marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 14:58
wychowanie psa
Mam problem z naszym psiakiem. Przygarnęliśmy go jako szczeniaka tak około 2-miesięcznego. Jest to mieszaniec podwórkowy i taki też miał być. Rodzice chcieli kundelka na podwórku. Nigdy nie był wiązany na łańcuchu, bo się tego robić nie powinno, zrobiono mu za to kojec i duuużą porządną budę "2 pokojową" izolowana styropianem i takie inne bajery.
Karmiony jest dobrze, regularnie, i żadna krzywda mu sie broń Boże nie dzieje, ale za nic nie możemy go oduczyć agresji:(
Dopóki na podwórku jest ktoś kogo zna jest wszystko ok. Bawi się, przynosi zabawki swoje, zaczepia do zabawy. Ale gdy tylko pojawi się ktoś obcy (człowiek, kot, ...) to skacze do gryzienia:(
Początkowo łapał tylko za nogawkę leciutko, oczywiście był karcony za to, ale to nic nie pomaga.
Teraz kiedy chodzi się lżej ubranym po prostu potrafi lekko ugryźć. Ma 11 miesiecy teraz około i nijak nie potrafimy go tego oduczyć:(
Nie reaguje wogóle na nasze wołanie, że "ZOSTAW", "WRÓĆ", chociaż od zawsze był tego uczony. A nie zawsze zdążymy dolecieć gdy on już kogoś na podwórku "obraca":(
Tym sposobem musiałby ciągle w kojcu siedzieć, a tego byśmy nie chcieli:(
Poradźcie coś:(
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 17:57
Wiesz, marcia ja nie wiem, czy ktoś tu będzie się czuł na tyle kompetentny, żeby nie widząc zachowania psa i waszych prób "szkolenia" go podpowiedzieć rozwiązanie. O tego typu problemy wychowawcze ludzie zazwyczaj pytają behawiorysty, a szkolenie z prawdziwego zdarzenia myslę, że też mogło by pomóc w poukładaniu pewnych spraw w psiej głowie. Sami też wiedzielibyście jak z psiakiem fachowo postępować. Wypasiona buda to jeszcze nie gwarancja sukcesu
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 18:11
pentelka napisał/a:
Wypasiona buda to jeszcze nie gwarancja sukcesu
ale chyba marci84 nie chodziło o to, że pies ma budę a jest zły. opisała warunki w jakich żyje, żeby wykluczyć jakieś przyczyny takiego zachowania... fajnie, że marcia84 szuka pomocy zamiast z miejsca trzymać psa non stop w kojcu, uśpić go czy oddać do schroniska.
najbardziej może tu pomóc szmaja, ona sie świetnie zna na psich zachowaniach.
wasz pies ma jakieś zajęcie oprócz biegania po ogrodzie? chodzicie z nim codziennie na porządne edukacyjne spacery? trenujecie posłuszeństwo? aportuje?
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 18:19
No tak, ale wydaje mi się, że ciężko będzie komukolwiek przez forum pomóc, chociaż nie wiem, może jak się odezwą nasze forumowe dyżurne psiary, to coś wymyślą Co do budy - nie chciałam być złośliwa
[ Dodano: Wto 19 Maj, 2009 18:21 ]
PS Zoe, to miało być przed Twoim postem - fakt, może szmaja coś wymyśli
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 18:56
Moim zdaniem nie był uszczypliwy. Na forum można snuć domysły dlaczego jest tak a nie inaczej, podpowiadać, a potem okazuje się, że i tak o coś innego chodziło, i czegoś innego psu brakowało. A początki agresji u psiaka do niczego dobrego nie prowadzą. Marcia napisała, że nijak nie potrafią go tego oduczyć, czyli skoro ich próby od 9 m-cy są nieskuteczne, to potrzeba kogoś kto się na tym zna, ale skoro pies ma dobre warunki, i bity nie jest, to może nie być tak łatwo ustalić przyczynę agresji, stąd myślałam o behawioryście, który mógłby zobaczyć jak marcia i jej rodzice próbują uzyskać coś od psa i jak ten pies na to reaguje. Ale ja nie wiem, nie znam się.
Marcia napisała, że nijak nie potrafią go tego oduczyć
dokładnie to włąsnie zdanie jest kluczem do zrozumienia sytuacji.
nie potrafią go oduczyć, tzn źle lub niekonsekwentnie go próbują oduczać, albo np nagle wymagają od psa, żeby słuchał, podczas gdy nie wypracowali posłuszeństwa na innych polach.
i wizyta behawiorysty jest jak najbardziej wskazana- wiele razy widziałam, jak ludzie opowiadali jak to zgodnie z książkamim próbuja psa oduczyc i nauczyć różnych rzeczy aich pies jest zupełnie niemozliwy i z kosmosu - żadna z metod nie działa. a tu sie okazywało, ze zachowuja sie kompletnie bez sensu, daja psu różne sygnaly i sa tak konsekwentni w oduczaniu psa np wyskakiwania na łóżko, ze jak juz długo piszczy to mu pozwalają.
problemy większości psów są powodowane przez zachowanie ich właścicieli, którzy nawet nie zdaja sobie sprawy jakie rzeczy robią.
w niektórych domach jakbym mieszkała to tez bym zaczęła gryźć ludzi
moj sąsiad kupił sobie szczeniaka pół roku temu, pies cały dzień siedzi sam w ogrodzie, nie wolno mu wchodzić do domu i ostatnio mi sie żalił,że go nic a nic nie słucha. tak jakby psy rodziły sie z umiejętnością rozumienia ludzkiej mowy.
w dodatku w języku właściciela
ja bym zaczęła od bezwzględnego przychodzenia psa na zawołanie,nagradzania i nagradzania spokojnego zachowania.
moze psu brakuje uwagi włąściciela, jak pogryzie gościa to jest w centrum uwagi.
problem może być bardzo prosty do rozwiązania, tylko ktos obeznany musi zobaczyć na czym dokładnie polega i trzeba bezwzględnie i przy każdej okazji słuchać jego rad.
renata90 [Usunięty]
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 21:20
myślę dokładnie tak jak napisała Zoe, powinno się psa nagradzać za wszystko co robi dobrze i spędzać z nim czas żeby mógł zrozumieć nas i żeby czuł choć odrobinę zainteresowania na sobie. Myślę też że takie zachowanie psa może wynikać z braku zabawy, spróbuj mu zakupić jakieś zabawki typu piłeczki jakieś misie czy coś tego jest multum w sklepie, mój Pupil się tym świetnie zabawia organizuje sobie tymi zabawkami czas, kupuje mu też takie kości wapienne bierze sobie taką kostkę położy się i gryzie sobie ją i nic innego go wtedy nie interesuje
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 22:11
Generalnie u nas na podwórku zawsze ktoś się "kręci". Jeśli ma zostać sam, to wkłada się go w kojec, ponieważ gdy tylko zostaje sam na "wolności" to ucieka nam do psich kolegów z sąsiedztwa.
Jeśli tylko ktoś z nim jest na dworze, to on cały czas zaczepia, przynosi swoje zabawki - np kosteczkę sznurkową żeby mu ją rzucać... ale z oddaniem jej już jest kłopot. W zasadzie trzeba mu ją "wydzierać".
Z nagradzaniem też jest problem, bo on jest bardzo wybredny. Psie przysmaki mu nie smakują kompletnie i pogardza nimi:( Bardziej smakuje mu to co sobie zagrzebał "tydzień wcześniej" gdzieś na podwórku:(
[ Dodano: Wto 19 Maj, 2009 22:14 ]
renata90 napisał/a:
próbuj mu zakupić jakieś zabawki typu piłeczki jakieś misie czy coś tego jest multum w sklepie
on ma zabaweczki i jak sie nimi zajmie, szczególnie jedną ulubioną to aż miło popatrzeć jak lezy i ją obraca...ale jak ktos wejdzie na podwórko, to nic innego się nie liczy...możesz się zakrzyczeć na niego na śmierć i nie posłucha, nie wróci, nie zostawi....
nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda!!!
nuda nuda nuda!
a jak ktos przyjdzie to tyle atrakcji!
krzycza wołają, za nogawke można potarmosić!
super!!!
_________________
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 22:39
o matko....
Ale co to za fenomen, że jest tyle kundelków, którymi nikt się nie zajmuje, nie tańczy przed nimi na rzęsach, robią co chcą, czasem jeść dostaną tylko i na nikogo się nie rzucają
no ok, nich się nawet "rzuca", nich broni tego swego królestwa podwórkowego, ale na Boga jak go nauczyć że jak się woła DOŚĆ, WRÓĆ, ZOSTAW - cały czas konsekwentnie te same komendy, to ma być posłuszny
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 23:00
Marcia, no ale Wasz kundelek jest inny, więcej potrzebuje widać od życia Chyba nie ma w tej sytuacji takiej prostej drogi do celu. Musiała byś cofnąć się trochę wstecz. Nauczyć psiaka, że zabawa z Tobą jest najatrakcyjniejsza. Nagradzać psa za to, że komendy Twojej posłucha. Musi wiedzieć, że mu się opłaca do Ciebie przyjść jak go wołasz. Pomyśl, co on ma z tego, że wróci wołany, jak może wybrać w jego mniemaniu zabawę w "upoluj intruza"
marcia, a ile czasu dziennie spędzacie tylko z psem?
nie kręcac sie po podwórku, ale tylko i wyłacznie z nim, bawiąc się, pracując, szkoląc?
Wielkim nieszczęściem psów, które mieszkają w domu z ogrodem są właściciele, którzy im nie poświęcają czasu bo myślą że pies się wybiega. taki, który mieszka w bloku zabierze psa na spacer, poświęci mu czas.
spróbuj na początek spędzać z psem godzinę dziennie, w tym czasie proste ćwiczenia, przychodzenie na zawołanie i rzucanie zabawek.
jeśli dla niego zabawa w złap intruza jest najatrakcyjniejsza to niech w nagrode za dobzre wykonane polecenie będzie rzucenie zabawki. tylko nie goń potem psa z zabawka, tylko niech on ją tobie odnosi.
na początku może być ciężko,a le da sie to zrobić.
zobaczysz jak szybko zmieni się stosunek psa do ciebie, jak nauczy sie słuchać i jak nauczycie się siebie nawzajem. Twój pies jest młody, potrzebuje bodźców, nauki ruchu, zabawy.
moze kundelki które sa grzeczne i spokojne sa starsze, moze mają świetny kontakt z włąścicielami, moze moga wchodzić do domu i uczestniczyć w zyciu rodziny, albo chociaż ją obserwować. może z drugiej strony właściciel je tłukł za wszytko i teraz są wystraszone więc grzeczne.
dużo jest możliwości. dla ciebie najważniejsze jednak powinno byc rozwiązanie problemu z własnym psem.
[ Dodano: Wto 19 Maj, 2009 23:33 ]
marcia84 napisał/a:
DOŚĆ, WRÓĆ, ZOSTAW - cały czas konsekwentnie te same komendy, to ma być posłuszny
a dlaczego am byc posłuszny?
tzn co to znaczy dla psa być posłusznym? obawiam sie, ze pies nie wie co to znaczy byc posłusznym. jedyne co pies wie, to że te komendy definitywnie psują zabawe i bsolutnie nei wolno ich wykonywać.
w żadnym wypadku.
pies musi wiedzieć, ze coś mu się opłaca, to sa same komendy zabraniające, uprzykrzające mu zycie. po co ma je wykonywać?
jakby mnie ktos mówił co chila walnij głową w ściane to na pewno bym tego nie robiła.
stosujesz nagrody?
jeśli przysmaki są nieatrakcyjne to niech nagroda będzie potarmoszenie się z pse, rzucenie zabawki.
u ciebie teraz jest tak:
GONITWA INTRUZA - ZOSTAW - KONIEC ZABAWY I KARA
powinno być coś w rodzaju:
MOŻLIWA GONITWA INTRUZA - ZOSTAW - SPOKÓJ - NAGRODA: JESZCZE LEPSZA GONITWA I ZABAWA NA 102.
Do tego wszystkiego, co napisały dziewczyny, dodam tylko, że dla psa wypowiadana przez Ciebie słowa to nic nie znaczące (albo znaczące nie to, co chcesz) dźwięki.
Zanim zaczniesz od psa wymagać, musisz go nauczyć.
Skąd wiesz co znaczy "ahahaha0rokfowfw"?
No nie wiesz. Dopiero, kiedy Ci pokażę jakieś zachowanie i je tak nazwę "ahahaha0rokfowfw" będzie znaczyło to zachowanie. Dodatkowo muszę wiedzieć, dlaczego słysząc "ahahaha0rokfowfw" mam zrobić tak i tak - czyli wykonam pracę, jeśli będę miała w perspektywie zapłatę. I ta zapłata jest ważna - kiedy będzie dla mnie wystarczająco wartościowa, to zrobię wszystko, co trzeba.
Najczęściej dobrym motywatorem jest jedzenie - mówisz, że pies jest wybredny... a zjada swoje codzienne posiłki? Proponuję więc wydawać ten posiłek w formie zapłaty, a nie za darmo każdego dnia o tej samej porze. "Zrób coś dla mnie, a ja zrobię coś dla Ciebie".
Problemów z agresją nie rozwiązuje się przez internet - w zasadzie żadnych się tak nie rozwiązuje, ale agresja jest specyficznym obszarem...
Zabawki, zabawa, pokarm, zainteresowanie człowieka - to wszystko mogą być nagrody dla psa, od nas zależy (no i od psa!), których kiedy użyjemy, które i kiedy będą najwięcej warte. I jako nagrody powinny być dostępne tylko wtedy, kiedy my o tym decydujemy. Nie ucząc psa wymuszania zainteresowania, zabaw, nie ucząc psa, że ma zabawki, którymi bawi się kiedy chce, ani że je kiedy chce.
Jeśli mamy ochotę pobawić się z psem - zawołajmy go i pobawmy się - ale wg określonych zasad - sytuacja, która opisujesz, że pies nie oddaje, ucieka, świadczy o tym, że nie uczyliście psa zabawy i nie zna on jej reguł. Dokładnie opisała to Zoe.
Rady na teraz:
1. zapobiegać sytuacjom, w których pies okazuje agresję - jeśli ma ktoś przyjśc - pies do kojca, osoba, która przychodzi siada, pies jest wypuszczony - rzucamy mu cos dobrego.
2. nagradzać psa za dobre zachowanie - pochwałą, smakolykiem (nie psim, ale np, moze lubi żółty/biały ser, kwałki mięsa - cokolwiek), zabawą czy zabawką.
3. nauczyc psa prostej komendy - na miejsce, do mnie, siad i egzekwowac wykonanie polecenia wtedy, kiedy przychodzi ktos obcy, pies podbiega - cokolwiek. Każdorazowo nagradzać wykonanie.
Nauczanie opiszę później, bo to, jak czuję, nie jest takie oczywiste.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum