Historia z dzisiaj.
Pewna osoba z mojego otoczenia spotyka sie z pewnym kolesiem od jakiegoś czasu. Raz im sie układało lepiej, raz gorzej, raz próbowali razem zamieszkać, ale im nie wychodziło. Burzliwy jest ten związek, ostatnio jakoś sie nie dogadują. Dzisiaj znajoma oglasila, ze spodziwa sie mlodego (tabsy odstawila dawno temu). Oczywiscie cala rodzina sie rozplywa, wszyscy sa podjarani jak paczka drazy, a ja jedyna mam kwasna mine. Szczesliwy ojciec jest tak zamurowany, ze nie wydal jeszcze oficjalnego oswiadczenia w tej kwestii.
Czy dla Was to jest normalne? Czy tylko ja mam na maksa zwichrowane poczucie dobra?
Dodam, ze laska jest zupelnie normalna, fajna, nieglupia... Dla mnie takie dziecko-niespodzianka najbardziej egoistyczne, co moze zrobic dana osoba. To praktycznie postawienie ojca pod murem.
Siostra mojego bylego zrobila taki sam myk kilka lat temu. Ja mam takie pytanie, czy to normalne, ze kobietom w okolicach 30 hormony i instynkt macierzyński wylaczaja kompletnie mozg i staja sie rządnymi rozrodu macicami na szpilkach? Jaby mi facet mieszal w tabletach to jutro by podpisywal papiery rozwodowe. Dla mnie to sytuacja analogiczna...
Sorki, ze zakladam nowy watek, ale jestem tak zszokowana, ze nie wiem nawet gdzie to upchnac....
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Dla mnie takie zachowanie jest wręcz niedorzeczne bo rozumiem tzw wpadka ok ale wrabianie w dziecko gdy owa kwestia nie została uzgodniona z partnerem to spore przegięcie .
Dla mnie to jest jednoznaczne z zakończeniem związku i z racji poczucia odpowiedzialności płacenie alimentów oraz zajmowanie się dzieckiem w kwestii ojcostwa .
Zaś kontakt z matka ograniczony do niezbędnego minimum ze względu na dziecko bo ono niczemu niewinne .
_________________ "Aut viam inveniam aut faciam" "Chi vuol farsi amare, amabile deve diventare" Proverbio
"Jeżeli coś jest niemożliwe do wykonania , dajcie to zrobić Polakom" Napoleon Bonaparte
Dla mnie to idiotyzm, ale znam sporo podobnych sytuacji, niestety.
Mam kilkoro takich znajomych, niektórzy są zadowoleni, inni sie rozstaja i tak...
Wiesz, w sumie jak sie uprawia seks, to sie dziecka należy zawsze spodziewać, no niestety.
Facet, nawet jak planuje dziecko, to i tak jest zawsze zaskoczony laski co miesiąc w zasadzie o tym myślą, faceci chyba rzadziej
Trudno mi osądzać - jesli chciała miec dziecko, to chyba lepiej ze sprawdzonym facetem
A on, no cóż - jak pisałam - powinien brać tą możliwość pod uwagę.
Zresztą, póki ona głośno nie powie, ze zrobiła to specjalnie, to też nie potrafiłabym jej jednoznacznie ocenic/oskarżyć.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Botica, to scenariusz częstszy niż Ci się wydaje.
Moim zdaniem to jest nieuczciwe przede wszystkim wobec dziecka.
Bo ta matka z reguły ma w dupie czy ja ten facet zostawi - ona i tak nie zostanie sama.
natomiast ja uważam, że każdy ma prawo wychowywać się w pełnej rodzinie, mieć wzorzec miłości miedzy kobietą a mężczyzną.
I oczywiście, że to niczego nie przesądza, że może być różnie, może nagle wybuchnąc wielka miłośc i porozumienie, może też być tak że z wielkiej miłości przed dzieckiem po nim nic nie zostanie.
niemniej jednak taki stawianie sprawy to odjęcie kilku punktów dziecku na starcie.
potem się dziwimy wszyscy że tylu popapranych ludzi na świecie, tyle problemów w związkach, a często ci ludzie nie mają wzorca.
po prostu.
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 25 Gru, 2011 12:15
Sytuacja bardzo niefajna i bardzo nie w porządku jeśli chodzi o faceta. Nie wiem dokładnie jak to wszystko wyglądało i wypowiadam się zakładając, że on o odstawieniu pigułek nie wiedział. Wiem, że takie akcje mają miejsce, bo słyszałam i czytałam o takich przypadkach. Dziewczyna odstawiła pigułki, chłopak nic nie wiedział, związek się walił, więc chciała go "ratować"
Z tym, że seks może zakończyć się ciążą, każde z partnerów powinno brać pod uwagę. To nie powinno podlegać dyskusji i wątpliwości.
Natomiast gdy jedno z nich zaczyna myśleć o dziecku, to jest moment kiedy zaczyna się rozmowę z ta drugą osobą. Nie ma tak, że ja sobie chcę dziecko i nie ma przeproś, ciąża musi być.
Tylko, że w tym temacie mężczyzna jest troszkę pokrzywdzony. Zaprzeczać nie warto, bo taka jest prawda. Chce dziecka - decyzja należy do kobiety, nie chce dziecka - może zostać zaskoczony.
Nie wyobrażam sobie jednak takiej niespodzianki jaką przeżył ten facet. Jak dla mnie został potraktowany jak dawca spermy. Tylko i wyłącznie. Na pewno nie jak partner i nie jak przyszły ojciec.
Przypomnę, że komentuję sytuację, gdy on nie wiedział o odstawieniu pigułek.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Dla mnie z obu stron jest to obrzydliwe zachowanie.
Ja z kolei znam przypadki (w sumie kilka), w których to facet wrobił kobietę w dziecko... Po prostu przekłuwał igłą prezerwatywy przed stosunkiem... chłop się przyznał, więc to pewne i potwierdzone. Bo "coś im się zaczęło psuć". No to najlepszym sposobem na poprawienie relacji w związku jest dziecko... Dalej był tylko płacz i rozstanie.
W głowie mi się nie mieści taki sposób postępowania...
Tylko, że w tym temacie mężczyzna jest troszkę pokrzywdzony. Zaprzeczać nie warto, bo taka jest prawda. Chce dziecka - decyzja należy do kobiety, nie chce dziecka - może zostać zaskoczony.
Owszem, jeśli relacje nie są zdrowe i wszystkie sprawy nie do końca wyjaśnione. Wg mnie to 2 strony taką samą odpowiedzialność mają i tak samo mogą być "zaskoczone".
Dla mnie to jest chore. Może zwłaszcza dlatego, że nie chcę mieć dzieci, nie lubię ich po prostu i nie wyobrażam sobie, że ktoś by mnie na siłę tym "uszczęśliwił", myśląc tylko i wyłącznie o sobie.
Chybabym spakowała takiego pana i wręczyła mu płaczący pakunek
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 25 Gru, 2011 15:33
natalenka napisał/a:
Wg mnie to 2 strony taką samą odpowiedzialność mają i tak samo mogą być "zaskoczone".
No nie do końca się z tym zgodzę. To chyba zależy od metody antykoncepcyjnej jaką stosują. Jeśli nie stosują - odpowiedzialność jak dla mnie rozkłada się po równo, podobnie jest z prezerwatywami - za to mogą być odpowiedzialni oboje (np. gdy ich poniesie a nie mają prezerwatywy, gdy ona pęknie sami zadecydują czy biec po pigułkę "po")
Natomiast jeśli chodzi o przyjmowanie pigułek, to jak chłopak, który nie mieszka z dziewczyną ma wiedzieć, że ona pigułki bierze? Przypominać jej może, ale pewności mieć raczej nie będzie (wchłanianie, wymioty, biegunki) Musi jej zaufać - i w tym przypadku facet jest "pokrzywdzony" jeśli trafi na pannę, która dzieckiem będzie chciała ratować związek.
Kobietę chyba raczej trudno zaskoczyć i zaplanować po kryjomu zapłodnienie jej
Przykład, który podała Szczęściara jest dosyć specyficzny. Ja akurat wolałabym sprawdzić prezerwatywę po stosunku, w dodatku osobiście niż zdać się tylko na faceta i jego oko.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
No niestety to prawda. Co by się o tych mężczyznach nie mówiło, to niewiele mają do powiedzenia w kwestii ewentualnego ojcostwa.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ja mam takie pytanie, czy to normalne, ze kobietom w okolicach 30 hormony i instynkt macierzyński wylaczaja kompletnie mozg i staja sie rządnymi rozrodu macicami na szpilkach?
Ja jestem właśnie w tym wieku i mi nie wyłączyły
Ale takie sytuacje zdarzają się często, niekoniecznie w okolicach 30-stki. Osobiście znam wśród znajomych 2 takie przypadki. Jeden, żeby zostać żoną dość bogatego faceta i zapewnić sobie dobry byt do końca życia, a drugi, żeby facet nie odszedł (bo zamierzał).
Padły tu słowa, że facet często wiele do powiedzenia nie ma... Ale... Po co w takim razie uprawia sex w taką kobietą, skoro z nią nie chce być? Tak więc w pewnym sensie fakt, wiele do powiedzenia nie mają (kobieta może oszukiwać że bierze pigułki), ale z drugiej strony sami sobie są winni (bo jeśli już chce tego sexu to niech się sam też dodatkowo zabezpieczy). No niestety - uprawiając sex niezależnie czy to tylko ktoś na jedną noc czy stały partner trzeba się liczyć z tym, że może powstać z tego potomek.
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
Padły tu słowa, że facet często wiele do powiedzenia nie ma... Ale... Po co w takim razie uprawia sex w taką kobietą, skoro z nią nie chce być?
Bo mu wygodnie, ma stałą partnerkę, seks na każde zawołanie, znam wielu facetów, którzy sferę łóżkową potrafią świetnie oddzielić od uczuciowej... A co do myśleniu o zabezpieczeniu, hmm no niestety znam też takich, którzy po 30stce nie wiedzą skąd się biorą dzieci, mimo to seks uprawiają i potem będzie niespodzianka..
_________________ "Wiem, że nic nie wiem, a jak nie wiem to nie mówię, że wiem"
No ale zaraz zaraz, między "nie chcę z tobą być" a "chcę mieć z tobą dziecko" jest jeszcze cała gama międzyludzkich relacji. No choćby takich, że jest sobie para, w której partner jeszcze nie chce mieć dziecka, a partnerka owszem. I stawia go przed faktem dokonanym. Albo gdy uważa, że dziecko będzie lekarstwem na związek, w którym coś się psuje, coś przestaje grać. W tym sensie uważam, że facet niewiele ma do powiedzenia w tej kwestii. Czym innym jest sytuacja, w której do ciąży dochodzi naprawdę z totalnego przypadku, ale jest cała masa sytuacji, w których temu przypadkowi całkiem nieźle się pomaga.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ale znam kilka przykładów ( 2 dziewczyny w moim wieku i matka mojego stryjecznego brata) dziewczyn, które bardziej chciały mieć dziecko, niz związek.
No i w sumie z jednej strony rozumiem oburzenie - sama tez bym tak nie potrafiła, ale z drugiej jak chcesz miec dziecko to taki sprawdzony partner się bardziej nadaje niz przygoda jednej nocy
nawet jak związek nie przetrwa.
ogólnie - jeśli para umówiła się, ze na pewno nie chca mieć dzieci, ze się zabezpieczają itd - to nie jest fair. Ale czesto facet jest wygodny i nie myśli o zabezpieczeniu. A powinien. I powinien wiedzieć, ze z każdego seksu dzieciak może być. A partnerka może się ucieszyć z ciąży i tyle.
No i albo się sobie ufa, jest ze sobą itd, albo samemu się nie wie czego chce, spotyka/jest się razem, bo to w sumie wygodnie, jest seks, jest miło, ale zaufania i miłości nie ma do końca. Wtedy się trzeba liczyć, że to nie jest taki koniecznie dobry pomysł.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Jeśli facet baardzo dobitnie dziecka mieć nie chce to zawsze może mimo tabletek używać prezerwatywy ......... nie trzeba chcieć być z kimś do końca życia, czy chcieć mieć z nim dzieci, żeby uprawiać seks ....troszeczkę to przesadzone ....
Natomiast bardzo łatwo jest w dzieciaczka wrobić, tylko jeszcze nie słyszałam o przypadku gdzie taki związek by się utrzymał, co innego gdy ciąża jest efektem wpadki ....ale nie o tym tu mowa.
nie trzeba chcieć być z kimś do końca życia, czy chcieć mieć z nim dzieci, żeby uprawiać seks ....troszeczkę to przesadzone ....
nie o to mi chodziło, jeśli to do mojej wypowiedzi odniesienie.
Chodzi o to, ze nie można sobie żyć w beztrosce i nie myśleć o konsekwencjach.
Jeśli żyje się w takim śliskim układzie, to należy się liczyć, ze niekoniecznie druga strona będzie w porządku.
Ja np zrozumiałam, ze koleś wiedział, ze dziewczyna nie bierze pigułek, skoro wiadomo, ze odstawiła je dawno temu.
Po raz kolejny - ja bym tak nie potrafiła, ale w wielkiej miłości czasem nie można bezgranicznie ufać, a jak się żyje w takim niepewnym układzie to tym bardziej, no.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum