No ale przy łyżeczkowaniu nie ma takiego dużego krwawienia, jak sama mówiłaś miałaś tylko plamienie, więc ok.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
ja te badania robiłam z darmo u swojego rodzinnego.
przyszłam, powiedziałam, ze profesor życzy sobie badań i usg tarczycy, krew mi zrobili, usg kosztowało mnie 60zł.
tez polecam je zrobić.
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Wiek: 24 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 431 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 12:11
Nie za bardzo wiedziałam gdzie to napisać, ale jako, że to się tyczy krwi, to napiszę tutaj. Przeczytałam gdzieś (nie pamiętam gdzie, czy na gronie, czy na innym forum) że niektórym dziewczynom lekarze przepisują coś na rozrzedzenie krwi, że niby ma to chronić przed zakrzepicą. Słyszałyście o tym?
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Lut 2009 Posty: 362 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 12:17
Karolina napisał/a:
Nie za bardzo wiedziałam gdzie to napisać, ale jako, że to się tyczy krwi, to napiszę tutaj. Przeczytałam gdzieś (nie pamiętam gdzie, czy na gronie, czy na innym forum) że niektórym dziewczynom lekarze przepisują coś na rozrzedzenie krwi, że niby ma to chronić przed zakrzepicą. Słyszałyście o tym?
ostatnio ten temat jest mi dosc bliski, chodze od hematologa do chirurga naczyniowego i wszyscy zgodnie twierdza,że nie ma niczego takiego. jak ktos ma sklonnosci i jest w grupie ryzyka, to nie powinien brac tabletek anty i już. Mój hematolog powiedzial,ze na nogi dobrze robi basen, a ciągłe branie aspiryny i ibupromu (tez rozrzedza) zbawienne dla zoladka nie bedzie
ostatnio podejrzewalam u siebie zakrzepice. zrobilam badanie krwi na ddimery i fibrynogen - wyszly w normie,ale przy gornej granicy. Nogi mam troche opuchniete, prawa czasem mi dretwieje, a mimo to nie dostalam nic na rozrzedzenie krwi. Smaruje łydki Liotonem 1000, zapisalam sie na basen i kupiłam sobie pończochy przeciwżylakowe - tak zamierzam nie dopuścić do choroby. Zobaczymy
Wiek: 24 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 431 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 12:17
Acard chyba jest na receptę, spytam ojca, bo on bierze. Aspiryna też rozrzedza, jest chyba jakaś specjalna dla osób z chorym sercem. Mnie zastanawia czy to faktycznie coś daje, a jeśli tak to dlaczego ginekolodzy nie zalecają od czasu do czasu łyknięcia czegoś takiego.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 186 Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 12:24
może dlatego, że wszystko działa w dwie strony? jednorazowe łyknięcie tabletki niewiele da, a długotrwałe branie jest uzasadnione tylko w określonych przypadkach i wiąże się z pewnym ryzykiem.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
Wiek: 24 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 431 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 12:36
Chyba tak. Zapytałam, bo mnie to zaciekawiło, dziewczyna napisała, że gin jej kazał brać, ale jak wspomniałam, nie napisała, że istnieje u niej większe ryzyko zakrzepicy, niż u innych (bo np. w jej rodzinie były przypadki). Sądzę jednak, że to chyba faktycznie bez sensu.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 186 Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 13:09
ja brałam leki zmniejszające krzepliwość krwi jakieś 3 m-ce. i jedno, co teraz mogę o tym powiedzieć, to fakt, że nie były one obojętne dla mojego organizmu.
by wrócić, do tematu wyników krwi- ostatnio robiłam badania na krzepliwość- wyniki, jak zawsze bliżej górnej granicy.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
Mój gin gdy przy tabsach zaczęłam sie skarżyć na bóle nóg kazał łykac mi Polopirynę co drugi dzień... Za bardzo nie pomogła.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Lekarka zaleciła mi przy pigułkach badania krwi i zapisała je na kartce. Tak napisała, że ledwo mogę rozczytać... O ile przy dwóch nazwach jestem prawie przekonana, ze to GGTP i fibrynogen o tyle trzeciej nazwy nie mogę rozszyfrować. Wydaje mi się, że to potas, ale nie wiem... Myślicie, że mogłaby zalecić badanie potasu przy pigułkach?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum