Podaję jej RC sterilcat, żeby uniknąć problemów z drogami moczowymi. Jak widać średnio skutecznie, podałam pół uroseptu i dopajam na siłę strzykawką. Trochę się wysiusiała. Niestety moja kota to typ nie tolerujący weterynarzy. Po sterylce założył jej rozpuszczalne szwy i poprosił żebym: ''więcej jej nie przyprowadzała bo to diabeł wcielony a nie kot i w całym swoim życiowym dorobku zawodowym takiego nie spotkał.''
W domu kota jest miód malina

, więc unikam zabierania jej do gabinetów. Zazwyczaj to wizyty domowe lub konsultacje telefoniczno-odległościowe.