mój barciszek zamarzył sobie zwierzątko na urodzinki a dokładnie świnke morską teraz nawet jej nie karmi, nie sprząta po niej, ma wszystko gdzieś i teraz trzeba te wszystkie rzeczy robić za niego żeby świneczka sobie jakoś normalnie zyła.Ale wiecie co nie kupujcie świnki - duze, tłuste, siedzi w klatce, żre i sra.Na początku to jak się ją wypuściło z klatki to troche pobiegała a teraz dupski nie chce jej się ruszyć.To był zły pomysł aby kupować świnke.
A mi się marzy gekonek
Ale wiecie co nie kupujcie świnki - duze, tłuste, siedzi w klatce, żre i sra.Na początku to jak się ją wypuściło z klatki to troche pobiegała a teraz dupski nie chce jej się ruszyć.To był zły pomysł aby kupować świnke.
nie zgodze sie z ta opinia
mialam 2 swinki morskie i kazda lubila wyjsc pobiegac..a przynajmniej wyskoczyc, polazic i polezec na wolnosci..do tego latala za czlowiekiem jak pies i reagowala na wlasne imie..i kochala byc brana na kolanka-wtedy sie wyciagala na cala dlugosc i zasypiala albo mruczala jak sie ja glaskalo
SWINKI SA SUPER!!
gunia [Usunięty]
Wysłany: Wto 26 Kwi, 2005 15:41
no to może moja świnka jest jakaś nie tego i jest strasznie leniwa.Ona mruczy tylko jak słyszy szelest torebki bo wie że wtedy dostanie jeść.
_________________ nie kupuję więcej niż mogę zjeść
nie kupuję więcej niż mogę zużyć
wracam do naturalnego koloru włosów
foxy [Usunięty]
Wysłany: Pon 12 Lis, 2007 21:39
misia, no no fajna, taki czarny diabelek..
ja tez kiedys mialam swinke morska - Puszek, byla przekochana
musze wpierw jakies zdjecia poszukac, potem wrzuce
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 12 Lis, 2007 22:13
ja pracując z zoologicznym zaprzyjaźniłam się ze świniakami zawsze witały mnie tym swoim "kłiiik, kłiiik!" jak karmiłam inwentarz
najbardziej lubiłam rozety i reksy, słoodkie były takie "nieuczesane"
a twój prosiak, misiu, cudny
a no ponoć mięsko ze świnki jak kurczak smakuje... co kraj to obyczaj
a moja robi "kłiii kłii" jak słyszy , że lodówkę otwieram ;p
ps. właśnie otworzyłam jej klatkę i biega dookoła mnie ;d hehe
_________________ nie kupuję więcej niż mogę zjeść
nie kupuję więcej niż mogę zużyć
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 12 Lis, 2007 23:36
tja, słyszłama, że dawniej u inków/majów/azteków [nigdy nie pamiętam którzy gdzie żyli ] latały prosiaki morskie po domach, mnożyły się dowoli, a jak ktoś był głodny to tylko wyciągał rękę, potem na rożen i jazda...
ale wszystko to kwestia kultury
koreańczycy wciąż jedzą psy, indianie - ptaszniki... a my święte hinduskie krowy
Villemcia, normalna sprawa, ciesz się, że nie dałam tutaj zdjęcia jak wcina takie tłuste wędzone mrówy
nie, no spoko, sama widzialam programy, gdzie nasze stworzonka domowe inni jedli...
ale tu taki slodki watek, a ty groza powiałaś chcesz zeby zdjecia swinek sie pochowały?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum