Dzięki, Desi :*. Mój gin jest chyba też endokrynologiem, więc powinien coś wykoncypować mądrego. Natomiast martwi mnie to, że przy niedoczynności generalnie przyjmuje się tyroksynę w tabletkach do końca życia

. I trzeba często robić badania kontrolne... Przynajmniej tak czytałam na jakimś portalu medycznym. I mam nadzieję że nie każe mi jeszcze zrobić T3 i T4, bo chyba jednak niedoczynność mniej szkodzi mojemu organizmowi niż poziom adrenaliny, który kilkakrotnie przekracza normy.

Moja Mummy powiada, że "jak nie urok, to sraczka".
Jutro Wam wszystko powiem.
EDIT: Więc byłam, powiedział że nadmiar jest bardzo niewielki i niedoczynności raczej nie ma, ale kazał mi zrobić badania tak dla spokoju i powtarzać je co pół roku.
I może ktoś skasować ten post wyżej?