To też prawda

Jak ze wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Ale zainteresowanie tematem musi być.
Teoretycznie mógłbym olać stulejkę - można z tym żyć (mam najlżejszą formę), ale jak spojrzeć w oczy partnerce, gdy przyjdzie co do czego... Że nie ściągnę napleta, bo nie lubię?

Póki co zdefiniowałem u siebie przewężenie pierścienia + za krótkie wędzidełko. Bez ingerencji chirurgicznej nie mam co marzyć o normalnym

Ale cięcia wacka się boję

Mimo wszystko szykuję się na wakacje, gdy będę mieć urlop na wizytę u prywaciarza i poprawę małego conieco, lepiej zrobić to zanim znajdę dziewczynę niż później świrować w panice. To cena za błędy młodości - dałoby się uniknąć takich chec, jeśli odpowiednio ćwiczyłoby się. I tu apel do rodziców (obecnych jak i przyszłych) - mając syna należy nie czaić się, tylko wyłożyć kawę na ławę i otwarcie o takich sprawach romawiać. Nie miałbym kłopotu, gdyby nie zaściankowość moich rodziców, którzy po prostu wstydzili się o tych sprawach gadać.
Pozostaje wspierać się doświadczeniami stulejka.com i do boju
Wracając do tematu wątku - jak widzisz Wrażliwy_człeku - są tacy, co mają bardziej przesrane

Mam nadzieję, że ten fakt nieco Cię pocieszy