ehh... znowu problem
wypadało że okres powinnam dostać wczoraj... dostałam z samego rana, o 21 wzięłam Harmonet (stresując się faktem, że dostałam trefną serie którą na jakiś czas wstrzymano- ale okazało się że jednak są ok - jak dobrze mieć internet)
i... dzisiaj można powiedzieć że z okresu nic nie zostało

nawet biorąc pigułki miałam go zawsze jakieś 4-5 dni i był bardziej obfity...
więc co jest??

czy to było jakieś tam tylko plamienie? chociaż nigdy ich nie miałam?(zaznacze że harmonet kiedyś już stosowałam)
no i najważniejsze pytanie... czy wszystko jest ok? czy może to być spowodowane tym, że przerwa 7-dniowa po prostu została skrócona?
Z góry thx za odp