Ok, ok, ale z drugiej strony - jak nie ma możliwości spotkać się wszystkim konkretnie wieczorem 24 grudnia, jest multum innych rozwiązań. Np. Aga pisała, że robili Święta już tydzień wcześniej, bo do 25 grudnia cała rodzina się rozjeżdżała

Mi kilka razy zdarzyło się brać udział w wielkanocnej kolacji, zamiast śniadania.
Jestem ZA tym, żeby iść ludziom na rękę i nie robić specjalnie pod górkę. Ale jestem PRZECIWna roszczeniowej postawie niektórych grup zawodowych i społecznych.