No to już nie jest wina w wychowywaniu przez moonę. Każdy pies ma swój charakterek, tak jak i człowiek. Kogoś nie trawimy i jakbyśmy się nie starali, nie zdołamy polubić.
amisu, wychowywałam mojego psa właśnie tak, jak mówisz. Aby był posłuszny.
Tylko wobec brata się tak źle zachowuje wobec innych ludzi nie
Mój pies ma dziś 3 lata, miałam z nim podobne problemy, kiedy miał mniej więcej pół roku. Chodziło o jego stosunek do mojego syna. Zupełnie go nie słuchał, co więcej warczał na niego, podgryzał, dokuczał. Mój syn go nie cierpiał. Wtedy na ratunek przyszła nam Zosia Mrzewińska, która zaproponowała nam, aby to mój syn karmił psa z rąk. Cyprian przez około 3 tygodnie karmił psa, nabierał karmę i Milanek zjadał posiłek wprost z jego rąk. Od tamtej pory Cyprian jest jego ulubieńcem. Pies zupełnie zmienił stosunek do mojego syna.
Dlatego ja polecam wychowywanie pieska od małego i konsekwentne pokazywanie już szczeniakowi, co mu wolno, a czego robić nie powinien. Kiedy pojawia się problem, na bieżąco radzić się bardziej doświadczonych. Nie wiem, jak to jest z tym całym stadem, czy alfami, ale u nas jest normalnie jak w rodzinie Rodzice są najważniejsi, po nich córka, syn, kota starsza, kota młodsza i na końcu Milanek. Zwierzaki same ustaliły sobie hierarchię, ja w to nie wnikałam.
natalenka, myślę, że mu to przejdzie. Pomęczysz się trochę, ale w końcu się przestawi
Ja chyba zamykałabym drzwi do sypialni po prostu i niech sobie popłacze te kilka dni
I nie traktujcie psa jak dziecko Pies to pies
_________________ Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.
"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
No to już nie jest wina w wychowywaniu przez moonę. Każdy pies ma swój charakterek, tak jak i człowiek. Kogoś nie trawimy i jakbyśmy się nie starali, nie zdołamy polubić.
Sorry za offtopa, ale wkurza mnie straszliwie, jak coś takiego czytam. Bardzo się mylisz. Nawet jeśli pies kogoś "nie lubi" to wlaściciel powinien zrobić tak, żeby lubić zaczął albo przynajmniej, żeby "tolerował". Jak nie wie jak, może się dokształcić lub zapytać kogoś bardziej doświadczonego.
Prawie każdego psa można ulożyć, ale potrzeba do tego ogromnego zaangażowania, cierpliwości i przede wszystkich chęci, a nie tłumaczenia sobie wszystkiego charakterkiem psa. Jak ktoś tu słusznie zauważył, pies to nie człowiek, więc analogia do ludzkich animozji jest nietrafiona.
_________________ What would you do if you were not afraid?
amisu, ale chyba nie uogólniasz, że każdy pies jest taki sam? Bo nie jest, co pewnie zauważyłaś podczas kilkuletniego doświadczenia z czworonogami.
Tak, pies to nie człowiek, ale wiele wspólnych zachowań można zauważyć, u innych ssaków także. Każdy jest inny, psy myślą po swojemu i kombinują.
Masz rację, każdy pies jest inny. Ale na każdego można znaleźć sposób, nawet jak kombinuje jak koń pod górę. Psy, których nie da się ułożyć to zwykle psy, które doświadczyły ogromnego okrucieństwa, np. psy, które musiały walczyć. Ale ostatecznie i takie psy można "ułożyć", jeśli mają odpowiedniego właściciela i dobrze się je poprowadzi.
_________________ What would you do if you were not afraid?
amisu, gwoli ścisłości: mój brat nie ma 5 lat, żebym ja miała się starać o to, żeby mój pies przestał go nie lubić. Mój brat to ciężki przypadek, który stwierdził, że jak mój pies go nie lubi to on też go nie lubi i nie ma zamiaru już nic z tym robić. A bez jego udziału chyba raczej nic nie zdziałam w tej sprawie Nie uważam się za nieodpowiedniego właściciela, bo daję mojemu psu wszystko co mu potrzeba.
Koniec OT!
mój brat nie ma 5 lat, żebym ja miała się starać o to, żeby mój pies przestał go nie lubić. Mój brat to ciężki przypadek, który stwierdził, że jak mój pies go nie lubi to on też go nie lubi i nie ma zamiaru już nic z tym robić.
Hahaha, może nie ma 5 lat, ale zachowuje się jak 5latek
Psy są bardzo inteligentne. Mój pies (jest w domu rodzinnym) do tego jest złośliwy.
Wyprowadzana jest ok 6/7. 10/11. 14/15. 18/19 i ok 22.
Czasami jest to spacer mega szybki (bo deszcz) a czasem trwa nawet do 2 godzin. (bo np zabierana jest do mojej babci (2km)).
Bardzo rzadko, ale jednak zdarza jej się nasikać w kuchni na szmatę lub gazetę, a jeszcze rzadziej poprostu się zesra, mimo tego, że na dwór wychodzi.
Siostra wróciła około północy (z imprezy) i szwagier wziął Majkę na spacer, zrobiła co ma zrobić i wrócili. Położyli się spać. Około 1 Maja drapie w drzwi i poszczekuje (te od sypialni mamy) mama wychodzi i mówi że ma iść do kojca.
Poszła.. Wróciła po 15 min, mama otwarła drzwi a ona sprintem do kuchni (radość) i tak co chwile Mama aż się śmiała. Przy kolejnym razie mówi jej przez drzwi: Majka NIE, do siebie. Pies wydał coś ala "jęk rozpaczy" zadrapał w drzwi, mama wychodzi a obok niej 3 kupy :/ skuliła głowę a na pytanie: co zrobiłaś, Majka ... przyniosła piłkę
Ale to miało być potwierdzenie na to, że psy są inteligentne czy złośliwe?
Czy może po prostu psina została wybudzona przez wracających z imprezy, a potem miała biegunke?
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Może chodzi o to, że robi kupę, kiedy chce się bawić? Może robi kupę złośliwie, kiedy w nocy mimo, że informuje o tym, że chce na spacer (drapanie w drzwi) nikt z domowników nie reaguje? Może wreszcie chodzi o to, że zamiast powiedzieć mamie, że zrobiła kupę, przyniosła piłkę?
_________________ Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.
"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Wiek: 24 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 431 Skąd: inąd
Wysłany: Pią 03 Wrz, 2010 20:15
Dziś w nocy miałam niezłą bieganinę, bo mój Gucio dostał biegunki (na szczęście w południe było już ok) budził mnie o 2 i o 4:30. Skubaniec drapał w moje drzwi i bałam się, że zrobi dziurę
enka, wyprowadzacie psa 5 razy dziennie, a mimo to on sika w domu?
Co do tego drapania w drzwi, mój pies w nocy drapie nie w drzwi wyjściowe, tylko w drzwi do pokoju mojego albo rodziców. Może ona na początku drapała, bo chciała na dwór, a jak nikt nie reagował, załatwiła się, a potem drapała z nudów?
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Wiek: 21 Dołączyła: 29 Cze 2008 Posty: 273 Skąd: spod ziemi
Wysłany: Pią 03 Wrz, 2010 22:45
Karolina napisał/a:
a potem drapała z nudów?
jeśli psu mimo wszystko, bez powodu zdarza się załatwić w domu, to wg mnie coś jest nie halo. zwłaszcza, gdy jest tak często wyprowadzany.
nasz wychodzi trzy razy dziennie: rano, popołudniu i wieczorem. rano dostaje jedzenie (które ma potem przez cały dzień w misce, bo to sucha karma, którą po prostu ma dosypywaną - chyba, że zje w ciągu dnia to uzupełniamy) i przed wieczornym wyjściem też (puszka/saszetka). wiadomo, że czasem coś go złapie - wtedy wyraźnie sygnalizuje, że musi wyjść i wychodzi. jeszcze nigdy nie zdarzyło się jednak (poza okresem, gdy był szczeniakiem i nie został nauczony jeszcze załatwiania się na polu), że załatwił się w mieszkaniu.
_________________ welcome to our world, we are the wasted youth and we are the future too.
możliwe że została wybudzona, ale była na dworze chwilę wcześniej biegunka to raczej nie była skoro można było to zmieść.
Maja od zawsze dużo wychodziła na spacery i od zawsze zdarzało jej się posikać itd. Nie wiemy czemu, a wiadomo w nocy co 3/4 godziny nikt nie jest w stanie wstawać.
Miałam na myśli złośliwość Majki. Nikgy nikt jej nie bił, nie karał.. Odkąd pamiętam wchodziła na stoły, wyjadała cukier z cukierniczki, zjadała obiady domownikom, ściągała i gryzła telefony komórkowe (2) wskakuje do łóżeczka Hani by zabrać zabawkę.. Ale i tak jest kochana
Miałam na myśli złośliwość Majki. Nikgy nikt jej nie bił, nie karał.. Odkąd pamiętam wchodziła na stoły, wyjadała cukier z cukierniczki, zjadała obiady domownikom, ściągała i gryzła telefony komórkowe (2) wskakuje do łóżeczka Hani by zabrać zabawkę.. Ale i tak jest kochana
Nie sądzę, żeby to była złośliwość. Podejrzewam, że problem w tym, że piec nie był szkolony. Nie wie, co można, czego nie wolno, nie ma jasno postawionych granic i świadomości, że jak pani mówi nie, to znaczy nie.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum