ironia, po pierwsze, jak juz pisałam - cięzko mi nazwać kulturalnym walenie browarka w przedziale, jak by tego nie robić - kulturalnie to można w warsie właśnie
to, ze akurat WY nie robicie trzody w oczywisty sposób nie przenosi się na resztę społeczeństwa.
Ja bardzo Polaków nie lubię, nie tylko za to, ze nie potrafią pić.
I ile jeżdżąc sama bardzo pięknie nauczyłam się sobie radzić z burakami, o tyle jakbym jechała np. z dzieckiem nie życzyłabym sobie pod chmielonych ludzi w pobliżu.
Nie dam się przekonać, bo naprawdę bardzo duzo na własnej skórze odczułam nieprzyjemności, nawet z takimi ludzmi, którzy nie zapowiadali sie, że będa przeszkadzać.
Jak juz pisałam - sama piłam w pociągu, pewnie mi się jeszcze zdarzy, jesli z jakimiś znajomymi bede miała przedział dla siebie, ale nigdy nie będę twierdzić, ze to kulturalne, choćbyśmy najprawdziwszego szampana z kieliszków sączyli
ale mi sie czasem pankowanie włącza