Byl juz temat zapodany, ale ja troche z innej beczki. Wyczytalam, wyprobowalam i teraz moge wam sprzedac pomysl, bo jest przedni. To znaczy, dziala.
Otoz znalazlam porady z babcinej kosmetyczki i byl tam pomysl na wybielanie zebow. Bierzesz cynamon (zmielony, 0,50 gr paczka w sklepie) sode oczyszczona (0,75 gr

) i rozrabiasz to w wodzie. Trzeba uwazac, zeby sie z tego tata klejaca papka nie zrobila, bo za pierwszym razem to mi normalnie klej wyszedl

Wlasciwie na jedno umycie zebow starczy szczypta tego, szczypta tamtego, troche wody i gotowe. Oczywiscie nie mozna przesadzac z soda, bo wiadomo jak zre. Troszke, minimalnie.
Efekty sa i to widoczne juz po kilku umyciach. Ja robie tak, ze myje zeby tym wynalazkiem (nie bardzo lubie cynamon, ale "nie lubi polubi") i po tym szybko splukuje i szoruje zeby pasta. Zeby zwiekszyc efekt, stosuje paste Blend a med "soda bicarbonate" czy jakos tak.
Dziala, mowie wam pindy, dziala ze nie wiem! Mam fajne biale zabale i to taka metoda, kto by pomyslal. A moja niczego nieswiadoma kumpela wybiela jakimis specyfikami z apteki.
hehe