O hodowlach nie słyszałam, dobrych wetów jak na lekarstwo. Ech. Pewnie ta anty na kilka miesięcy tylko działa, a to musi być coś długotrwałego, bo przecież ona je podchowa i w świat.
Ponawiam: co się robi z takimi pieskami? Oddaje do schroniska? Przyjmą? Nawet nie wiem, gdzie w pobliżu jest. Usypia?
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 190 Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 15 Wrz, 2010 11:41
natalenka, ja bym, spróbowała napisać do najbliższego schroniska/ oddziału TOZ-u.
Może uda się coś wskórać z darmową sterylizacją.
Lub chociaż odwiezie do schroniska.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Sro 15 Wrz, 2010 17:19
Wiem, że u mnie w miescie zwierząt nie chcą przyjmować do schroniska tak poprostu i dochodzi to tego, że ludzie podrzucają je za płot. Niestety schroniska zazwyczaj są przepełnione.
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Mam domy dla wszystkich piesków!
Jeden wędruje za płot, do sąsiadki, drugiego facet z wioski weźmie, do domu, trzeciego kuzynka, czwartego ciotka Ale się cieszę
Tylko co z suńką zrobić dalej nie wiemy...
Natalenka ja powtórzę moj koncepcję: sprobujcie dać jej coś usypiającego, takiego jak się daje np. na podróż i potem do sterylizacji, o ile weterynarz uzna to za dobry pomysł, na penwo trzeba to wcześniej z nim obgadać.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Pon 20 Wrz, 2010 14:36
natalenka dobra robota
Co do suni to musicie postarać się ją złapać i wysterylizować. Warto pomyśleć o tym co napisała Zielona. Udało Wam się znaleźć domy dla czterech kundelków więc to na pewno też się uda.
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Gibson na dniach skończy roczek Pora na małą aktualizację. Bo mój mały Gibsio jest już dużym Gibsiem Waży ok. 11kg.
A więc tak... Ma swój ustalony tryb życia.
Godzina 6:20-7:00 Gibs się budzi, śpi ze mną w pokoju i tak: piszczenie, lizanie po twarzy, podrzucanie mojej ręki, głowy pyszczkiem. Czas wstać. Zanim jednak poleci na dwór, trzeba pobiec do sypialni rodziców. Potem na chwilę na dwór, i do nich z powrotem "robić króliczka" - kładzie się na plecach i nie ma zlituj, trzeba go pomęczyć. Potem wariowanie, dobrze, że moi o 7 wstają. Tak o 10-11 Gibsio idzie spać. Reszta dnia polega na tym, że kilka razy na dwór, raz na spacer, kilka razy coś zjeść, pogryźć marchewkę, powariować z zabawkami. Wieczorem tak koło 21 już pada. Kimanie, jak moja mama idzie poczytać przed snem, koniecznie musi posiedzieć u niej, ja go mogę zabrać dopiero jak będę wykąpana i idę spać - czyli ok. 23-24.
Pogryzionych miśków przez ten rok? Hmm z 30? Lepiej nawet. Swoich i Dżeka posłań - no z 10-15. Poduszek - jaśków? Hmm podobnie. Psotnik straszny
Wczoraj przez bramę widział się ze swoją matką! Najpierw warczał, potem się zaczął cieszyć, a i ona nie uciekała, czyżby się poznali po roku?
A Gibs zawsze się boi innych psów, zwłaszcza mniejszych od siebie.
Ogólnie jest strasznie strachliwy, podczas zabawy zamienia się w demona
Ciekawa jestem jak ja go zaszczepię w maju Kto go utrzyma
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum