Przecież nikt nie mówi o rzucaniu w kąt. Tylko o to, żeby się budził tą godzinkę, dwie później. Z tego co wiem dzieci też się przestawić daje, więc nie rozumiem tego stwierdzenia.
misia, ale się czepiasz... Napisałam wyraźnie, że spał w łazience, jak chyba wszystkie szczeniaki, bo sikał w nocy, a tam są kafelki. Znienawidził to miejsce, bo widział, że Dżeki (2gi pies) śpi z rodzicami w pokoju, a on sam nie chciał już spać.
Napisałam, że wyganiam go z mojego pokoju, bo mi ściąga rzeczy, w innych nie ma możliwości, bo nie ma regałów, w moim wszystko ma w zasięgu pyszczka i łapek
Napisałam, że piszczy, bo chce się bawić. Nie skomle mi, bo go głodzę, znęcam się czy nie wypuszczam się załatwić.
Pytanie brzmiało: jak go przestawić i czy się w ogóle da, aby się później budził, a nie gdzie i jak mieszka Krzywdy nie ma, nie martw się.
Moje koty nauczyły się nie budzić nas w nocy. Rano też zwykle daje radę, ale jak już usłyszą budzik to nie ma bata
Nie był to jednakowoż proces miły i przyjemny i obejmował zamykanie w kontenerku za nocne hałasy a potem ignorowanie protestów (przez resztę nocy).
OT chyba, bo co do psów to nie mam pojęcia... pewnie z tego wyrośnie.
_________________ Life is what happens when you have different plans
misia, a dzieci się nie wychowuje? Jak jest niegrzeczne to nie sadza się w kącie aż zrozumie, że robi źle? i to też rzucanie dziecka w kąt i uchylanie od odpowiedzialności?
Psy należy pewnych rzeczy oduczać, bo inaczej wejdą nam na głowę. Należy pamiętać o sposobie myślenia psów - rodzina to stado. Ja jako właściciel mam być dla niego "alfą" i on musi mi się podporządkować. Inaczej będzie odwalać niezłe jazdy. I dobrze wiem o czym mówię - moja koleżanka dała się wychować przez psa, aż jemu tak odbiło, że nie mogła do niego podejść i go wyczesać (spanel), bo ten wywalał kły i nawet raz ją dotkliwie ugryzł. A taki był miły, fajny piesek natalenka, ja mam podobny problem z moim psem - ma już 4 lata i dopiero teraz coś mu odbiło, bo wcześniej tak nie robił. Budzi mnie ok. 6 rano i chce się bawić. Wiem, jakie to męczące, doskonale Cię rozumiem.
Na razie stosuję metodę "nie zwracam na ciebie uwagi" - udaję, że dalej śpię. Jak na razie efekt jest coraz lepszy, tzn. na początku nie odpuszczał bardzo długo i strasznie męczył, szturchał mnie łapą, żebym wstała. Po tygodniu daje sobie spokój po jakis 20 min. i kładzie się spać. W ramach nagrody jak się obudzę to go wołam do siebie i daję przysmaczek - może zapamięta sobie, że jak ja wstanę i on dopiero po mnie to dostaje nagrodę.
Z tym, że mi nic nie ściąga z szaf, bo jest za mały żeby się do czegokolwiek dostać. Może powinnaś spróbować pochować te rzeczy, które on wywala ?
Z pochowaniem to trochę problem, bo on gdy stanie na łapki to ma z metr prawie. Ale staram się. Gdy nie znajdzie nic ciekawego, to rozwala swoje posłanie. Ile on już swoich naniszczył, i Dżeka także... Już go nie mam na czym kłaść Ostatni koc ma a i tak już pogryziony. Jak nie posłanie, to poduszkami rzuca, to piszczy...
moona89, no to sobie możemy podać ręce
Obowiazek obowiazkami, ale nie wolno dac zwierzakowi wlazic na glowe. Ja co prawda mialam tylko Kocille, to przeciez nie to samo co pies. Jednak nie specjalnie wyobrazam sobie budzic sie 3h wczesniej tylko dlatego, ze Kocilla ma humory. Pamietam ze bylo wstawanie w nocy i wypuszczanie zwierza, ale calonocne i poranne wedrowki nie wchodza w gre. To nie jest kwestia zaniedbywania obowiazkow, tylko trzeba miec jasne zasady. Mysle, ze ignor moze sie okazac skuteczny.
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Psy należy pewnych rzeczy oduczać, bo inaczej wejdą nam na głowę. Należy pamiętać o sposobie myślenia psów - rodzina to stado. Ja jako właściciel mam być dla niego "alfą" i on musi mi się podporządkować. Inaczej będzie odwalać niezłe jazdy.
Chyba musisz się troszkę dokształcić, bo od tej teorii odszedł już nawet jej twórca
_________________ What would you do if you were not afraid?
amisu, tłumaczę skąd mój pogląd. Ja uważam, że pies musi się podporządkować. Tym bardziej pies z takim charakterem jak mój. Gdyby nie to, że jest mi podporządkowany, zachowywałby się także wobec mnie jak np. wobec mojego brata który miał gdzieś moje metody. W tej chwili brat naszego psa nie może np. wziąć na ręce czy "skarcić" za złe zachowanie, bo pies zwyczajnie się wścieka i chce go ugryść.
Ta złość wobec niego nie jest spowodowana tym, że mój brat coś mu zrobił i teraz ma uraz. Po prostu się z nim bawił i nie karcił za jakieś złe szczeniackie zachowania. I pies się nauczył, że ze mną nie ma żartów, zaś brat jest "o poziom niżej" od niego.
Jeśli moje rozumowanie jest złe, to powiedz mi jak Ty wychowałaś swojego psa?
Jesli pies sie wscieka na Twojego brata albo na innych ludzi, to znaczy, ze jednak popełniłaś jakieś błędy w jego wychowaniu
Nie jestem ekspertem, ale jestem z tym temacie na czasie, bo sama 4 miesiące temu wzięłam sukę z ulicy, która w tej chwili waży juz 30 kg, jest mega silna i ma swoje jazdy. Chodziliśmy z nią na indywidualne szkolenie i dużo o tym czytałam. Pies ma być posłuszny. Z podporządkowaniem często jest właśnie tak, że jak właściciel odpuści albo go nie ma, pies zaczyna fikac
_________________ What would you do if you were not afraid?
no właśnie tłumaczę, że nie było takiej sytuacji.
mój pies w ogóle od początku był trudny do ułożenia. nie wiem, chyba poprzedni właściciel sobie olał wszystko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum