Czesc dziewczyny
Mam takie małe pytanko: Od nadmaru którego hormonu bolą piersi? Biorę teraz Milvane i przez pierwszy kolor jest ok, drugi już troszke gorzej, a przy białych zaczynam odczuwać takie bóle piersi, że w nocy aż się budzę... Nie da się ich dotknąć, każde muśnięcie materiału to katatrofa. I jak tu w ogoóle o przytulaniu myślec?
Przynajmniej poprawiła mi się cera... Jeszcze nie ma drastycznej poprawy, ale przynajmniej nie przetłuszcza się i ma szansę powoli się wygoić.
Gdzies na forum czytałam, że to estrogeny powodują napięcie piersi, ale przecież w Milvane jest 0,3 - 0,4 – 0,3 . To dawka progesteronu się zwiększa. Więc może jednak progesteron?
Poradzcie coś, proszę.... Może jakieś badania na prolaktynę, albo co? Serio nie wiem, a lekarz jakoś niechętnie współpracuje – ostatnio mi powiedział, ze mu sie fundusze na badania hormonalne na ten rok juz skonczyły i robi tylko paniom w ciąży. Rozumiem, przecież one ważniejsze. Ale z drugiej strony ja też płace ubezpieczenie...
No i teraz nie wiem, czy zmienić, czy odstawić czy jak?