Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


Zaufanie w związku

Poprzedni temat «» Następny temat
Zaufanie w związku
Autor Wiadomość
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 13:01 




Uważam, że czasami powinno się sprawdzić partnera. Jeśli nic nie będzie co zagrażałoby związkowi, coś czego nie mógłby powiedzieć, to nie zrobi afery, nie będzie miał żadnych pretensji. Zwłaszcza, jeśli jest to związek dłuższy stażem - wtedy nie powinno być żadnego problemu, bo co, w małżeństwie też tak by było? "Zostaw, to moje, nie ruszaj!"

A potem dziwne, że się "żona o wszystkim dowiaduje ostatnia"... Czasem kontrola jest potrzebna, pomaga to w robieniu czegoś niestosownego, co zaszkodziłoby partnerowi. A po co?
W związku nie powinno być miejsca na sekrety.
Godność? Szperanie w ukryciu, to może i odpada, ale jeśli partner o tym wie? Co za utrata godności?

Kończ to póki nie jest za późno, póki nie jesteś mocniej zaangażowana. Wprowadzisz się do niego np. i co, będziecie dalej w trójkę mieszkać? Przyjdziesz do niego, a ona będzie paradować po domu?
 
 
moni 


Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 156
Skąd: Hradec Králové
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 13:16 


Natalenka mamy zupełnie inne spojrzenie na związek.
natalenka napisał/a:
Czasem kontrola jest potrzebna, pomaga to w robieniu czegoś Niestosownego, co zaszkodziłoby partnerowi. A po co?

nie rozumiem, mogłabyś rozwinąć?
natalenka napisał/a:
bo co, w małżeństwie też tak by było? "Zostaw, to moje, nie ruszaj!"

Nie, u mnie w małżeństwie jest tak, że każdy ma prawo do prywatności. Szanuję mojego męża i siebie, nie sprawdzamy sobie telefonów, maili i innej prywatnej korespondencji.
Nawet do głowy by mi nie przyszło spytać męża, czy mogę przejrzeć jego telefon, chyba spaliłabym się ze wstydu, a on miałby niezły ubaw :lol:
Uważam to za dziecinadę, nadkontrolę i brak zaufania. Nie chcę, aby mnie sprawdzano, nie jestem dzieckiem :lol:
Jeśli zaś o godność chodzi, to myślę, że od początku nie zgodziłabym się na trójkąt, właśnie z powodu godności ;)
_________________
Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.

"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Ostatnio zmieniony przez moni Pon 17 Sie, 2009 13:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
stotka 


Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 279
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 13:18 


natalenka napisał/a:
Uważam, że czasami powinno się sprawdzić partnera. Jeśli nic nie będzie co zagrażałoby związkowi, coś czego nie mógłby powiedzieć, to nie zrobi afery, nie będzie miał żadnych pretensji. Zwłaszcza, jeśli jest to związek dłuższy stażem - wtedy nie powinno być żadnego problemu, bo co, w małżeństwie też tak by było? "Zostaw, to moje, nie ruszaj!"

A potem dziwne, że się "żona o wszystkim dowiaduje ostatnia"... Czasem kontrola jest potrzebna, pomaga to w robieniu czegoś niestosownego, co zaszkodziłoby partnerowi. A po co?
W związku nie powinno być miejsca na sekrety.
Godność? Szperanie w ukryciu, to może i odpada, ale jeśli partner o tym wie? Co za utrata godności?

Kończ to póki nie jest za późno, póki nie jesteś mocniej zaangażowana. Wprowadzisz się do niego np. i co, będziecie dalej w trójkę mieszkać? Przyjdziesz do niego, a ona będzie paradować po domu?

a gdzie miejsce na zaufanie?
_________________
welcome to our world, we are the wasted youth and we are the future too.

 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 13:46 


moni napisał/a:
Natalenka mamy zupełnie inne spojrzenie na związek.
natalenka napisał/a:
Czasem kontrola jest potrzebna, pomaga to w robieniu czegoś Niestosownego, co zaszkodziłoby partnerowi. A po co?

nie rozumiem, mogłabyś rozwinąć?


Grunt, to się dobrze czuć w danym związku i jeśli to obojgu nie przeszkadza :) Mniej istotne, na jakich zasadach on się opiera. Ja uważam tak, kto inny inaczej.
Hmm łatwo jest zatracić granicę, w której można by skrzywdzić partnera, zwłaszcza na początku. Świadomość o tym, że partner może się dowiedzieć czegoś, machinalnie karze nam tego zaprzestać.

stotka, zaufanie nie rodzi się od początku, trzeba na nie zapracować.

I też nie popadajmy w paranoję: jeśli chcę skorzystać z telefonu faceta (rozładowana bateria, brak kasy na koncie, jakiś kontakt), po prostu go biorę i nikt nie ma pretensji. To samo działa w obie strony.

Zresztą - to całkiem inny temat niż problem autorki :)
 
 
moni 


Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 156
Skąd: Hradec Králové
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 13:57 


natalenka napisał/a:
Świadomość o tym, że partner może się dowiedzieć czegoś, machinalnie karze nam tego zaprzestać.

Ach, czyli twoim zdaniem, utrzymaniu związku pomaga strach partnera, że coś może się wydać? :wtf:
natalenka napisał/a:
stotka, zaufanie nie rodzi się od początku, trzeba na nie zapracować.

A kto ci tak powiedział?

Spokojnie, temat później podzielę ;)
_________________
Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.

"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:15 


moni napisał/a:

Ach, czyli twoim zdaniem, utrzymaniu związku pomaga strach partnera, że coś może się wydać? :wtf:


Dlaczego zaraz strach? Raczej dobro drugiej osoby. Nieraz jest tak, że nam się wydaje, że nic niestosownego nie robimy, jednak partnera to może zaboleć. Dopiero jak to sobie uświadomimy, bądź odwrócimy sytuację (że to partner by tak się zachował) możemy to zrozumieć.

Ja uważam, że to co robię w danym momencie, w tej samej nawet chwili może to robić mój partner. A mnie to by oburzyło? Zezłościło?

Zaufanie - podam przykład: spotykasz obcą osobę, od razu zapraszasz do domu, zostawiasz samą w pokoju, gdzie na wyciągnięcie ręki jest biżuteria, pieniądze? Raczej nie. Ale gdy się pozna daną osobę, zaufa jej - wtedy nie ma problemu. Podobnie w związku.
 
 
Szczęściara 


Wiek: 21
Dołączyła: 15 Kwi 2008
Posty: 793
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:22 


Właśnie... zaufanie w związku. A ja wierzyłam ślepo w to wszystko, co on mówił. I w sumie dalej wierzę i mam nadzieję, że ta jazda ze zdradą (opis w bluzgatorze :( ) jest tylko jednym wielkim nieporozumieniem. Mimo wszystko... myślę, że zaufanie jest jedną z najważniejszych rzeczy w związku.
 
 
anek 


Wiek: 20
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 205
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:22 


moni napisał/a:
natalenka napisał/a:
stotka, zaufanie nie rodzi się od początku, trzeba na nie zapracować.

A kto ci tak powiedział?
Ja też tak uważam. 'A kto ci tak powiedział'-czyli ufasz każdemu? Przechodniowi na ulicy tak samo, jak mamie, facetowi czy mężowi? Logiczne, że na zaufanie trzeba zapracować, udowodnić, pokazać swoją lojalność względem drugiej osoby.

Tak, jak pisałam przed podzieleniem tematu-chłopak mojej przyjaciółki ją zdradził i teraz go sprawdza. Też robi źle? Przyznam się, że dopóki z nią nie porozmawiałam na ten temat, to uważałam, że postępuje niewłaściwie, że w taki sposób nigdy ponownie mu nie zaufa, ale... Zrozumiałam, że w ten sposób ona upewnia się, że chłopak jest względem niej lojalny, że jej nie zdradza. W obliczu zdrady podejście do zaufania zmienia się całkowicie...

Ja ufam swojemu facetowi, wiem, że mnie nie zdradzi, bo mnie kocha ponad życie. Co nie zmienia faktu, że jestem o niego zazdrosna, zwłaszcza wobec jednej takiej...
_________________
permanentne siódme niebo
 
 
moni 


Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 156
Skąd: Hradec Králové
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:34 


Okej, to twój sposób na związek ;)
W moim odczuciu sprawdzanie prywatnej korespondencji jest pewną formą przemocy.
natalenka napisał/a:
Nieraz jest tak, że nam się wydaje, że nic niestosownego nie robimy, jednak partnera to może zaboleć.

Nie uchronisz się przed takimi sytuacjami, tym bardziej przeszukiwaniem czyjegoś telefonu.
natalenka napisał/a:
Świadomość o tym, że partner może się dowiedzieć czegoś, machinalnie karze nam tego zaprzestać.

Ale dlaczego, mamy zaprzestawać "robić coś" jeśli nie robimy niczego złego? Nie mamy nic na sumieniu? Nie rozumiem?

natalenka napisał/a:
Dlaczego zaraz strach? Raczej dobro drugiej osoby

Bo jeśli robimy "coś złego" i zaprzestajemy, bo mamy świadomość tego, że nasza "ukochana" się dowie, to nie dlatego, że mamy jej dobro na względzie tylko dlatego, że boimy się, że coś się wyda.


Nadkontrola nie poprawia jakości związku, wręcz przeciwnie. Jeśli partner chce nas zdradzić i tak to zrobi, czy będziemy go kontrolować, czy nie. Umówmy się, że nie mamy wpływu na to co robią inni ;)

Mam do Ciebie pytanie? Nie masz nic przeciwko temu, aby twoja mama przeszukiwała Twój telefon?
Szczerze powiem, twój punkt widzenia to dla mnie kosmos.

anek napisał/a:
Ja też tak uważam. 'A kto ci tak powiedział'-czyli ufasz każdemu? Przechodniowi na ulicy tak samo, jak mamie, facetowi czy mężowi?

Myślałam, że rozmawiamy o zaufaniu w związku :?
I szczerze powiem, że to całe zaufanie zmieniało się w miarę upływających lat, nie było stałe, czasami ufałam bardziej, czasami byłam czujna, że tak to nazwę. Jednak na początku naszej znajomości, naszego bycia razem zufanie było "największe" :D
I fajnie, że ty też tak uważasz, jednak jest sporo osób, które patrzą na to inaczej i jeszcze inaczej ;)
_________________
Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.

"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Ostatnio zmieniony przez moni Pon 17 Sie, 2009 14:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:39 


Moni, wybacz, ale to pytanie o mamie jest troszkę bez sensu. Czy Twoi rodzice też wiedzieli wszystko o Tobie, co robisz, z kim, co myślisz? Wątpię. Rodzice to rodzice, partner to partner. A ja miałabym tylko coś przeciwko temu, ze względu na prywatne zdjęcia, których nie chciałabym, aby ktoś oglądał.
 
 
moni 


Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 156
Skąd: Hradec Králové
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:43 


natalenka napisał/a:
Moni, wybacz, ale to pytanie o mamie jest troszkę bez sensu.

Dla mnie nie jest bez sensu :D ale wybaczam :D
Dla mnie partner to też osoba, która ma swoje życie i nie chciałabym wiedzieć o nim "wszystkiego". Nie chciałabym też być w taki sposób kontrolowana ani przez rodziców ani przez partnera. Mój świat to mój świat, mam prawo do prywatności i nie zamierzam wszystkim dzielić się z partnerem.
_________________
Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.

"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:49 


Dla mnie zawsze ślub oznaczał łączenie obu światów w jeden, gdzie już nie ma "ja", "ty", tylko "my". Gdzie sprawy się łączą, problemy są wspólnymi problemami, a życie jest dzielone z drugą osobą.

Ale jeśli Wam to odpowiada, niech każdy żyje jak chce. Byle był szczęśliwy.
 
 
moni 


Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 156
Skąd: Hradec Králové
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:57 


natalenka napisał/a:
Dla mnie zawsze ślub oznaczał łączenie obu światów w jeden, gdzie już nie ma "ja", "ty", tylko "my".

Brrrrrr, nigdy w życiu nie chciałabym być w takim związku :D
Ja wolę wspólny świat, wspólne życie i prawo do istanienia też światów indywidualnych, które w żaden sposób nie wpływają negatywnie na związek, ale w sposób pozytywny rozwijają każdego z partnerów ;)
W każdym razie moje ja i jego ja musi trwać :D
U nas się to sprawdza, w tym roku będziemy obchodzić 18 rocznicę związku.
_________________
Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.

"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Ostatnio zmieniony przez moni Pon 17 Sie, 2009 15:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
karolka 


Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 514
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 14:58 


natalenka napisał/a:
Dla mnie zawsze ślub oznaczał łączenie obu światów w jeden, gdzie już nie ma "ja", "ty", tylko "my". Gdzie sprawy się łączą, problemy są wspólnymi problemami, a życie jest dzielone z drugą osobą.

I ma się jedną pracę, jednych znajomych ?
Tak się nie da ...
To zawsze łączenie dwóch odrębnych osobowości, które mają część wspólną - ale się nie pokrywają i nie zlewają w całość... każdy pragnie być odrębną osobą. Czy chciałabyś byś ciągle o coś oskarżana i sprawdzana? Żeby ciągle ci ktoś zaglądał w telefon?

Z reszta ja w zakresie zaufania popełniłam wiele błędów, wciąż się uczę w praktyce szanować czyjąś niezależność ... nie zawsze wychodzi. Jednak prawdą jest, że największe zaufania w moim związku było na początku. Teraz akurat jestem na etapie bycia "czujną" i bardzo wiele się uczę ... mimo swoich problemów z zaufaniem z różnych powodów.
_________________
Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem.
 
 
kota 


Wiek: 22
Dołączyła: 12 Sie 2008
Posty: 124
Skąd: Loch Ness
Wysłany: Pon 17 Sie, 2009 15:03 




Ja sie zgadzam z moni. nigdy nie sprawdzalabym poczty/skrzynki email/telefunu/itd partnera.
To kwestia i godnosci i honoru i zaufania ale tez wychowania.
Nikt mi nie grzebał w rzeczach nigdy i ja do dziś nie moge ogarnac jak mama mojego chlopaka mu coś tam sprawdza w pokoju, przenosi rzeczy czasem itd.
Moich listow tez nikt nie otwieral i chwala moim rodzicom za to. nauczylam sie szacunku dla cudzej wlasnosci.

aha,a co do slubow to tez podzielam stanowisko moni. kiedys myslalam, ze robie blad i probowalam wiecej dzielic z chloapkiem ale po propstu nie wyszlo, byly klotnie, placz i trzaskanie drzwiami.
wspolna przestrzen- jak najbardziej, byle tylko miec tez jakas wlasna.
taki model w ogole jest ponoc najzdrowszy, bo w przypadku rozpadu zwiazku nie czuje sie ze wali 'caly swiat' (bo wszystko bylo wspolne) tylko jakas czesc, a to co bylo nasze zostaje.
_________________
the trick is to keep breathing

Good things come to those who wait.
Ostatnio zmieniony przez kota Pon 17 Sie, 2009 15:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
lubrykant  wizyta u ginekologa po tabletki  dobry film  bambolot.com  lipa  usg piersi  odpornosc  żyły  durex performa  ból podczas gry wstępnej  pomelo  zapomnia  zawroty głowy  mikrofalowki  kulki  przedłużona przerwa  dhea  błonnik a tabletki  krwawienie w środku cyklu  kupa  persen  wzięłam za dużo  koilocyty  evra  hemoroidy  skrócenie przerwy  zomiren  plemniki+w+penisie+po+wytrysku  Nagie fotki  sposób brania tabletek  mrozy  toxic  godzina dla ziemi  pigulki  tanie  wymioty, plamienie  rovamycine  kłykciny kończyste  dawidowicz  przerwy  wzrok  cerazette stosowanie  dziurawiec+w+czasie+przerwy  ciasta  plamienie na początku  udar  pocenie  endometrium+linijne  brazowe plamienie  stosunek do konca  BRAK JEDNEJ TABLETKI  doz.pl  pech  tabletki nasenne  femoden  powiększone  jakości krwawienia z odstawienia  homeovox  ginekolodzy  PIANKA  mikrofal  alexander  antykoncepcja a zdrowie  siatki  serce  nazwy tabletek  monika  lubczyk  plamienia ze stresu  hebe  tabletki a xyzal  tabletki+a+xyzal  mycosyst  cyclotest  rak  rosyjskiej  jakie najlepsze  spadek podniecenia  pozycje na lato  tabletki niepełnoletnia  skrócenie opakowanie  częste miesiączki  ciąża prezerwatywa  żurawit  opóźniony okres  miesiączka po odstawieniu  bioracef  jazz  sok grejfrutowy  antydepresanty  spiramycyna  seks w czasie okresu  zabawa w słoneczko  disco linguam  zwymiotowałam 4 tabletkę  otarcia  zapomniałam 8 tabletki  Vendetta  antybiotyk a 7 dniowa przerwa  podwójna dawka 
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 13