Przychodzi do nas na wyżerkę taka suczka, lata po polach, jest strasznie płocha, podchodzi tylko w nocy, byle szelest, a ona już ucieka... Ktoś ją musiał bardzo skrzywdzić... Mama nosi jej na pole jedzenie, ona tam "mieszka", ma taką jakby norkę, nie wiemy jak ona przetrwała te mrozy... Dziś też poszła, a tam 2 szczeniaczki - jeden nie żyje, a drugi maleńki leży na ziemi, przecież on nie przeżyje... Jak go zabierzemy, to on też pewnie umrze, bo bez matki... A tak to zamarznie... Rodzice próbują zrobić jej jakąś prowizoryczną budę i tam postawić, ale co to da? Jak ona tak się boi... Ech...
No więc nosiliśmy jej najpierw co 2 dni jedzenie, potem co dziennie. Miała budkę zrobioną z folii, ocieploną, jak się tam dało i tak przez 3 tygodnie. Gdy nas usłyszała z daleka, może 100 metrów to uciekała het daleko, mały zostawał, więc go oswajaliśmy, bawiliśmy się z nim chwilkę zawsze. Wokół pełno dzikich zwierząt, więc nigdy nie było wiadomo, co zastaniemy... Ani przenieść, ani nic. Dziś poszłam z A. zobaczyć czy wczorajsze jedzenie zjadła, było nieruszone, szczeniak piszczał mocno, chciał za nami wyłazić, był taki chłodniejszy. Rodzice poszli po paru godzinach zobaczyć czy dalej nie zjedzone, ani jej nie widać, ani nic. W sumie jej nie było od ponad tygodnia widać, no ale mały był nakarmiony zawsze i jedzenie znikało. Zabrali go do domu, bo chyba by kolejnej nocy sam nie przeżył. Bo jakby nawet się obronił?
Wbrew pozorom zachowuje się jakby od urodzenia był w domu Nie mógł jakby nacieszyć się ciepłem w domu. Piszczy, bo piszczy, ale ciągle by się bawił i lubi być na rękach.
Umie jeść, musiał tam próbować, dostaje mleko z kaszą póki co.
Ma tylko 3 tygodnie a tyle już przeżył w życiu, nie każdy psiak by sobie poradził. Pewnie zatrzymamy go w domu, mam nadzieję. To już 4ty nasz piesek, ale ten będzie typowo mój No, zobaczymy.
I modliszka, od czerwca jest imago(dorosła). Przeważnie ten gatunek żyje max do 4mcy, a moja jeszcze Dziś po raz drugi w swym życiu rozłożyła skrzydełka Cudne ma...
http://img109.imageshack....92/imgp0116.jpg
Koniec chwalenia na dziś
Ostatnio zmieniony przez natalenka Sro 28 Kwi, 2010 16:21, w całości zmieniany 1 raz
Teraz nie, nieraz jej coś kupię. Ona rzadko je, póki ma odwłok gruby, to najedzona, ma zwolniony metabolizm przez to, gdy nie raz nie było gdzie załatwić żarcia Dlatego tak długo żyje.
Mój Dżeki, który jest w domu, ma 11 lat, jaki zazdrosny o niego... Obrażony jest na nas, jak zobaczył, że idę do niego to chciał się cieszyć,bawić, ale zobaczył małego i od razu - głowa w druga stronę i zero reakcji. Masakra.
Jak się będę nim dobrze zajmowała, to zostanie w domu
Od wczoraj już ma ciut dłuższy pyszczek, rośnie jak na drożdzach.
A stary psiak wychodzi na dwór sam? Żeby sie nie obraził na dobre!
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
A stary psiak wychodzi na dwór sam? Żeby sie nie obraził na dobre!
Dziś rodzice ją widzieli jak uciekała po polach jak ich zobaczyła, zanieśli jej jedzenie, miała poprzednie zjedzone. Myśleliśmy, że coś ją zabiło... No cóż, psiaka nie oddamy jej przecież...
Tak, Dżeki sam wychodzi, ale mamy ogród ogrodzony wokół domu, więc nie ucieknie.
[ Dodano: Nie 21 Lut, 2010 21:34 ] Patka Emka, nie mam pojęcia czemu może przekopiuj?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum