Wy się tak ketonalem nie faszerujcie... :/
Mój ojciec jest kardiochirurgiem i ma koszmarne problemy ze stawami (rwa kulszowa i inne atrakcje tego typu). Nie raz nie potrafi się w ogóle ruszyć przez 2 dni. Ale jedno, co zawsze mówi, że woli leżeć plackiem, niż jeść ketonal. Bo to jest bardzo, bardzo szkodliwe w nadmiernych dawkach (a nawet w zwykłych). Jeśli nie zauważycie, że wam teraz szkodzi, to możecie zacząć za 10, 15, 20 lat mieć problemy z sercem... poważne problemy.
Swoją drogą, mam koleżankę, która co miesiąc się faszerowała ketonalem forte.

nie pomagały tłumaczenia. 5 dni w miesiącu (okres) łykała 4 tabletki dziennie. Bo "jej ibuprom, nospa ani apap nie pomagają". A z tego, co opisywała, to nie był ból nie do wytrzymania, tylko... no po prostu miała bóle menstruacyjne, jak większość dziewczyn. Cóż, po roku takiego traktowania, jej organizm się uodpornił i nawet ketonal już na nią nie działa. Ja tylko nie chcę widzieć jej organów...