Witam, tak więc mam problem.
Od pół roku biorę tabletki hormonalne i oto proszę, zdarzyło się - zapomniałam. Nie wzięłam 9 tabletki z blistra (w czwartek), a zorientowałam się dopiero, kiedy chciałam przyjąć piątkową. Pech chciał, że w czwartkową noc kochałam się ze swoim chłopakiem. Co prawda on nie kończył we mnie, jednak sperma mogła przedostać się dalej. Tego dnia oboje posmarowaliśmy się Clotrimazolem przed stosunkiem (z powodu grzybków), a po zbliżeniu dokładnie się umyłam płynem do higieny intymnej.
Kiedy rano zorientowałam się, że zapomniałam tabletki, od razu wszczęłam alarm. Po pierwsze - szybko przyjęłam obie tabletki, tak jak to napisano w instrukcji. Próbowałam skontaktować się z jakimś ginekologiem, który przepisałby mi tabletkę "po", co było naprawdę trudne w piątkowe popołudnie. Na szczęście udało się - zrealizowałam receptę i przyjęłam Escapelle.
Pod wieczór pojawiło się brązowe plamienie, a ja czułam się dość niemrawo.
Zastanawiam się, czy szanse zapłodnienia są duże? Pewnie napiszecie, że minimalne, ale ja wolę zawsze dmuchać na zimne. Pozdrawiam i liczę na odpowiedź.