monikaaa1
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 15
Wysłany: Pią 27 Sie, 2010 10:19
wkładki wewnątrzmaciczne ? tak czy nie?
Witam!
Mam 20 lat (właśnie urodziłam dziecko ) moja gin. poleciła mi teraz wkładkę wewnątrzmaciczną, zastanawiam się czy jest tu jakaś kobietka która miała lub ma wkładkę w podobnym wieku?
Moje pytania dotyczą zarówno wkładki hormonalnej jak i zwykłej...
i moje pyt. do wszystkich kobiet:
czy założenie wkładki boli ? jak się później czułyście ? i czy zmienia się coś w odczuciach w czasie stosunku ?
a może którejś z was wypadła wkładka ?? czy to możliwe ?? często się tak dzieje ??
( dodam że w moim przypadku 2 dziecko nie wchodzi w grę bo mam i tak szczęście że moje 1 dziecko jest zdrowe - w ciąży przyczepiło sie do mnie wszystko co możliwe np. cukrzyca-insulina, nadciśnienie, tarczyca, niedokrwistość. a do tego choruje na epilepsje dlatego też tabletki anty, czy zastrzyki hormon. odpadają.
Ja tylko napiszę, ze nie miałam wkładki ale jeśli dziecko urodzę chcę takową założyć. Z tego co wiem zakładanie jej nie boli, trzeba się później przyzwyczaić troszkę - na początku można ją "czuć" ale to przechodzi. Wiem, że może się przesunąć, wtedy partner może wyczuć te nitki za pomocą których się ją umieszcza na miejscu, ale żeby wypadła to chyba nie - w końcu jest w macicy
Minusem może być to, że przy wkładce często występują długie okresy, nieregularne....
Myślę, ze przy tym zestawie chorób który podałaś to ginekolog polecił ci najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą metodę jaką mógł.
Ja również zastanawiałam się nad wkładką (mam dwójkę dzieci, 23 lata). Zrezygnowałam jednak, ponieważ przy zakładaniu wkładki trzeba leżeć spokojnie przez ok. 10 minut, a ja nie potrafię leżeć spokojnie przy krótkim badaniu ginekologicznym, nie potrafię się przemóc. Dlatego też będę teraz brała tabletki dla matek karmiących...
Jak tylko dojrzeję psychicznie do leżenia spokojnie przez 10 minut, wracam do gabinetu i zakładam wkładkę...
_________________
monikaaa1
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 15
Wysłany: Pią 27 Sie, 2010 19:57
dzięki wielkie Mam nadzieje że jeszcze więcej kobiet odpowie na moje pytania...
powie mi ktoś jeszcze czy czułyście się dobrze mając wkładkę czy np było tak strasznie że zmuszone byłyście ją wyciągnąć ? (wiem, że każda z nas reaguje inaczej, ale wolę dowiedzieć się jak najwięcej bo to chyba moja jedyna metoda na jaką mogę liczyć )
_________________ _________________________________________
"poprowadź mnie po drogach wyobraźni... "
monikaaa1, ja także nie miałam, ale podobno okresy są o wiele bardziej bolesne, a i zwiększa się ryzyko infekcji - masz z tym problem? Mimo wszystko dla ciebie to chyba najlepsza metoda.
monikaaa1
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 15
Wysłany: Pią 27 Sie, 2010 20:14
właśnie z tym nie mam problemów ani infekcji ani zbytnio długich okresów(do 4 dni) więc chyba nie powinno być tak źle.
_________________ _________________________________________
"poprowadź mnie po drogach wyobraźni... "
monikaaa1
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 15
Wysłany: Sro 01 Wrz, 2010 19:18
czy nikt już więcej nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie ?
_________________ _________________________________________
"poprowadź mnie po drogach wyobraźni... "
Butterly
Wiek: 22 Dołączyła: 26 Maj 2011 Posty: 13
Minusem może być to, że przy wkładce często występują długie okresy, nieregularne....
hormonalnej wkładki ten minus nie dotyczy, ale skoro nie możesz stosować hormonów to kwestia mireny też może być niepewne
Jak najbardziej dotyczy.
Monikaa Miałam zakładaną Mirenę w wieku 21lat, czyli podobnie do Ciebie. Dokładnie w sierpniu zeszłego roku.
Zakładanie wkładki przypomina coś jakby cytologiczne badanie. Musisz rozłożyć nogi, lekarz wsuwa Ci wziernik, zakłada Mirenę i koniec. Nie jest to jakoś bardzo bolesne. Jest nieprzyjemne i kilka razy poczułam kłucie.
Samo noszenie wkładki nie jest odczuwalne, masz wystające dwie "nitki" z szyjki macicy i możesz łatwo sprawdzić czy wkładka się nie przesunęła czy nie wypadła. Podczas stosunku jest niewyczuwalna dla faceta.
Dla mnie ogromnym minusem były plamienia. Od sierpnia do października plamiłam niemalże cały czas, dostałam tabletki, przez miesiąc było ok, w połowie grudnia znów plamienie i tak do 6marca, kiedy wkładkę kazałam sobie wyciągnąć.
Bez niej, a właściwie bez antykoncepcji hormonalnej czuję się o niebo lepiej. Czuję się normalnie. Mogę się kochać bez obaw, że znów będę miała jakieś plamy krwi na prześcieradle i nie mam już wahań nastroju, jak to miało miejsce przy Cilest i Mirenie.
Nie myślałaś o NPRze albo o innej naturalnej metodzie? Ja się zastanawiam i coraz bardziej przekonuję.
monikaaa1
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 15
Wysłany: Czw 26 Maj, 2011 18:50
m
mam mirene od marca. zdecydowałam się jednak na nią. i na początku było super. ale teraz odkad 3 maja miałam okres to do tej pory mam plamienia ;//// i jest to strasznie denerwujace ale już w poniedzialek mam wizyte może coś się zmieni....
_________________ _________________________________________
"poprowadź mnie po drogach wyobraźni... "
Butterly
Wiek: 22 Dołączyła: 26 Maj 2011 Posty: 13
Monika Ja pierwsze dwa tygodnie miałam chyba ok, bez plamień, potem jak się zaczęły to nie kończyły.
Może dostaniesz tabletki anty na to plamienie. U mnie po skończonym blistrze dalej to samo było, więc zrezygnowałam. Lekarka mnie jeszcze namawiała, żebym może poczekała. Ale na co miałam czekać? Jak przez ponad pół roku plamiłam i nic się nie zmieniało, tylko ja byłam coraz słabsza i humorzasta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum