No jak nie chce brać hormonów to nie chce i powinieneś to uszanować. Hormony nie zawsze sa bez wpływu na organizm.
Pozostają gumy i zainteresowanie sie NPRem.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Aleksandra
Wiek: 24 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 46 Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 18 Maj, 2010 14:49
Co do hormonów, absolutnie się nie dziwię. Mam bardzo bliskiego przyjaciela (przyjaciela przyjaciela, żeby nie było wątpliwości ), z którym często rozmawiamy na tematy związane z seksem. I zawsze wpieniało mnie, gdy zdarzyło mi się jęknąć "A ja wtedy będę miała miesiączkę, to nie fair" i słyszałam odpowiedź "A mówiłem, bierz tabsy", zupełnie tak, jakby to były cukierki i cudowne remedium na wszystkie okołoseksualne problemy.
To, co mnie dziwi, to uporczywe unikanie rozmów. Ja facetowi powiedziałam wprost, że nie chcę antykoncepcji hormonalnej z bardzo prostego powodu. Mam niemal idealnie równy cykl. Przesunięcia przy bardzo silnym stresie to góra trzy dni. Nie odczuwam żadnych dolegliwości PMSowych, o miesiączce przypominam sobie w toalecie, bo nic mnie nie boli, jest ona krótka. Boję się to psuć hormonami.
Może Twoja żona ma tak samo? Albo po prostu odkryła, że po odstawieniu hormonów ma większą ochotę na seks? Mogła też zorientować się, że po prostu czuje się lepiej, gdy nie bierze tabletek czy nie używa plastrów. Wcale nie musiała czuć się wówczas źle, ale teraz po prostu odczuwa większy komfort.
Wiek: 24 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 431 Skąd: inąd
Wysłany: Wto 18 Maj, 2010 14:59
No, ale może mu to chyba wytłumaczyć, a nie zbywać go głupimi i nic nie mówiącymi "argumentami". Ja widzę większy problem niż to, że ona nie chce stosować hormonów - po prostu nie potrafi z nim rozmawiać. Bo z tego co sebsad pisze, on stara się z nią porozmawiać, a ona ucieka.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Aleksandra
Wiek: 24 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 46 Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 18 Maj, 2010 15:40
Toteż napisałam, że unikanie rozmów przez dorosłą osobę jest dziwne Jakby wyjaśniła raz a porządnie, dlaczego nie chce brać hormonów, to istniałaby szansa, że sebsad zrozumie powody i przestanie drążyć czy naciskać. A tak sama sobie utrudnia życie. Może właśnie w ten sposób powinna zostać przedstawiona sprawa?
sebsad7285
Wiek: 31 Dołączył: 18 Maj 2010 Posty: 7
Wysłany: Wto 18 Maj, 2010 17:23
Dzieki wszystkim za swoje wypowiedzi
Ja rozumiem wszystko i nie namawiam żony do tabletek.
Jesli by była antykoncepcja hormonalna dla faceta to nie było by tematu...
Są jeszcze inne sposoby np. spirala, jednego nie mogę zrozumiec dlaczego unika tematu. Czuje sie jakbym mówił do ściany.
Zrozumiem jesli będzie jakis konkretny powód zaniechania antykoncepcji przez żonę...
A jak się dogadujecie w innych sprawach? Potraficie w ogóle rozmawiać? jeśli żona nie chce rozmawiać, to powiedz, ze Ty nie będziesz używał prezerwatyw, aż normalnie nie pogadacie.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
nie biore juz hormonow i nie wyobrazam sobie zeby mi mial jakis facet marudzic ze mu nie pasuje.
no kurcze to jest moj organizm, a gumka jest jednak mniej inwazyjna
niemniej mozesz sie faktycznie z zona wybrac do lekarza, bo moze spiralka moglaby byc jakims wyjsciem. albo npr
poza tym nie lam sie, (moze) w koncu cos zdzialaja w temacie hormonow dla mezczyzn
A jak się dogadujecie w innych sprawach? Potraficie w ogóle rozmawiać? jeśli żona nie chce rozmawiać, to powiedz, ze Ty nie będziesz używał prezerwatyw, aż normalnie nie pogadacie.
ooo dobry pomysl. dosc radykalny ale moze poskutkowac. ona antykoncepcja nie bo nie, to ty prezerwatywy nie bo nie. i zobaczysz
_________________ "Słodkie życie słono kosztuje . . ."
A jak się dogadujecie w innych sprawach? Potraficie w ogóle rozmawiać? jeśli żona nie chce rozmawiać, to powiedz, ze Ty nie będziesz używał prezerwatyw, aż normalnie nie pogadacie.
ooo dobry pomysl. dosc radykalny ale moze poskutkowac. ona antykoncepcja nie bo nie, to ty prezerwatywy nie bo nie. i zobaczysz
no nie wiem czy to aż tak dobry pomysł...nie znamy podłoża problemu więc nie ryzykowałabym takiego szantażu. sebsad7285 rozmawiaj spokojnie z żoną, delikatnie poruszaj temat. Jeśli nic z tego naprawdę nie bójcie się seksuologa. Poszukaj, podpytaj kto w Twoim mieście jest polecany.
nie biore juz hormonow i nie wyobrazam sobie zeby mi mial jakis facet marudzic ze mu nie pasuje.
no kurcze to jest moj organizm, a gumka jest jednak mniej inwazyjna
No ale to chyba nie chodzi o sam fakt, ze nie chce......ale o to, że nie chce o tym rozmawiać....musi być jakiś kompromis....nikt nie każe jej używać hormonów - zostają inne metody, przecież NPR prawidłowo "używany" jest bardzo skuteczny, tylko wymaga dużej samodyscypliny, pewnie tylko na początku, później to już nawyk
jak najbardziej popieram rozmowe
niemniej moze byc tak, ze ona sie po prostu nie chce zajmowac antykoncepcja i wtedy zostaje prezerwatywa, bo jednak npr tez wymaga 'roboty' glownie ze strony kobiety..
jesli nie dojda do kompromisu to ktos sie bedzie musial poswiecic..
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
no w naszym wspaniałym średniowiecznym kraju chyba nie ma
kota kota ma rację co do npr. Masa roboty ze strony kobiety (budzenie się o tej samej porze codziennie, mierzenie temp, potem sprawdzanie szyjki i śluzu i jeszcze to zapisać trzeba) no i od prezerwatyw nie uwalnia.
Więc ja powtórzę - nie bójcie się specjalistów/tek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum