Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


wychowawczy debiut heidhr ;-)

Poprzedni temat «» Następny temat
wychowawczy debiut heidhr ;-)
Autor Wiadomość
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:38 wychowawczy debiut heidhr ;-)




pewnie mało kogo to interesuje, ale może ofiara się jakaś znajdzie ;)

przyjechaliśmy do zakładu w piątek późnym wieczorem. chłopcy wyczaili nas z okien (teoretycznie byli już pozamykani w sypialniach) i krzyczeli do nas, ale żadne niecenzuralne rzeczy... ponoć kobiet łagodzą obyczaje ;) nasz wykładowca, zakładowy kierownik internatu, zaprowadził nas do sal klasowych, gdzie mieliśmy spać i wtedy paru chłopców się skądś pojawiło na korytarzu :lol: ponoć nowy strażnik pracuje od tygodnia i "nie daje sobie z nimi rady..." :roll: noc na szczęście była spokojna, choć potwornie niewygodna ;)

w sobotę rano zapoznaliśmy się z chłopakami - wyglądali jak zwykłe łobuzy z gimnazjum. średnia wieku to ok 16 lat, wszyscy prawie łysi, w dresach, cholernie niewyrośnięci (z moim 159cm wzrostu wcale nie byłam kurduplem). pogoda była koszmarna, lało, ale mecz towarzyski piłki nożnej odbył się zgodnie z planem. dziewczyny zaplusowały grając na deszczu :) i wygrały pierwszą połowę 1:0 :jupi: w drugiej połowie chłopcy już pokazali na co ich stać (8:3 ;) ), ale sami prosili o przedłużenie gry. fajnie :)
po obiedzie był turniej siatkówki i w darta. tu były zgrzyty, bo grypsujący wystawiali "swoich ludzi" do gry po nagrody albo po prostu wykreślali zapisanych na zajęcia i wpisywali siebie... jako że wychowankowie podzieleni są na 3 grupy wychowawcze i ciężko zebrać wszystkich 30 na raz, to ciężko to było ogarnąć.

w niedzielę prowadziliśmy warsztaty. udały się :jupi: z moją grupą byłyśmy najlepiej przygotowane, strasznie dużo pracy w to włożyłyśmy... było super :) gadałyśmy o związkach i miłości ;) zaskoczyły nas odpowiedzi chłopaków - oczekiwałyśmy, że najważniejszy dla nich w dziewczynie jest wygląd, seks, kasa itp., a okazało się, że najwięcej chłopaków wskazało naturalność :!:

z rzeczy poza-zazajęciowych - super, że mogliśmy chodzić po zakładzie, mieliśmy klucze, mogliśmy siedzieć z chłopakami w pokojach i swobodnie rozmawiać. od jednego - dość ważnego wśród grypsujących - nawet usłyszałam, że mogłabym dać sobie radę jako wychowawca! czad! drugie życie bardzo widoczne, choć oni temu oczywiście zaprzeczają... no ale już 15letni chłopcy mają cynkówki (wytatuowane kropki wskazujące na przynależność do grypsujących), łezki przy oczach bądź inne jednoznaczne tatuaże, jak czarne kreski na nadgarstkach (przerwa w życiorysie).

jedna panna od nas w ogóle tak się skumała z ich szefem, że to tragedia... obnosiła się z tym, że tak super im się gada. on na nią leciał, a ona żadnych granic nie ustaliła. była dumna z tego, że się nie boi, ale to był naiwny brak zaufania. i mu mówiła, że podobają jej się jego sznyty :roll: zajebista :roll: bez powodu dała mu plakat, który miał być nagrodą dla chłopców, nam powiedziała, że "on go zajebał" (świadkowie wydarzenia co innego mówią). na koniec dała mu "swój" numer telefonu, bo "złapał ją za ręce i nie chciał z pokoju wypuścić". a ona się cieszy, że super kontakt z chłopakami złapała... :roll:

podsumowując:
weekend pełen ważnych doświadczeń. najgorsze jest, że do poprawczaka trafiają chłopacy, którzy się nudzą na ulicy i robią głupoty. trafiają do poprawczaka i też się nudzą. wracają na ulicę, nudzą się i trafiają do więzienia, gdzie znowu się nudzą... :roll: a jednocześnie ciężko zachęcić ich do wzięcia udziału w zajęciach. barczewo jest zakładem, gdzie wychowankowie są wyjątkowo opozycyjni w stosunku do kadry... ciężko jest. no i widzieliśmy izolatki. masakra :roll: dosłownie jak cela więzienna, krwią na ścianie napisane JP.
no, to tyle. jeszcze nie ochłonęłam :)
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Guzik 


Wiek: 27
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 917
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:49 


no to fajnie, ze jestes zadowolona :)
byłam ciekawa jak ten wypad.

a co z tą migreną?
czemu takie rzeczy wybierają sobie momenty najmniej odpowiednie z mozliwych? :roll:
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
renata90
[Usunięty]

Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:50 


heidhr, podziwiam Cię! Nie każdy by się odważył przebywać z chłopakami łobuzami :) i jak widać Ci chłopcy nie są źli im tylko brakuje osoby która by im pokazała właściwą drogą. Ty właśnie taką osobą jesteś :)

co do tej panny ha każdy ma swoje jazdy a przy tym i brak rozumu czasem :wink:

no i trzymam za Ciebie kciuki abyś się rozwijała w tym co robisz bo widać że to lubisz, wkładasz to całe serce no i co najważniejsze wychodzi Ci to :)
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:51 


no właśnie nie wiem :x
teraz wzięłam końską dawkę prochów i odżyłam. nie wzięłam ich na wyjazd, ale kumpela nie wzięła tamponów :D a że miała stringi, to nic innego jej nie ratowało... a akurat żadna tamponów nie miała. no więc nie tylko mi biologia figla spłatała.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Karolina 


Wiek: 25
Dołączyła: 06 Sie 2007
Posty: 456
Skąd: inąd
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:52 


heidhr, no to nic innego mi nie pozostaje jak gratulować i cieszyć się razem z Tobą :mrgreen:
_________________
" (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:54 


renata90 napisał/a:
Nie każdy by się odważył przebywać z chłopakami łobuzami :) i jak widać Ci chłopcy nie są źli

za niewinność na pewno nie siedzą, ale nie są to diabły wcielone ani psychopaci... większość ponoć za pobicia, ale nawet po wzroście sądząc to są z takich środowisk, gdzie inaczej konfliktów się pewnie nie załatwia. a z taką zdolnością człowiek się nie rodzi...

renata90 :oops:


wiecie, tak teraz opadają mi emocje i przede wszystkim oni byli cholernie smutni. kozaczyli, bajerowali... ale na przykład jeden powiedział, że nie wie, czy dziewczyna pomogłaby mu wyjść z zakładu, ale na pewno pomogłaby mu do niego nie trafić. i w ogóle fajnie o dziewczynach mówili... jednego panna rzuciła niedawno, byli razem 3 lata, powiedziała, żeby "zostali przyjaciółmi". dla niego to było nie do zaakceptowania więc doprowadził do tego, że go znienawidziła. a wciąż ma jej zdjęcie nad łóżkiem. to rozkleja, co nie? :roll:
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
renata90
[Usunięty]

Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 21:58 


heidhr, no pewnie że rozkleja... ma chłopak sentyment do dziewczyny musiał ją bardzo kochać a może nawet dalej kocha?

a nie miałaś kłopotu z emocjami? Ja bym się w takiej sytuacji na bank rozkleiła... :oops:
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 22:00 


w poprawczaku ciężko się rozkleić... kraty w oknach temu nie sprzyjają ;)
choć jedna z dziewczyn od nas, po wyjściu z izolatki się rozpłakała. nie dziwię jej się... to naprawdę robiło wrażenie.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Wiedźma 


Wiek: 33
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 415
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 22:11 


heidhr powiem tak, jakbym czytała o sobie po moim pierwszym pobycie w poprawczaku ;)

teraz bym chyba już tak optymistycznie nastawiona nie była mając już jakiś tam bagaż doświadczeń odnośnie pracy resocjalizacyjnej ;) cóż taki wyjazd nie pokazuje wszystkiego z czym wiąże się praca wychowawcy w poprawczaku tudzież więzieniu ....

co nie zmienia faktu, że jako doświadczenie, a i owszem ciekawe ;)

heidhr napisał/a:
jednego panna rzuciła niedawno, byli razem 3 lata, powiedziała, żeby "zostali przyjaciółmi". dla niego to było nie do zaakceptowania więc doprowadził do tego, że go znienawidziła. a wciąż ma jej zdjęcie nad łóżkiem. to rozkleja, co nie? :roll:


mnie już nie rozklejają takie teksty ;)

heidhr napisał/a:
jedna panna od nas w ogóle tak się skumała z ich szefem, że to tragedia... obnosiła się z tym, że tak super im się gada. on na nią leciał, a ona żadnych granic nie ustaliła.


w poprawczaku w moim mieście był przypadek identyczny, tylko nie studentki, ale już wychowawczyni, kiepsko się to skończyło dla obojga ponoć ...
_________________


"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
Ostatnio zmieniony przez Wiedźma Nie 14 Cze, 2009 22:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Patka Emka 


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Kwi 2007
Posty: 272
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 22:13 


heidhr, super ze wyjazd sie udal
z moich skromnych dswiadczen powiem tyle ze wydaje mi sie wlasnie ze tacy chlopcy to wrazliwce sa, ze kobiety sa dla nich wazne
"jest wierna jest krolowa- zdradzi-wiadomo"

a tatuaze wiezienne mnie fascynują :serduszka:
_________________
Ardua prima via est.
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 22:15 


Wiedźma, tam też była wychowawczyni, która kompletnie sobie z nimi nie radziła do czasu, aż zaczęła im kupować papierosy :roll: od razu zaczęła sobie z nimi "radzić" :roll: nawet ją obejmowali na korytarzach :roll:

bardzo byłam ciekawa twojej opinii, wiedząc, żeś starszą koleżanką w tematyce ;)
wiem, że jest ciężko. chciałabym wierzyć, że wystarczy z nimi pogadać i zrozumieć... tak naprawdę to jak myślę o sobie w przyszłości, to przede wszystkim bezsilność, za nią ogromna cierpliwość i kreatywność, żeby do czegoś ich zachęcić. wątpię, czy się nadaję.
chciałabym jeszcze do dziewczyn do poprawczaka pojechać, jestem ciekawa, jak tam jest.

[ Dodano: Nie 14 Cze, 2009 22:20 ]
Patka Emka, znasz tę książkę-album?
http://wysylkowa.pl/ks781493.html

Wiedźma, a wiesz może co znaczy taki znak - pięść z wystawionym kciukiem do góry (jakby ok) i na tym położona druga dłoń na płasko... oczywiście nie chcieli nam powiedzieć.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Wiedźma 


Wiek: 33
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 415
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 22:33 


heidhr napisał/a:
Wiedźma, tam też była wychowawczyni, która kompletnie sobie z nimi nie radziła do czasu, aż zaczęła im kupować papierosy :roll: od razu zaczęła sobie z nimi "radzić" :roll: nawet ją obejmowali na korytarzach :roll:


takie podejście to już nie jest problem nieradzenia sobie ;) tylko powinna odejść z zawodu, bo się zwyczajnie do tego nie nadaje...

heidhr napisał/a:
wiem, że jest ciężko. chciałabym wierzyć, że wystarczy z nimi pogadać i zrozumieć...


czasami wystarczy, czasami nie, czasem to jest długa, żmudna praca, która w efekcie prowadzi donikąd, bo i tak bywa i jeśli się nie zdystansujesz, polegniesz, dlatego napisałam, że mnie już takie historie jak opisana przez ciebie powyżej nie wzruszają

heidhr napisał/a:
to przede wszystkim bezsilność, za nią ogromna cierpliwość i kreatywność, żeby do czegoś ich zachęcić.


bezsilność bym postawiła na końcu, na początku dużooooo cierpliwości i kreatywności potrzeba, bezsilność pojawia się wtedy, kiedy wyczerpiesz wszystkie możliwości i dalej już nie masz tak naprawdę wyboru, w tej pracy najwięcej zależy od nich samych, od tego co chcą ze swoim życiem zrobić, dopiero potem od ludzi, którzy wyciągną do nich rękę i pomogą ... są też takie przypadki, które z tej pomocy nie chcą skorzystać i z takimi najciężej się pracuje ( nawet powiedziałabym, że ogromnie dużo takich przypadków jest )

Cytat:
wątpię, czy się nadaję.


nadawać się pewnie nadajesz, tylko jest drugie dno ;) to prędzej czy później odbija się na osobie pracującej w takim miejscu, jej otoczeniu itd. obciąża totalnie psychikę, między innymi z tych względów mając propozycję pracy jako wychowawca w poprawczaku i więzieniu z niej nie skorzystałam i podziękowałam, życie to nie tylko praca ;) a całego świata zbawić się nie da ...

heidhr napisał/a:
chciałabym jeszcze do dziewczyn do poprawczaka pojechać, jestem ciekawa, jak tam jest.


z mojego doświadczenia gorzej się pracuje z dziewczynami niż z chłopakami ;)
_________________


"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
 
 
Patka Emka 


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Kwi 2007
Posty: 272
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 23:24 


heidhr, nie, ale na pewno zajrzę, dzięki! :*
mnie kreca źli chłopcy, to taka moja sfera marzeń, jednego takiego znam i czasem mi ciężko się opanować, ale wiem, że na dłuższą metę nie umiałabym z kimś takim być
teraz akturalnie ta osoba nie siedzi, uczciwie pracuje, ma sznity, wydziergana OMERTĘ i łezki.
_________________
Ardua prima via est.
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 23:34 


Wiedźma, ale u dziewczyn mogłabym połączyć moje obie pasje - reso z tańcem brzucha ;) a myślę, że do twórczej resocjalizacji ten taniec się akurat świetnie nadaje...
ciężko naprawdę pogodzić się z tym, że są "przypadki beznadziejne", że niektórym nie da się pomóc i że przyczyna nie leży w nas.
nie wiem jeszcze, czego chcę od życia.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
kota 


Wiek: 22
Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 124
Skąd: Loch Ness
Wysłany: Nie 14 Cze, 2009 23:44 




fajnie, ze wyjazd sie udal :) . ja bym chyba wysiadla w takim miejscu, ale nie mam pewnosci, nidgdy nie bylam.
mam kumpla, ktory sporo przeszedl i wyglada, ze ostatecznie wyszedl na ludzi chociaz troche mu to zajelo.
kurcze zazdroszcze troche ludziom, ktorzy w taki oczywisty sposob pomagaja, jak sie uda to musi byc niesamowite uczucie (za to porazka i jalowosc dzialania pewnie w rownym stopniu moga czlowieka rozbic na kawalki i wgniesc w ziemie).
_________________
the trick is to keep breathing

Good things come to those who wait.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
pęcherzyk w jajniku  pierwsza wizyta u ginekologa  arwena  implant  furagin  dłuższa przerwa  zomiren  kontracept skuteczność  sok z grejpfruta  wpływa na tabletki anty  7 dni przerwy  farmaceutki  wymioty  czy mogę być w ciąży  cynk  witamina a  słodkości  vivien  tabletki a leki  zapomniana tabletka anty  zastrzyki  skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej  ziola  sluz po okresie  archiwum  lubrykant  zmiana terminu krwawienia  ból okres  soczewica  po okresie ciąża  8 dni przerwy  zielona herbata  nieplanowane  drospirenon  rtg  jursa zbigniew  zapalenie pęcherza  niskie temperatury  yasmin cena  przerwa na krwawienie  probiotyki  yaz a ciąża  stosunek przerywany  brak nawilżenia  plamienia yaz  sok z żurawiny  powiększone  wytrysk  grypa a przerwa  septosan  clotrimazolum tabletki dopochwowe  uczulenie na lateks  przeziębienie w przerwie  probki  biegunka 10 min po wzięciu tabletki  R. Dahrendorf  imodium  apo-napro  tatuaż  osłabienie tabletek  śluz yasminelle  nochal  lubrykanty  aqua slim  gazowane  durex select  nuvaring skuteczność  "plamienia "  badania krwi  garbniki  NorLevo  antybiotyk, trzeci tydzien  globułki po  sperma na  jajnik  pominięcie  durka  pierścień nuvaring  objawy ciazy  okres w ciąży  zdrovit  stosunek z wytryskiem  moniak  krwawienie w trakcie brania tabletek  bolące sutki  kraków ginekolog  sprzedam tabletki  Depo-Provera  nivea  kefir  okropny ból  kontracept  triderm  dupa  leki a yasmin  ostatnia tabletka  mastodynon  pimafucin w ciąży  ibum  nuvaring ostatni dzien 
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 12