Jak pisalam powyzej, zmienilam ostatnio Yasmin na Logest.
Obie tabletki bralam wczesniej, Najpierw byl Logest, potem wyjechalam za granice, Logest nie byl dostepny i farmaceutka polecila mi Yasmin w zamian. I na jednym, i na drugim czulam sie swietnie. Mala depresja na pocz Logestu, ale poza tym zadnego spadku libido, krwawien, bolesnosci piersi, po proztu rewelacja.
pozniej nie mialam potrzeby stosowania antykoncepcji, zrobilam 4 miesieczna przerwe, ale zostalo mi jedno opakowanie Logestu. Znow wyjechalam i antykoncepcja znow jest potrzebna, na miejscu znow kupilam Yasmin, a tu niespodzianka... tym razem mega-depresja, plus leciutkie krwawienie praktycznie podczas calych trzech tygodni brania tabletek. Mialam ze soba to jedno opakowanie Logestu, teraz wlasnie na nim jestem, i jest znow dobrze. No ale skonczy sie, a ja jestem w kropce, co robic dalej?
Wiem ze tabsy to nie cukierki i nie powinno sie tak skakac z jednych na drugie, ale po prostu nie mam kasy na gina i badania, tego nie przeskoczymy. Zreszta, Logest dobral mi moj endokrynolog ktory znal moje jazdy hormonalne, potem ta Yasmin to byl fart - ale ze czulam sie na nich dobrze, nie spodziewalam sie, ze za drugim razem bedzie mi sprawiac problem

Moze moglybyscie mi poradzic co teoretycznie powinno byc dobrym wyborem? A nuz Logast czy tabsy o podobnym skladzie sie pojawily, ale jesli nie, to na co powinnam bardziej zwracac uwage? Szukac raczej czegos z 0,2 EE w skladzie, tak jak ma Logest? Czy odpuscic sobie zawartosc EE, a szukac tabsow z gestodenum jako druga substancja?