ]
Triss napisał/a:
Może to błahy przykład, ale jeśli kiedykolwiek paliliście papierosy - czy sięgnęliście po nie z zamiarem uzależnienia się?
Nie, ale liczyłam się z tym, że mogę się od nich uzależnić. I moim zdaniem tutaj jest pies pogrzebany-sięgając po używki należy liczyć się z tym, że można się od nich uzależnić, a nie gadać, że 'jest się silniejszym od nałogu, w każdej chwili mogę przestać'.
No jasne, wybór ma.. dobra, koniec tego tematu, naprawdę chyba się nie dogadamy.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
No jasne, wybór ma.. dobra, koniec tego tematu, naprawdę chyba się nie dogadamy.
Justyce, jeśli czujesz się kompetentna w tym temacie, to dlaczego go nie rozwiniesz, tylko urywasz dyskusję? Dlaczego nie wyprowadzisz nas z błędu, tylko piszesz, że się nie dogadamy i nie warto ciągnąć tematu? My piszemy opinie na podstawie własnych przemyśleń, obserwacji, jeśli ty posiadasz konkretną wiedzę, to napisz o tym.
jest jeszcze uzależnienie od seksu więc jeśli ktoś zaczyna życie seksualne powinien mieć świadomość, że grozi mu taka choroba. Podobnie z pracoholizmem idąc do pracy też musimy być świadomi, że można się "zaharować"
Cytat:
Uważam, że jeśli ktoś zaczyna brać narkotyki to jest świadomy, że może z ich powodu umrzeć.
taaa.... taka masochistyczna forma samobójstwa. Przypomniały mi się lekcje wychowawcze - zapalisz marihuanę, później amfetamina i heroina. Droga jest prosta i zawsze kończy się tak samo
jest jeszcze uzależnienie od seksu więc jeśli ktoś zaczyna życie seksualne powinien mieć świadomość, że grozi mu taka choroba. Podobnie z pracoholizmem idąc do pracy też musimy być świadomi, że można się "zaharować"
Nie widzisz różnicy pomiędzy takimi nałogami, a nałogami w widoczny, szybki i poważny sposób rujnujący twoje zdrowie?
magribi napisał/a:
taaa.... taka masochistyczna forma samobójstwa. Przypomniały mi się lekcje wychowawcze - zapalisz marihuanę, później amfetamina i heroina
Aha, czyli, udawajmy, że narkotytyki to takie cukierki, które nie uzależniają i nie psują naszego zdrowia?
jNie widzisz różnicy pomiędzy takimi nałogami, a nałogami w widoczny, szybki i poważny sposób rujnujący twoje zdrowie?
Przykłady takich nałogów właśnie podałam. Nie wiem który z nałogów jest groźniejszy, jeśli coś decyduje za mnie to i rujnuje moje życie.
Cytat:
Aha, czyli, udawajmy, że narkotytyki to takie cukierki, które nie uzależniają i nie psują naszego zdrowia?
Zgadzam się z Justyce... nie dogadamy się.
Nie chce mi się po prostu wdawać w taką dyskusję. Uważam, że wszystko jest dla ludzi, problem w tym, że nie dla wszystkich. Mechanizm wpadania w uzależnienie jest dosyć skomplikowany, ma wiele zależności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum