Witam, mam pytanko na uspokojenie nadwyrężonych nerwów. Stosowałam w tym cyklu metodę Yuzpe z powodu zsuniecia się niesfornej gumki,(stosunek w 11 dniu cyklu 28-30 dniowego) oczywiście nie mineły 72h. Po 3-4 dniach wystąpiło dość obfite krwawienie trwające nastepne 3-4 dni. Następny stosunek był 25 dniu cyklu i już po dacie kiedy miała wystapić miesiączka oczywiście z zabezpieczeniem i bez rewelacji gumkowych. Dodam, że bardziej ufam antykoncepcji hormonalnej ale wizyta u lekarza który zapisał mi tabletki była już po poprzednim okresie i chciałam zacząc od tego Okres spóźnia mi się równo tydzień, test zrobiony (nawet trzy razy

oststni własnie dziś po tygodniu od planowanego terminu miesiączki, wynik negatywny. Mam pytanie czy wynik testu jest w takim przypadku wiarygodny i jak to jest z tym okresem po metodzie Yuzpe czy to jest coś nadzwyczajnego takie przesunięcia? Dodam że lekarz u którego byłam 4 dni po terminie zachował się mega profesjonalnie najpierw mówiąc mi " o moze być Pani w ciąży" po czym jak dowiedział sie że zrobiłam test o co nie spytał " o to nie jest Pani w ciaży" przypisał mi luteinę nie zlecił żadnych badań nie zrobił nawet USG nic totalnie. Luteiny nie brałam bo jakos nie zaufałam Panu Doktorowi. Powiedzcie czy w takim przypadku wogóle warto sie bawic w ładowanie sie progesteronem czy poczekać spokojnie aż okres wystapi sam? Dzięki wielkie za odpowiedz