No ale tu chyba nie pisze nic o przyzwoleniu, nie wiadomo, co dadzą w tym dokumencie. A ten kardynał Martini sporo kontrowersyjnych kwestii poruszył, o aborcji również. http://serwisy.gazeta.pl/...86,3297942.html
Watykan może wszystko zanegować i jedynie podtwierdzić, to co dotychczas KK postulował.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
A co rozumiesz pod pojęciem "w praktyce" ???
Ani dla Ciebie, ani dla mnie, ani dla żadnego z forumowiczów absolutnie nic się nie zmieni.
Istota całej sprawy jest fakt, że KK ustępuje ze stanowiska, na którym dotąd stał kamieniem. Ustępuje zaledwie o milimetr, ale ten pierwszy, najważniejszy krok został uczyniony. A to otwiera furtkę do dalszych zmian. Zmian, które nie nastapią jutro, ani za rok, ani nawet za 5 lat (w KK wszystko toczy się baaaardzo powoli), ale stają się możliwe.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
coz, wszystko idzie do przodu; predzej czy pozniej watykan zmieni stanowisko w stosunku do antykoncepcji. wiecie, jak to bylo kiedys?
historia jest taka - papiez jan XXIII zwany 'papiezem pigulki' chcial rozpoczac debate na temat antykoncepcji, ktora bardzo sie rozwinela po 'rewolucji seksualnej'. mialo byc tak, ze w tej debacie swoich reprezentantow mieli ludzie swieccy, a druga grupa to byli ksieza, zakonnice. i wyszla taka sytuacja, ze bodajze wyszynski mial byc polskim reprezentantem, ale nie mogl dostac zezwolenia na wyjazd od komunistow. gdyby on pojechal, to pewnie juz wtedy kosciol zalegalizowalby antykoncepcje. ale poniewaz wyszynski nie mogl, wyslal wojtyle.... a tak sie zlozylo, ze wojtyla byl temu zupelnie przeciwny.. jedna osoba - i koniec.
i to nie jest historia wyssana z palca, tak bylo naprawde ciekawy zbieg okolicznosci po prostu.
a teraz - co bedzie, to zobaczymy. dla nas to nic nie zmienia, ale jest wiele par, ktore borykaja sie z problemem antykoncepcji.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
No ale tu chyba nie pisze nic o przyzwoleniu, nie wiadomo, co dadzą w tym dokumencie.
Watykan zapowiedział przyzwolenie na stosowanie prezerwatyw przez małżeństwa, w których jedno z małżonków jest chore np. na AIDS. Zmiana pozornie żadna, ale tylko pozornie. Oznacza odejście od myślenie typu "antykoncepcja = zawsze i w każdej sytuacji zło".
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
"W praktyce" dla nas oczywiście nic nie zmieni, ale proces zostałby uruchomiony, choć podejrzewam, że bardzo powolny.
To tak jak z ministrantkami - niby papież 10 lat temu dopuścił dziewczyny do posługi przy ołtarzu, a jednak ministrantka w Polsce to wciąż rzadki widok.
Czy KK zgodzi się na prezerwatywy? Poczekajmy na ten dokument bo trudno mi uwierzyć.
Wydanie samego dokumentu nie wystarcza, żeby tysiące księży, niekiedy bardzo konserwatywnych, z dnia na dzień zmieniłoby swoją postawę i zaczęłoby pochwalać używanie prezerwatyw (uwaga: wyłącznie w celach zdrowotnych, nie antykoncepcyjnych).
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
A mnie to tylko utwierdza w fakcie, ze instytucja kosciola jest bez sensu i zmieniaja zdanie jak chca. Zawsze tak bylo i pewnie zawsze bedzie.
Gdyby go nie zmieniał, to pewnie by już nie istniał, a jeszcze wcześniej wymordował połowę ludzkości. Nic na tym świecie nie jest niezmienne i niereformowalne. KK akurat stosunkowo najmniej. I wcale nie jestem przekonana, czy to dobrze, że tak mało zmienny i reformowalny.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
no tak.. ale to jest takie dziwne troche, ze kosciol dostosowuje sie do wiernych, a nie odwrotnie. Traci swoja wiarygodnosc. Po co mam sie martwic, ze popelniam grzechy, skoro predzej czy pozniej i tak to grzechem nie bedzie? To tak, jak bylo z postem - najpierw zakazano wszelkich zabaw, a teraz to zalezy tylko od naszego sumienia
_________________ What would you do if you were not afraid?
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 25 Kwi, 2006 07:21
nie no Paulina, to sie mylisz, nadal w KK w czasie postu, nalezy sie powstrzymac od zabaw hucznych, w piatki pokarmow miesnych, a w srode popielcowai wielki piatek bowiazuje post scisly, jedyne to post w wigilie zostal zniesiony, ale to i tak w wielu domach nie przeszlo, moze pomylilo Ci sie z adwentem, ale to byla tez tylko Polska tradycja i zniesienie zakazu zabaw w adwencie mialo swoje uzasadnienie, ale o tym napisze kiedy indziej bo juz sie zaczynam na zajecia spieszyc...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Kościół nie dostosowuje się do wiernych, ale do czasów. Jeśli 300 lat temu nie było groźby epidemii AIDS, dzisiaj jest. I jeśli prezerwatywa może w jakimś stopniu pomóc tej epidemii zapobiec - wręcz obowiązkiem Kośioła jest umożliwienie skorzystania z tego swoim wiernym. Bo chyba nie jest celem Kościoła zabijanie swoich wyznawców?
Dziewczyny, zwróćcie uwagę, że przyzwolenie na używanie prezerwatyw jest (będzie?) tylko dla małżeństw (seks przedmałżeński wciąż nie wchodzi w rachubę) i w celu uniknięcia zakażenia, czyli jeśli któryś z małżonków jest chory. Nie w celu antykoncepcji.
Czyli jeśli ja jestem wierząca i używam gumek ze swoim chłopakiem jako środka antykoncepcyjnego - popełniam grzech. Jeśli moja mama podczas seksu ze swoim mężem używa gumek w celu antykoncepcji - to też jest grzech w rozumieniu zasad KK. Bo nie służy to uniknięciu choroby, tylko zapobiega poczęciu.
Jak dla mnie takie przyzwolenie wcale nie jest zbyt wielkim odstepstwem od zasad i w ogóle nie rewolucyjne. Chwali się, że w końcu zauważono problem i coś zrobiono.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Ja nie mowie, ze to zle. Mowie tylko, ze z czasem zostana wprowadzone kolejne zmiany. Kiedys za norme uwazano nawracanie ludzi sila.. czasy/wierni wymusily zmiane. Teraz znowu ksieza zadaja prawa do zawierania malzenstw i mysle, ze predzej czy pozniej to pozwolenie dostana.. Kosciol musi dostosowac sie do wiernych i czasow, zeby ich przy sobie utrzymac. Tylko czy to ma sens?
_________________ What would you do if you were not afraid?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum