Ja czekam do dwóch, bo jeszcze mi jednak tempka skacze, no i nie trwa to długo, kilkanaście sekund.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Bagira [Usunięty]
Wysłany: Czw 05 Mar, 2009 08:34
Hm... a mój termometr jakoś dziwnie się zachowuje, bo pika tylko raz i to bardzo szybko - nawet nie mija 1 minuta mierzenia. Jeżeli trzymam go dlużej (jakieś 2-3 min), to drugiego sygnału już nie ma, ale temperatura bywa wyższa niż ta, odnotowana po pierwszym pikaniu.
Może moj termometr ma jakąś wadę? A może powinnam zadowolić się wynikiem po pierwszym pikaniu i nie trzymac go dlużej skoro drugi raz i tak nie pika?
Jestem jeszcze dosyć zielona w tych sprawach i boje się popełnić błąd.
Wyjeżdżam na 3 dni, mierzyć nie będę, bo brak możliwości
Mam 23 dc, jestem już według własnych odczuć(śluz) i temperatur po owulacji.
Czy jak wrócę jest sens dalszego mierzenia ? ( do końca cyklu)
Dodam, że ostatni cykl trwał 29 dni.
Nie wiem czy to może jakoś wpłynąć na wykresy czy też na dalsze przewidywanie ( okres ?)
Póki co jestem jeszcze dość zielona w kwestii npru i nie wiem co robić itp.
Ja przestaję mierzyc 3/4 dni po skoku, kiedy stwierdzam, że owulacja się odbyła.
Ty oczywiście jako początkująca mozesz mierzyć do końca cyklu. Ale jeśli wyjeżdżasz i wrócisz 26 dc to uważam, że nie ma sensu już dalej mierzyć. Poczekaj na okres, poobserwujesz czy jakoś Ci sie cykl wydłuży/skróci ze względu na wyjazd.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 16:08
możesz mierzyć możesz nie mierzyć, wybór należy do Ciebie...
ja osobiście bym mierzyła - jeżeli jesteś zielona - to dobrze jest zobaczyć jak organizm reaguje na koniec cyklu, czy temperatura się obniża przed okresem, czy nie, czy masz prawidłową fazę lutealną (fazę wyższych temperatur)...
Ale jeżeli wyznaczyłaś niepłodność bezwzględną - to nie ma potrzeby...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
mellisa [Usunięty]
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 15:37
Witam!! Jestem tu nowa, od dwóch cykli mierze temperature. Mam małe pytanko, czy jeżeli zaraz po przebudzeniu była temperatura 36,8 a po kilku minutach 36,5 36,6 i nawet 36,3 to ktora temperatura jest prawidłowa???
dodam ze po przebudzeniu było mi bardzo gorąco dlatego zmierzyłam temperature drugi raz. pomiar sie róznił zasadniczo, więc sprubowałam jeszcze raz i kolejny wyszło 36,3. temperature mierze w ustach termometrem elektronicznym, czy jest mozliwe ze takie różne skoki były i czy może żle zmierzyłam tyle razy albo może ten pierwszy pomiar był błędny.???
Dzisiaj jest akurat dzień w którym powina mi skoczyć temperatura ponieważ dwa dni temu miałam objawy szczytu śluzu. Dlatego bardzo wazne dla mnie jest odczyt tej dzisiejszej temperatury. W poprzednim cyklu raczej nie miałam wzrostu
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 15:42
ja zawsze przyjmuje pierwszą temperaturę jaką zobaczę...
z doświadczenia własnego - często tak mam, że skokowi temperatury towarzyszy uczucie gorąca rano - do tego stopnia, że czasem chętnie bym wyszła z siebie...
jeżeli mierzysz zwykłym termometrem elektronicznym - to proponowałabym go zmienić, na microlife z dwoma miejscami po przecinku (MT 1622 lub MT16C2 (chyba takie mają numerki)) można je dostać na allegro za jakieś 15zł...
Są dużo dokładniejsze i stabilniejsze, to znaczy kolejne pomiary nie różnią się od siebie tak drastycznie...
No i mierzysz oczywiście głęboko pod językiem...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
mellisa [Usunięty]
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 15:57
akto napisał/a:
ja zawsze przyjmuje pierwszą temperaturę jaką zobaczę...
z doświadczenia własnego - często tak mam, że skokowi temperatury towarzyszy uczucie gorąca rano - do tego stopnia, że czasem chętnie bym wyszła z siebie...
jeżeli mierzysz zwykłym termometrem elektronicznym - to proponowałabym go zmienić, na microlife z dwoma miejscami po przecinku (MT 1622 lub MT16C2 (chyba takie mają numerki)) można je dostać na allegro za jakieś 15zł...
Są dużo dokładniejsze i stabilniejsze, to znaczy kolejne pomiary nie różnią się od siebie tak drastycznie...
No i mierzysz oczywiście głęboko pod językiem...
dzieki za szybką odpowiedź
czyli następne pomiary nie mogły byc wiarygodne bo np co chwila mierzyłam czyli czesto otwierałam buzie i sie wychłodziło w srodku....
no własnie bede musiała zmienić ten termometr bo dzis troche o tym czytałam i właśnie wszyscy polecaja ten z dwoma miejscami po przecinku.tamten cykl mierzylam rtenciowym zesuł sie wiec misiałam szybko kupic elektroniczny i tylko taki mieli w apece.
pozdrawiam
Przepraszam jesli zadam jakies glupie pytanie, ale jestem poczatkujaca (na razie w doksztalcaniu sie ) a paru rzeczy nie rozumiem/nie wiem:
dlaczego do godziny 10:00 można korygować?
co jesli jednego dnia spałam do 7:00 a następnego do 12:00? Czy to wyklucza całkowicie stosowanie tej metody czy można to jakoś skorygować? Do ilu godzin róznicy?
Rozumiem, że alkohol wpływa na pomiary- po jakim czase mniej wiecej można zacząć go pić aby pomiary były wiarygodne (i skad wiedziec ze sa)?
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Czw 13 Sie, 2009 08:32
kota - co do alkoholu - można pić, tylko z umiarem, bo może się okazać, że kieliszek wina, czy piwo nie wpłynie na Twoją temperaturę, po pierwszym cyklu będziesz mniej więcej wiedziała jak zachowuje się Twoja temperatura, będziesz znała jakiś zakres swoich niższych i wyższych temperatur... alkohol raczej podwyższa temperaturę, więc jeżeli w czasie niższych temperatur będziesz miała np. pomiary w zakresie 36,5-36,7 i nagle po imprezie temperatura Ci wyskoczy do 36,9 to będziesz wiedziała, że trzeba ją zaznaczyć jako zakłóconą...
A co do pomiarów - są metody w których można korygować temperaturę, ale
1) dla osób początkujących nie poleca się korekcji, ze względu duże prawdopodobieństwo popełnienia błędu
2) tak naprawdę nie wiesz, czy ta korekcja byłaby dobra dla Ciebie, bo Twoja temperatura różnie się zmienia i możesz się w cale nie łapać w "zasady korekcji"
3) osobiście, mam ustawiony budzik na 06:20 - codziennie, jak jest niedziela i chce dalej spać, to mierze i dalej śpię, jak jestem po imprezie, poszłam spać o 4 nad ranem i wiem, że pomiar nie ma żadnego sensu, to po prostu wyłączam budzik - jeden dzień braku nic nie zmienia...
ps. Inaczej sytuacja się ma do osób pracujących w systemie zmianowym - ale to chyba Ciebie nie dotyczy...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
dzięki
Na pierwszy cykl odpuszcze sobie imprezy
Ile trzeba spać? starcza 3h? czy lepiej te 6h? czy różna długosc snu nie wpływa na pomiary?
Czy pomiar zaczynamy pierwszego dnia cyklu czy miesiaczki (rotzer)?
mam nadzieje, że to mniej skomplikowane niz mi sie poki co wydaje
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Czw 13 Sie, 2009 15:26
Rotzer mówi, że trzeba spać minimum 4 godziny, a najlepiej 6...
Jak będziesz krócej spała - to możesz zaznaczyć temperaturę jako zakłóconą...
Pierwszy dzień miesiączki to pierwszy dzień cyklu - to taka dość podstawowa informacja...
Pomiary możesz zacząć później...
Ważne jest miejsce pomiaru - musi być zawsze to samo (usta, pochwa lub odbyt), a jak mierzysz w buzi, to zawsze po tej samej stronie pod językiem...
No i tak jak pisałam - ta sama pora, Rotzer pozwala, żeby między najwcześniejszym a najpóźniejszym pomiarem było półtorej godziny różnicy...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum