Z pełnometrażowych filmów Disneya z wyjątkowym sentymentem wspominam "Króla Lwa". Byłem na tym w kinie w 1994 i pamiętam, że mnie zachwycił i wzruszył (śmierć Mufasy).
A z seriali to lubiłem Gumisie, Muminki, Smerfy, Wyspę Niedźwiedzi oraz anime - Pszczółkę Maję (tak, to też anime i to japońskie), Yattamana, Yattodetamana, Czarodziejkę z księżyca, Sally czarodziejkę, Bię - czarodziejskie wyzwanie, Gigiego i Fantastyczny świat Paula. Kiedy na YT słucham tytułowych piosenek, przypominają mi się stare czasy - tak gdzieś lata 1993-1997.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum