Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

wkładki wewnątrzmaciczne ? tak czy nie?

Poprzedni temat «» Następny temat
wkładki wewnątrzmaciczne ? tak czy nie?
Autor Wiadomość
Kanela 


Wiek: 25
Dołączyła: 07 Gru 2009
Posty: 247
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 24 Lut, 2015 13:29 


W czwartek zakładamy 8)
 
 
Kanela 


Wiek: 25
Dołączyła: 07 Gru 2009
Posty: 247
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 26 Lut, 2015 10:24 


No więc jestem po. Co tu dużo mówić: boli. Boli to rozszerzanie szyjki macicy kleszczami. U mnie był problem z założeniem, bo spięłam się i dr nie mogła wejść, przez co leżałam na fotelu z taką rozciągniętą szyjką z 15 minut. Gdyby nie to to samo założenie trwałoby dosłownie chwilę, więc ból też chwilowy. No ale przeżyłam, nie zemdlałam, nie umarłam, daje radę :P Teraz bóle mam takie typowo miesiączkowe, ale nie jest źle, da się przeżyć.

Mam taką http://dlapacjentek.tt380.pl/ wersja mini.
 
 
kota 


Wiek: 27
Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 212
Wysłany: Sro 22 Lip, 2015 23:29 


Kanela i jak dalsze wrażenia?
_________________
the trick is to keep breathing

It always seems impossible... until it's done
 
 
Kanela 


Wiek: 25
Dołączyła: 07 Gru 2009
Posty: 247
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 26 Gru, 2015 22:45 


Dziewczyny, wieki mnie nie było!
Moja przygoda z wkładką potoczyła się niezbyt optymistycznie, tak że dzisiaj już jej nie mam. Jej i kolejnych dwóch, które dałam sobie założyć.
Ale do rzeczy:

Pierwsza wkładka założona z wielkimi komplikacjami, pisałam tutaj, przezywałam masakrę na fotelu, ale to co spotkało mnie później było jeszcze gorsze. Pierwszego dnia po założeniu było ok, ale masakra zaczęła się kolejnego. Pojawiły się strasznie silne bóle, podobne do tych przy zakładaniu albo i gorsze. Wyłam z bólu, tak że moja współlokatorka chciała wzywać pogotowie. Trwało to kilka godzin i się uspokoiło, ale sytuacja powtarzała się przez kolejne trzy dni. Stwierdziłam, ze idę do lekarza to sprawdzić. Babka nie wiedziała za bardzo co się dzieje, wkładka siedziała na swoim miejscu, więc dała antybiotyk "na zapas". Później było w miarę ok, bóle znośne. Po pierwszej miesiączce poszłam na wizytę, gdzie okazało się, ze wkładka się przesunęła. Przeżyłam szok, ale lekarka uspokoiła, ze czasem tak bywa, umówiłam się na kolejny termin i założenie nowej. To co mnie zdziwiło to, że założyła mi dokładnie taką samą wkładkę, nie próbując nawet z innymi modelami, kształtami itp. Druga aplikacja przebiegała już bezproblemowo, założenie zajęło kilka sekund, bolało, ale chwilę - wiec do przeżycia. Pomyślałam, ze teraz będzie ok, ale jakie było moje zdziwienie, gdy po kolejnej miesiączce okazało się, że znowu to samo - wkładka kolejny raz się przesunęła. Załamana nie wiedziałam co robić, dr zasugerowała, ze może założyć mi taką dla kobiet rodzących, że może te małe są dla mnie za małe. Z wielkim stresem, ale zgodziłam się przeżyć TRZECI raz to zakładanie. Tym razem znowu bez komplikacji, znowu na szybko, ale co z tego, jak po miesiączce okazało się, że i ta wkładka się przesunęła. Lekarka otwarcie przyznała się, ze nie wie co robić i ze to drugi jej taki przypadek w 17 letniej karierze, a wkładek założyła już pewnie tysiące. Wyjęłyśmy i zostałam bez niczego. Nie wiem jakie są przyczyny... Czy z moją macicą jest coś nie tak, czy to kwestia modelu wkładki ( bo wszytskie trzy zakładane były dokładnie o tym samym kształcie, ostatnia tylko większa) czy dr robiła coś nie tak (ale to też bez sensu, bo innym kobietom jakoś się nie przesuwa). Generalnie cała przygoda trwała jakieś 5 miesięcy i w kwestii seksualnej to był naprawdę fajny czas. Ale niestety, bóle które miałam po założeniu wkładki były tak silne, ze nie porównałabym ich z niczym innym, lekarka mówiła, że mogłam odczuwać ból jak w pierwszych etapach porodu (tego nie zweryfikuje, bo nie rodziłam).

Ta przygoda może wydawać się jakaś fatalna, ale mimo wszystko, nie odradzam wkładki. Gdyby nie to, ze u mnie ewidentnie się nie chciała utrzymać i moja macica zacięcie z nią walczyła naprawdę byłaby to świetna metoda. Teraz ciągle myśle o gynefix i o tym, zeby pogadać z jakimś lekarzem, czy ten rodzaj wkładki może mieć u mnie jakąś racje bytu, jeśli tradycyjna się przesuwała.
Bo teraz to już nie mam żadnej metody...

Przepraszam na koniec za brak składni i chaos myślowy, ale piszę na szybko i bez jakiegoś konspektu, mam nadzieję, ze zrozumiecie ;)
 
 
magdalenkaa 

Dołączyła: 27 Paź 2015
Posty: 6
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 16:43 


Ja moze aż takich komplikacji nie miałam ale koszmar też z wkładka przeżyłam. okazało sie że jestem na coś tam uczulona i dostałam wysokiej gorączki. cierpiałam 4dni bo mysłałam ze to jakas infekcja. Teraz jestem na tabletkach, takich nowej generacji z naturalna pochodna progesteronu. nic złego sie nie dzieje.
 
 
magribi 

Dołączyła: 10 Lip 2007
Posty: 515
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 20 Sty, 2016 19:36 


To coś tam, to prawdopodobnie miedź, która jest rzeczywiście alergenem.
 
 
Monka.s 

Dołączyła: 29 Sty 2016
Posty: 1
Wysłany: Pią 29 Sty, 2016 18:47 


Cześć wszystkim! Zarejestrowałam się na forum, aby uzyskać wsparcie w związku z moimi problemami po założeniu wkładki.
Moja sytuacja wygląda tak: mam 27 lat i jestem osobą chorą na epilepsję. W związku z przyjmowanymi lekami, chorobą i zaburzeniami hormonalnymi nie mogę stosować niczego z hormonami (prezerwatywy niestety też nie wchodziły w grę), a ciąża jest zupełnie nie wskazana. Dlatego właśnie zdecydowałam się na wkładkę bez hormonów.

Niestety nie udało mi się "zdążyć" z założeniem wkładki podczas okresu, szyjka macicy się już skurczyła. Powinnam była zrezygnować, powiedzieć, że w takim razie to przełożymy, ale jak już jesteś na fotelu, to tak trochę ciężej reagować. Bolało jak jasna cholera, na szczęście samo zakładanie było szybkie, bo po kilku minutach krzyczałam, żeby przestała. Przez ostatnie 2 dni chodziłam nieprzytomna z bólu.
Teraz boli mniej, ale chyba przez to wszystko odczuwam teraz dyskomfort psychiczny, gry tylko o tym myślę. Doprowadza mnie do szału myśl, że to "coś" jest we mnie, że zafundowałam sobie takie piekło na własne życzenie. Jak myślę, że miałabym uprawiać teraz seks mam mdłości. Najchętniej usunęłabym tę wkładkę (najlepiej tu i teraz), ale słyszałam że wyjmowanie jest jeszcze gorsze. :(

Nie wiem, co mam zrobić, żeby poczuć się lepiej. Nie mogę porozmawiać na ten temat z narzeczonym. On tego zupełnie nie rozumie, a mnie doprowadza to do szewskiej pasji. Czy ktoś jeszcze miał takie problemy sam ze sobą? Przydałaby mi się jakaś podnosząca na duchu historia.

Proszę nie oceniać mnie negatywnie - tak, doskonale wiem, że jestem beznadziejna.
 
 
Zielona 


Wiek: 29
Dołączyła: 24 Kwi 2007
Posty: 1292
Skąd: Olesno/Kraków
Wysłany: Sob 30 Sty, 2016 14:50 


Monika tutaj my chyba wiele nie pomozemy. Tutaj to rozmowa z ginekologiem, narzeczonym (niech sprobuje zrozumiec), ewentualnie psychologiem
_________________
"Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
 
 
anek 


Wiek: 25
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 271
Wysłany: Nie 31 Sty, 2016 08:12 


Monka.s, porozmawiaj z narzeczonym i z lekarzem. Piszesz, że gumki nie wchodzą w grę-dlaczego?
_________________
permanentne siódme niebo
https://www.siepomaga.pl/lenabiesik
 
 
Kanela 


Wiek: 25
Dołączyła: 07 Gru 2009
Posty: 247
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 01 Lut, 2016 14:26 


A ja tylko dodam, że wyjmowanie nie jest gorsze, bo zajmuje dosłownie jedną sekundę. To takie uszczypnięcie i koniec. Nie ma już żadnych narzędzi, kleszczy, rozszerzania szyjki.
 
 
Malixa 

Wiek: 31
Dołączyła: 05 Lut 2010
Posty: 100
Wysłany: Czw 25 Maj, 2017 01:25 


Podepnę się pod temat. Czy któraś z Was zakładała Gynefix? Ja zakładałam wczoraj ... założenia wole nie wspominać w ogóle ale nie o tym chciałam mówić. Pytanie za 100 punktów - jak długo krwawilyscie po założeniu ?
 
 
Guzik 


Wiek: 32
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 1896
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 25 Maj, 2017 05:41 


Malixa, wydaj mi się, że już nikt z wkładką tu nie został ;)
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
Malixa 

Wiek: 31
Dołączyła: 05 Lut 2010
Posty: 100
Wysłany: Czw 25 Maj, 2017 16:48 


Przykro mi to słyszeć bo nerwy mnie zżerają
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10