tak sobie czytam i licze, licze... i w sumie my tez oszczednie zyjemy. Od jakichś 4. miesięcy utrzymujemy się zupełnie sami Ciężkawo jest, ale dajmey rade...samych opłat mamy miesiecznie około 2400zł. do tego jeszcze 400-500zł to koszty samochodu. jeszcze jedzenie i nagłe wydatki. Póki co za wiele nie odłożyliśmy, bo 2000 które sie udało trzeba było zainwestować w zepsuty samochód. Wydaje mi się,że jak na młodych ludzi szybko staliśmy się samodzielni i bardzo mnie to cieszy

dołki finansowe się zdażają, bo jesteśmy pzykładem na to,że zawsze coś niefajnego musi się przydażyć jak już wydaje się być dobrze....ale wychodzę z założenia,że skoro mamy kasę na to żeby nagle naprawić samochód, czy kupić coś nagłego to jest dobrze i nie trzeba się na zapas martwić.