Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Wto 27 Wrz, 2011 12:17
szmaja napisał/a:
Nie no, jasne. Nie chciała dla zysku - niech odda za darmo. Koniec tematu.
Ziarnko do ziarnka i stąd potem te zaniedbane psy, które tak często zdarza się Wam potrącić, a potem są zabijane w "schronisku".
To akurat było nawiązanie do wypowiedzi magribi o kupowaniu psów od pseudohodowców. Wydaje mi się, że osoba, która jeździ do owego pseudohodowcy, męczącego już 15 miot z kolei, ba! szukajaca takiego, żeby pies kosztował jak najmniej , jest bardziej bezmyślna niż moja siostra, która przypadkiem trafiła na babę, której suczka rozmnożyła się po raz pierwszy.
Autentycznie przesadzasz... po pierwsze to my żadnych psów nie potrącamy (rozumiem, że to po prostu pomyłka)
A co do wynoszenia psów do "schroniska", skoro nikt takiego psa nie chce, to mam go sobie zostawić (mając już dwa w domu?) i nie mając warunków na kolejnego? Śmiem twierdzić, że uważałabyś to za męczenie psa, bo "jak się nie ma warunków, to się psa nie trzyma". Ponadto psy, które znajdujemy są kundlami, które urodziły się 'na wolności', a którym ktoś zrobił krzywdę.
Baba nie chce oddać za darmo, bo to taka wiejska logika: nie myślała o rozmnażaniu suki, ale jak już urodziła, to wykombinowała, że sprzedać może. Proste jak konstrukcja cepa.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Nie no, jasne. Nie chciała dla zysku - niech odda za darmo. Koniec tematu.
Ziarnko do ziarnka i stąd potem te zaniedbane psy, które tak często zdarza się Wam potrącić, a potem są zabijane w "schronisku".
To akurat było nawiązanie do wypowiedzi magribi o kupowaniu psów od pseudohodowców. Wydaje mi się, że osoba, która jeździ do owego pseudohodowcy, męczącego już 15 miot z kolei, ba! szukajaca takiego, żeby pies kosztował jak najmniej , jest bardziej bezmyślna niż moja siostra, która przypadkiem trafiła na babę, której suczka rozmnożyła się po raz pierwszy.
I jeszcze raz - nie chodzi o to, kto bardziej. Robi się lepiej zwierzętom albo gorzej.
Karolina napisał/a:
Autentycznie przesadzasz... po pierwsze to my żadnych psów nie potrącamy (rozumiem, że to po prostu pomyłka)
Autentycznie nie przesadzam. Widziałam to wszystko milion razy. Znajdujecie potrącone, oczywiście. Chodzi o proces, nie o wskazywanie palcem "winnych". Psy są na ulicach, bo głupi ludzie ich nie pilnują/rozmnażają/sprzedają itp., są potrącane przez wielu i trafiają do miejsc, gdzie jest tylko jedna droga itp.
Karolina napisał/a:
A co do wynoszenia psów do "schroniska", skoro nikt takiego psa nie chce, to mam go sobie zostawić (mając już dwa w domu?) i nie mając warunków na kolejnego? Śmiem twierdzić, że uważałabyś to za męczenie psa, bo "jak się nie ma warunków, to się psa nie trzyma". Ponadto psy, które znajdujemy są kundlami, które urodziły się 'na wolności', a którym ktoś zrobił krzywdę.
Uważam, że jeśli ktoś robi coś, czego prawo zabrania, to nie może mieć psa.
Jeśli są instytucje i osoby prywatne, które pomagają zwierzętom, to należy się do nich zgłosić (wspomniałam o fundacjach, stowarzyszeniach).
Karolina napisał/a:
Baba nie chce oddać za darmo, bo to taka wiejska logika: nie myślała o rozmnażaniu suki, ale jak już urodziła, to wykombinowała, że sprzedać może. Proste jak konstrukcja cepa.
No to znaczy, że nie rozumie, że robi źle. Nie rozumie, że prawo zabrania głodzenia, niewłaściwej opieki nad zwierzętami. Proste jak konstrukcja cepa.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Autentycznie przesadzasz... po pierwsze to my żadnych psów nie potrącamy (rozumiem, że to po prostu pomyłka)
Autentycznie nie przesadzam. Widziałam to wszystko milion razy. Znajdujecie potrącone, oczywiście.
To już zabrzmiało jak oskarżenie .... bez przesady .....
Ale jakie oskarżenie? Doczytałam. Napisałam, jak jest. Bez ironii.
Linka napisał/a:
szmaja napisał/a:
Uważam, że jeśli ktoś robi coś, czego prawo zabrania, to nie może mieć psa.
No to popłynęłaś.....
Popłynęłaś? Nie rozumiem takiej nowomowy.
Jeśli robię psu krzywdę, której zakazuje prawo, to dlaczego mogę mieć psa? Wyjaśnij mi.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Bardzo się mylisz pisząc, że kupienie jednego jest lepsze niż odebranie jej wszystkich szczeniąt.
Czytaj ze zrozumieniem, bo tego to ja nie napisałam...
Nie będę się rozpisywała, bo przyjmujesz do wiadomości tylko te argumenty, które sama uważasz za słuszne. Najważniejsze w tym momencie jest to, że Karolina chciała uzyskać odpowiedź jak może pomóc pozostałym szczeniętom. Ty, zamiast pochwalić ją za chęć niesienia pomocy - dodałaś swoje trzy grosze, które uważam w tym momencie były zbędne.
_________________
Jeżeli co drugi twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać..
To może inaczej, ja nie zrozumiałam, jeśłi faktycznie ktoś robi coś czego zakazuje prawo w związku ze zwierzętami - to owszem nie powinien ich posiadać. Natomiast ja zrozumiałam, że generalnie jeśli ktoś łamie prawo w ogóle to nie powinien mieć pozwolenia na posiadanie zwierząt .....
Bardzo się mylisz pisząc, że kupienie jednego jest lepsze niż odebranie jej wszystkich szczeniąt.
Czytaj ze zrozumieniem, bo tego to ja nie napisałam...
Nie będę się rozpisywała, bo przyjmujesz do wiadomości tylko te argumenty, które sama uważasz za słuszne. Najważniejsze w tym momencie jest to, że Karolina chciała uzyskać odpowiedź jak może pomóc pozostałym szczeniętom. Ty, zamiast pochwalić ją za chęć niesienia pomocy - dodałaś swoje trzy grosze, które uważam w tym momencie były zbędne.
Napisałaś:
Cytat:
Uważam, że kupienie jednego z odruchu serca i przekazanie reszty odpowiedni władzom jest rozsądniejsze niż pozostawianie wszystkich w schronisku
A jak mogę zinterpretować to inaczej?
Z całym szacunkiem, ale nie jestem od chwalenia. Podałam informacje, gdzie należy się zgłosić. A forum jest od tego, żebym wtrącała swoje 3 grosze.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
szmaja, Proszę, wytłumacz jeszcze raz co masz na myśli, bo z tej dyskusji zrozumiałam co następuje:
1. Insynuujesz, ze Karolina i jej facet sami nagminnie rozjeżdżają psy i zawożą do schroniska i to wszystko ich wina, ze potem musza być usypiane.
2. Siostra Karoliny nie powinna w ogolę mieć psa, bo złamała prawo kupując od wspomnianej pani szczenie.
Jezusie Maryjo... tyle zrozumiałaś?
Przykro mi.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Autentycznie przesadzasz... po pierwsze to my żadnych psów nie potrącamy (rozumiem, że to po prostu pomyłka)
Autentycznie nie przesadzam.
No chodzi mi o to, ze wkladasz w swoje wypowiedzi tyle emocji, ze ciezko jest cokolwiek zrozumiec i czasem wyglada to, jakbys gadala starszne glupoty. Sama na poczatku czytalam i nie wierzylam, ze osoba z taka wiedza i autorytetem pisze takie glupoty. Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale po Twoich wypowiedzach mozna na pawde sie lekko obrazic.
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Ostatnio zmieniony przez Botica Wto 27 Wrz, 2011 13:13, w całości zmieniany 1 raz
Do całości dyskusji, tego jak należało się zachować etc. nie wypowiem się, nie znam się na tym. Jednak jedno muszę powiedzieć: Szmaja Ty chcesz zachęcić ludzi do pomocy zwierzętom? Bo tutaj piętnujesz ludzi, którzy chcę pomóc! Mnie to zraża do całego tematu.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Szmaja Ty chcesz zachęcić ludzi do pomocy zwierzętom? Bo tutaj piętnujesz ludzi, którzy chcę pomóc! Mnie to zraża do całego tematu.
Też odnoszę takie wrażenie ... być może nie każda z nas wie co robić, stara się jak umie a słyszy tylko oskarżenia, moralizatorski ton .... chyba nie o to chodzi ....
to i ja swoje 3 grosze dołączę na podsumowanie.
Karolina/jej siostra nie zrobiła źle ale mogła postąpić lepiej. Wiadomo, że kupienie takiego pieska to pierwszy impuls i w pierwszej chwili najlepsze rozwiązanie. Jeśli jednak zastanowić się dłużej okazuje się, że taki pomoc jest bardzo krótkowzroczna. Nawet jeśli miot był przypadkowy, kobieta może stwierdzić, że dlaczego nie zaplanować następnego skoro szczeniaki się sprzedają.
Nikt nie piętnuje Karoliny, po prostu zaproponowane zostało lepsze rozwiązanie na przyszłość. Nie wiem o co cała afera, oburzenie. Nie wolno wspierać takich praktyk, bo nigdy nie pozbędziemy się problemu bezdomnych zwierząt.
Poza tym stan zdrowia szczeniaka karmionego chlebem ze smalcem może być ciężki, podejrzewam, że suka w czasie ciąży też nie była odpowiednio karmiona. Skoro piesek już jest trzeba zrobić mu kompleksowe badania, odrobaczyć, zaszczepić itp bo nie podejrzewam, że "sprzedawczyni" o to zadbała. Trzymam kciuki.
Do całości dyskusji, tego jak należało się zachować etc. nie wypowiem się, nie znam się na tym. Jednak jedno muszę powiedzieć: Szmaja Ty chcesz zachęcić ludzi do pomocy zwierzętom? Bo tutaj piętnujesz ludzi, którzy chcę pomóc! Mnie to zraża do całego tematu.
Piętnuję?
Nie wydaje mi się.
Ale też nie próbuję zachęcać do żadnej pomocy. Raczej proszę, żeby nie przeszkadzać.
Mówię o prawie, instytucjach związanych z pomocą oraz o tym, gdzie się zgłosić.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum